Anna Kalczyńska w drodze do pracy. W RĘCZNIKU na głowie. Fani: Choroba gotowa! Zauważyli coś jeszcze

JM
14.01.2016 10:45
Anna Kalczyńska

Anna Kalczyńska (KAPIF.pl)

Anna Kalczyńska zaczyna pracę wcześnie rano, a jak wiadomo, rano nie zawsze wystarcza czasu na wszystko. Pokazała fanom zdjęcie, na którym widać, jak do pracy jedzie w... ręczniku.

Anna Kalczyńska pochwaliła się zdjęciem z drogi do pracy. Dziennikarka jedzie samochodem, za oknami jest ciemno, a ona ma na sobie płaszcz i... ręcznik.

Kto jechał do pracy w ręczniku na głowie, ręka do góry! - napisała na Instagramie. - #comnieniezabijetomniewzmocni #hart #ducha #czasuniema #na #suszenie #praca

Kto jechał do pracy w ręczniku na głowie, ręka do góry! #comnieniezabijetomniewzmocni #hart #ducha #czasuniema #na #suszenie #praca

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Anna Kalczyńska (@annakalczynskam)

Kto jechał do pracy w ręczniku na głowie, ręka do góry! #comnieniezabijetomniewzmocni #hart #ducha #czasuniema #na #suszenie #praca

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Anna Kalczyńska (@annakalczynskam)

Czyżby prezenterka nie wysuszyła włosów? Wiele na to wskazuje. Fani byli lekko zaniepokojeni:

O matko, przeziębisz się!
Choroba gotowa. Przy takiej temperaturze.
Haha, żeby choroby z tego nie było - pisali.

Zgadzamy się, wychodzenie z mokrymi włosami o tej porze roku nie jest najlepszym pomysłem. Rozumiemy, że dziennikarce nie starczyło czasu na suszenie, ale... internauci dostrzegli, że zdążyła zrobić makijaż.

Grunt, że makijaż jest - czytamy pod zdjęciem.

Z czegoś trzeba było zrezygnować ;)

 

 

jus

Tagi:

Zobacz także
Komentarze (5)
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • avatar

    Gość: Maria

    Oceniono 1 raz 1

    Sili się na celebrytkę ale ani urody ani intelektu nie posiada. Ubiera się fatalnie. Zawsze się zastanawiam skąd bierze swoje rzeczy czy po mamie czy z ciucholandu, zawsze brzydkie i za duże.
    Powinna być zdjęta z wizji.

  • avatar

    Gość: njk

    Oceniono 3 razy 1

    Wydawała mi się normalną dziewczyną. Teraz widzę że na siłę chce zostać celebrytką chyba lub jakoś zaistnieć w celebryckiej warszawce. Robi to wyjątkowo nieudolnie. Zejscie dziennikarza do piekiełka telewizji śniadaniowych i obrzucanie się z Kuźniarem watpliwymi argumentami natury pisowsko-peowskiej to naprawdę smutne. Kuźniar jak kuźniar, ale ona? Nigdy bym nie pomyślał, ale cóż... zawsze się człowiek czymś rozczaruje

  • avatar
  • avatar

    Gość: surfer

    0

    Pisowska służebnica. No cóż ma do tego prawo......

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX