Lekarz Anny Przybylskiej z zarzutami. Okręgowa Izba Lekarska w Gdańsku skierowała sprawę do sądu

05.01.2016 19:30
Anna Przybylska

Anna Przybylska (Screen z Facebook.com/Anna Przybylska)

Dariusz Zadrożny był jednym z lekarzy opiekujących się zmarłą w październiku 2014 roku Anną Przybylską. Dzień po jej śmierci opowiedział w wywiadzie telewizyjnym, że aktorce zdarzało się "wyć z bólu". Po ponad rocznym postępowaniu OIL w Gdańsku zdecydowała się skierować sprawę do Okręgowego Sądu Lekarskiego.

Okręgowa Izba Lekarska w Gdańsku w październiku 2014 wszczęła postępowanie w sprawie lekarza Dariusza Zadrożnego pod kątem domniemanego naruszenia  art. 23 Kodeksu Etyki Lekarskiej mówiącego o obowiązku zachowania tajemnicy zawodowej. We wtorek rzecznik odpowiedzialności zawodowej Okręgowej Izby Lekarskiej w Gdańsku dr Maria Adamcio-Deptulska poinformowała, że postępowanie zakończyło się skierowaniem sprawy do Okręgowego Sądu Lekarskiego działającego przy gdańskiej OIL. Nie zdecydowała się jednak podać informacji o zarzutach stawianych lekarzowi.

Dla dobra postępowania i samego lekarza, korzystamy z zasady dotyczącej tajemnicy postępowania - uzasadniła w rozmowie z PAP.

Dariusz Zadrożny był jednym z lekarzy zajmujących się zmarłą na raka trzustki aktorką. Dzień po jej śmierci na antenie TVP Info udzielił wywiadu, którym wywołał wiele kontrowersji.

Ania miała rozpoznanie łagodnego guza w trzustce i nikt się nie spodziewał, że u tak młodej dziewczyny może dojść do sytuacji, że ten nowotwór będzie złośliwy. Myśmy wszyscy myśleli, że to jest niemożliwe. Nowotwory trzustki są nowotworami ludzi starych, a nie takich jak Ania. Ona do końca była pełna życia. Mimo, że widziałem ją w stadiach, kiedy dopadał ją ból i niemalże wyła - mówił lekarz i dodawał: - Słyszałem wiele głosów, że trzeba robić tomografię komputerową. Nie dajmy się zwariować, to była 35-letnia dziewczyna, której taka dawka promieniowania może zaszkodzić. Ona chciała jeszcze mieć dzieci - mówił też lekarz w wywiadzie.

Wypowiedzi lekarza wzbudziły publiczną krytykę. Sam ich autor w portalu Gazeta.pl wyjaśniał, że jego słowa "nie miały nic wspólnego z łamaniem tajemnicy lekarskiej". "Nie wyjawiłem przebiegu choroby. Pani Ania trafiła do nas ze względu na silny zespół bólowy. Daliśmy sobie z nim radę. Ten typ raka zawsze bardzo boli. To naturalny przebieg tej choroby" - tłumaczył.

Zadrożny twierdził też, że nie informował o życiowych planach aktorki. "Jeśli z kontekstu wyszło na to, że planowała mieć dzieci, to musiałem się źle wyrazić. Pani Anna Przybylska bardzo dbała o prywatność i ode mnie żadna informacja nie wyszła" - mówił. Anna Przybylska zmarła w październiku 2014 r. W sierpniu 2013 r. aktorka przeszła operację usunięcia guza trzustki w klinice w Gdańsku. Nowotwór okazał się złośliwy.

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (7)
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: gość

    0

    To jest oczywiście słuszne, ale dlaczego bez żadnych ograniczeń opowiada sie o stanie zdrowia ofiar wypadków drogowych albo innych.

  • martusia73

    0

    Tomografia komputorewa moze zaszkodzic w kontekscie podejrzenia powaznej choroby? Co to za konowal jest...?

  • Gość: gosc

    Oceniono 2 razy 0

    jakie dzieci ??? przecież te narodzone bez swiętego sakramentu a pani prawie swięta ???-co to za religia selektywna --szkoda lekarza paple.--a partner leszcz chce zbic kase na nieboszczyku przy pomocy głupich ludzi.???

  • Gość: mayoovka

    Oceniono 4 razy 0

    pamiętam tą wypowiedź, to było niesmaczne.. jakoś niedyskretne, nietaktowne i ogólnie: chyba nie powinien lekarz dzień po śmierci pacjenta biec do mediów i zdradzac takich informacji. Ale niech już Izba Lekarska osądzi.

  • Gość: mayoovka

    Oceniono 4 razy -2

    Pamiętam tą wypowiedź. Troche to było niesmaczne, nietaktowne i jakoś nie do końca profesjonalne - tak biec następnego dnia po śmierci pacjentki i zdradzac takie szczegóły.. no ale niech Izba Lekarska sie nim zajmie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane