"Sean Penn bił Madonnę". Słyszeliście to? Jest pozew na 10 mln i przełomowe oświadczenie piosenkarki

20.12.2015 19:30
Sean Penn, Madonna

Sean Penn, Madonna (AP/EN)

Madonna wydała mocne i jednoznaczne oświadczenie, w którym zaprzecza, jakoby Sean Penn kiedykolwiek używał wobec niej przemocy. Takie wyznanie to przełom i zadaje ono kłam dość powszechnej opinii o aktorze jako domowym bokserze. Nie wszystko jednak się zgadza z faktami.

Sean Penn i Madonna pod koniec lat 80. tworzyli barwny, ale też pełen napięć związek. Z tych czasów pochodzi dość powszechna po dziś dzień opinia, że aktor był furiatem, zaglądał do kieliszka i nie raz podniósł rękę na żonę. Powtarzali to wszyscy, ale nikt nie powiedział tego w mediach głośno - aż do niedawna. Producent Lee Daniels, komentując zarzuty o stosowanie przemocy przez Terrence'a Howarda i hollywoodzką tendencję do usuwania na margines tego typu czynów w przypadku białych aktorów, rzucił niedbale:

Robi się z niego potwora, a postępował tak jak Marlon Brando czy Sean Penn - powiedział dla HollywoodReporter.

Sean Penn zareagował zdecydowanie i pozwał Danielsa na 10 milionów dolarów. Ale to nie wszystko, bo wygląda na to, że postanowił raz na zawsze rozprawić się z łatką damskiego boksera. W ostatnich kilku latach jego relacje z Madonną znacząco się poprawiły i to na tyle, że teraz wzięła byłego męża w obronę:

Zdaję sobie sprawę z zarzutów, jakie od wielu lat kierowane są wobec Seana Penna, jakoby używał wobec mnie przemocy - czytamy w oświadczeniu Madonny. - Zwłaszcza jestem świadoma zarzutów, dotyczących rzekomego zdarzenia z czerwca 1987 roku. Zdaniem tabloidów Sean Penn wówczas uderzył mnie kijem do bejsbola. Te informacje są całkowicie oburzające, złośliwe, lekkomyślne i kłamliwe. Wiem także, że mówi się o zarzutach, jakie mu się stawia w wyniku rzekomego incydentu z grudnia 1989. Penn miał wówczas zostać aresztowany za przemoc wobec mnie. Te zarzuty są jednak nieprawdziwe. W naszym małżeństwie przeprowadziliśmy więcej niż jedną gorącą dyskusję, jednak Sean nigdy mnie nie uderzył, ani nie zaatakował, a wszelkie doniesienia na ten temat są oburzające, złośliwe, lekkomyślne i fałszywe.

madonna, Sean PennEast News

Oświadczenie Madonny, choć w swoim tonie jest bardzo jednoznaczne, to jeśli weźmie się pod uwagę fakty z przeszłości, można dostrzec pewne nieścisłości. Jak zauważa LaineyGossip, aresztowanie Penna było faktem, a w mediach pojawiła się nawet notatka służbowa policjanta Billa McSweeneya, sporządzona podczas zatrzymania. Funkcjonariusz napisał wyraźnie, że Madonna "została zaatakowana".

Sean Penn, Madonna RAMEY PHOTO

Jak to rozwiążą prawnicy? To nie będzie łatwy proces i to nie tylko jeśli chodzi o zawiłości prawne. Sprawa może skończyć się wywlekaniem na światło dzienne przykrych (nie tylko dla Penna) zdarzeń z przeszłości. Aktor, pozywając Danielsa, musiał przecież wziąć to pod uwagę. On i jego bliscy są na to gotowi? A może to po prostu kolejny skutek porywczego charakteru aktora...

ZI

POLUB NAS

Zobacz także
Komentarze (4)
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • avatar
  • avatar
  • avatar

    Gość: mia

    0

    Taki światek - nikt nie będzie "brudził" do własnego gniazda....Zawsze się zastanawiałam co ciągnie te kobiety do tego brzydala - ani to ładne, ani miłe w obejściu, jako aktor dla mnie średni - a większość jego "partnerek" to piękne kobiety...

  • avatar

    Gość: gosc

    0

    Madonna ma demencje, szkoda mi jej.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane