Jedna twierdziła, że willa Playboya to koszmar, druga to wyśmiała. Teraz głos zabrała Pamela. I zrobiło się ciekawie

Znaleźć się w willi Playboy Mansion to marzenie wielu seksownych, biuściastych dziewcząt. Co takiego dzieje się podczas legendarnych imprez u Hugh Hefnera, jak wygląda codzienne życie siwowłosego playboya i jego dziewcząt? Ostatnio wypowiedziała się na ten temat chyba najsłynniejsza seksbomba świata: Pamela Anderson.

Pytanie, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami willi najbardziej znanego na świecie playboya Hugh Hefnera co jakiś czas pojawia się w głowach "zwykłych" ludzi, zwłaszcza miłośników sporych piersi i blond włosów. Prężny staruszek i seksowych dziewcząt wianuszek? Wszystkie panie przewijające się przed okładkę i rozkładówkę "Playboya" niewątpliwie marzą też, by wziąć udział w imprezach u legendarnego HH. Niektóre - dostępują nawet zaszczytu zamieszkania z nim. I potem widzimy takie urocze zdjęcia, na których mocno już starszy, ale wciąż krzepki pan uśmiecha się lubieżnie, obejmując kibicie apetycznych blondynek, z których znaczna większość może pochwalić się mocno podrasowanym biustem.

O tym, co się wyprawia za drzwiami willi Hefnera co jakiś czas jest głośno. Choć może kogoś szokować, że panie paradują tam półnago, ktoś kogoś namawia do uprawiania seksu czy zażywania narkotyków - cóż, czy nie takie właśnie wieści powinny docierać do nas zza zamkniętych drzwi raju dla panów? (Nie wyrażam w ten sposób opinii, ot - po prostu mnie to nie dziwi, jest zgodne z popkulturowym obrazkiem raju dla panów - widziałam w paru filmach).

Ciężkie jest życie Króliczka

Niedawno Holly Madison - jedna z licznych blondynek, które przewinęły się przez dom (i prawdopodobnie mieszczącą się w tym domu sypialnię) Hugh Hefnera - postanowiła wydać książkę. Oczywiście o tym, co ją w TYM domu spotkało. A spotkało ją sporo złego: miała depresję, była zmuszana do różnych rzeczy. Nie drwię, domyślam się, że nie jest w takim domu fajnie - ale serio intryguje mnie, czy jak tam szła na zaproszenie naczelnego Playboya Ameryki - to spodziewała się, że będzie tam szydełkować? Ponoć już po pierwszej nocy wiedziała, co się święci i była przerażona. Niemniej - spędziła tam 7 lat. Grafik regulujący pojawianie się w łóżku Hefnera, godzina policyjna, o której dziewczyny muszą być na miejscu, niemożność podjęcia jakiekolwiek innej pracy - Holly porównuje te lata do pobytu w więzieniu. Luksusowym, ale jednak.

Hugh Hefner, Holly Madison - 12 February 2008 - Beverly Hills, California - Byblos Event at the Playboy Mansion held at Playboy Mansion, Beverly Hills, CA. Photo Credit: Brian Lindensmith/PatrickMcMullan.com/Sipa Press/0802221849  30036972East News

Złośliwe koleżanki po fachu (czy może powinnam powiedzieć: współlokatorki) twierdzą, że Holly rozczarował fakt, że nie została żona Hugh. Nie było w Playboy Mansion według Holly tak różowo, choć niewątpliwie kreacje w tym kolorze miała w szafie każda z mieszkanek. Rozczarowana dziewczyna (może serio zakochana w charyzmatycznym staruszku, kto dogoni dziewczęce marzenia?) postanowiła opisać swoje - nie tak fajne - życie. Odezwały się jednak wówczas i takie panie, które rezydowanie w rezydencji Hefnera uważają za piękny przystanek w swojej karierze.

A może jednak różowa przygoda?

Jedną z nich była na przykład jedyna Polka w gronie, które dostąpiło zaszczytu mieszkania z Hefnerem. Cóż. Najwyraźniej lubiąca się dużo uczyć i kuć - Izabela St. James - ma inne zdanie o lubieżnym staruszku.

Izabella nie przebierała w słowach, gdy zapytano ją o zdanie o Holly Madison:

To ona miała obsesję na jego punkcie. Już od początku zachowywała się niczym bohaterka "Sublokatorki" [film w reż. Barbeta Schroedera - przyp. red.], prześladowała go niczym stalkerka. Ubierała się tak, jak ubierały się jego byłe. Robiła wszystko tak, jak on. Nawet jadła te same rzeczy. Gdy on zamawiał muffinkę z dżemem truskawkowym, ona też. Nie miała żadnych celów życiowych, całymi dniami przeglądała jego stare wywiady albo robiła albumy z ich zdjęciami - mówi dla "Daily Mail" Izabella St. James.

Hugh Hefner i Izabella St. James, króliczek Playboya, PolkaArchiwum prywatne

Może Izabella nie miała takich aspiracji, może rzeczywiście bardziej szukała tam przyjaciółek z podobnym biustem, niekoniecznie miłości i adoracji? A może po prostu jest sprytna i wie, że lepiej jej zrobi w tym wypadku mówienie samych superlatywów? Jako żona Hollywoodu ma przed sobą (nie tylko wydatny biust, ale i...) świetlaną karierę. Nie ma jednak takiej siły przebicia, jak ikona seksu dla większości Amerykanów. Dlatego w końcu i ona zabrała głos.


Seksbomba broni Hefnera

Na hasło: seksowna blondynka z "Playboya" prawdopodobnie większość osób zwizualizuje sobie Pamelę Anderson. Nie ma chyba bardziej powszechnie znanej seksbomby wpisującej się w pożądane wymiary i kolor włosów. Oczywiście popularność przyniosło jej kołysanie wielkim biustem na plażach "Słonecznego patrolu", ale nie zapominajmy, jak wiele zawdzięcza ona "Playboyowi" (i ogólnie - rozbieranym fotkom).

Pamela Anderson i Hugh HefnerLaurence Cottrell/Landmark Media

Dobiegająca pięćdziesiątki Pamela Anderson, przy okazji "łóżkowej" sesji dla magazynu "FHM", udzieliła wywiadu, w którym wypowiedziała się na temat legendarnych imprez. Trzeba przyznać - zrobiła to mistrzowsko: powiedziała niewiele, a podsyciła tylko ciekawość i podkręciła wyobraźnię.

To był dziki czas, ale pełen szacunku. (...) Mężczyźni byli eleganccy. Każda dziewczyna chciała, by ten najbardziej charyzmatyczny zauważył właśnie ją. Dziewczyny były wszędzie - chichocząc, śmiejąc się - wspomina.

 

Pamela AndersonFHM

 

Ten najbardziej charyzmatyczny - zapewne chodzi o samego Hefnera. Niestety, Pamela nie zdradza zbyt wiele. Mówi jedynie tajemniczo, że "seks był wspaniały" i dodaje, że nie jest osobą, która plotkuje o takich intymnych sprawach ("kiss-and-tell is not my style"), mimo iż wiele osób nieustająco błaga ją, by coś zdradziła.

Czy znana z wielu nagich sesji aktorka i modelka ma na sumieniu jakieś grzeszki z imprez? Pamela odpowiada, obracając wszystko w subtelny żart:

Nigdy nie byłam z kimś, w kim nie byłabym szaleńczo zakochana. Ale wiecie, ja się łatwo zakochuję.

Czyli lubieżne imprezy w Playboy Mansion pozostają wciąż tajemnicą. Zastanawiające jest jedno - czy seksbomba-weteranka chciała w ten sposób wybielić trochę wizerunek Hefnera, którego jedna z jego byłych dziewcząt - Holly Madison nie tak dawno oskarżała o różne niecne uczynki?

Gosia Tchorzewska

Więcej o: