Książę William wpadł na lunch do jednej ze szkół. Reakcja uczniów? "Wchodzisz sobie do stołówki, a tu ON"

15.01.2016 18:50
Książę William

Książę William (AP/East News)

Książę William wprawił uczniów szkoły w Stevenage w osłupienie. Ale nie dziwimy się. Jak to jeden z nich napisał na TT: Wchodzisz sobie do stołówki, a tu książę William.

Książę William pełni służbę jako drugi pilot helikoptera medycznego angielskich Sił Powietrznych. Traf chciał, że musieli przylecieć do szpitala Lister w Stevenage, który jednak nie ma swojego lądowiska. W takich przypadkach, sąsiadująca z placówką szkoła im. Johna Henry'ego Newmana, użycza helikopterom swojego boiska, a także zaprasza załogę medyczną na chwilę odpoczynku oraz lunch do swojej stołówki. Tak się stało i tym razem. Ale tym razem owym gościem był książę William.

Po dopełnieniu służbowych obowiązków książę William skorzystali z zaproszenia na obiad i ramię w ramię z 11 uczniami zasiedli do posiłku w szkolnej kantynie. Jak się domyślacie, uczniowie, którzy zeszli na lunch byli w szoku.

Wchodzisz sobie do stołówki a tu książę William. Że co?! - zatweetował uczeń Niamh Crawley.

Uczniowie szybko sięgnęli po komórki i zaczęli relacjonować wizytę księcia na Twitterze.

Na serio nie mam pojęcia, czemu książę William chciałby wpaść do naszej szkoły i zjeść lunch, ale właśnie to zrobił - tweetowała nastoletnia Laura.

Co zjadł na obiad książę William? Ponoć bardzo zachwalał posiłek, który tego dnia serwowano, czyli pieczonego kurczaka i zapiekane pod serem cannelloni z kalafiorem. Za największych przegranych w całej sytuacji uważają się wagarowicze.

Człowiek nie przyjdzie do szkoły a tu książę William ląduje helikopterem przy twojej szkole i je lunch w twojej stołówce :( - cytuje wpis jednej z uczennic Hello!

I w dodatku cannelloni przeszło koło nosa...

Książęca para od zawsze bardzo skracała dystans wobec tzw "zwykłych" ludzi. To właśnie za ich bezpretensjonalność i luz kochają ich miliony. Zresztą, jak tu ich nie lubić, pamiętacie te partyjkę ping-ponga?

 

ZI

POLUB NAS

Zobacz także
Komentarze (13)
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • avatar

    Gość: Urbanek

    Oceniono 7 razy 3

    Najjaśniejszy Maliniak wpada z niezapowiedzianą wizytą do jednej ze szkół w Polsce. Tydzień wcześniej miejscowi bonzowie przygotowali teren. Pomalowali szkołę, trawę, drzewa i wszystko co się rusza. Przygotowali lądowisko dla dudułan, a ze stolycy za helikopterem przygnało pięć rządowych X5 żeby wodzu miał czym podjechać do szkoły.Wygonili wszystkie niesłusznie politycznie dzieci a szkołę zapełnili uśmiechniętymi buziami szczęśliwych pociech po linii partyjnej. Nie było głupich pytań ani sweetfocii bo każdy ma ich już w domu z dziesięć. Wszystko przebiegło w miłej rodzinnej atmosferze, wodzu pozwolił sobie na żart że za poprzedniej władzy dzieci jadały szczaw i mirabelki, a teraz to i schabowe na drzewach rosną. I wszyscy byli szczęśliwi tej wizyty.

  • avatar

    Gość: Rafal

    Oceniono 3 razy 1

    Niamh to imię żeńskie! Irlandzkie zresztą :-) Czyta się 'Niiw'

  • avatar

    do_podziwu

    Oceniono 5 razy 1

    "...który tego dnia serwowano, czyli pieczonego kurczaka i zapiekane pod serem cannelloni z kalafiorem. " - poprawne jedzenie maja w szkolnych stolowkach .

  • avatar

    Gość: gosc

    Oceniono 1 raz -1

    ja juz wyrosłem z bajek

  • avatar

    Gość: melmakianin

    Oceniono 1 raz -1

    menu jak z mojej podstawówki 30 lat temu :)i też mieliśmy niecodziennych gości : raz wpadła woźna... i widząc że nie jem buraczków wymieszała mi z ziemniakami mówiąc "teraz zjesz wszystko" ech.. piękne wspomnienia .....

  • avatar

    Gość: sacaboro

    Oceniono 1 raz -1

    a tam a tu a jeszcze gdzies indziej ksiaze a kimze on u diabla jest aby go tak faworyzowac???

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX