Isabel i Kazimierz Marcinkiewicz, kiedyś wielka miłość, wywiady dla tabloidów. Teraz w sądzie nawet nie patrzą sobie w oczy [ZDJĘCIA]

13.08.2015 13:00
Isabel, Kazimierz Marcinkiewicz

Isabel, Kazimierz Marcinkiewicz (Plotek Exclusive)

Życiem "Kaza" i Isabel targały prawdziwe namiętności. Nie dziwi nas, że ich związek zakończył się tak, jak się rozpoczął - na łamach tabloidów. Najpierw mieliśmy publiczne okazywanie sobie czułości. Na rozprawie rozwodowej zachowywali się jak obcy sobie ludzie.

Za nami pierwsza rozprawa rozwodowa Isabel i Kazimierza Marcinkiewicza. Para celebrytów, która niegdyś nie rozstawała się ze sobą (i z paparazzi, którzy mieli za zadanie dokumentować ich wielką miłość), w sądzie unikała nawet spoglądania w swoją stronę.

Pozew rozwodowy złożyła Isabel, której zależy na rozwodzie z orzeczeniem o winie. Strony jednak nie doszły do porozumienia, dlatego sprawa została odroczona.

<< BYLI KOCHANKOWIE W SĄDZIE >>

Jak się poznali

Kazimierz Marcinkiewicz dla Izabeli Olchowicz zostawił dla niej żonę i czwórkę dzieci. Miejsce ich pierwszego spotkania zmienia się w zależności od wywiadu. W lipcu 2008 roku były premier Kazimierz Marcinkiewicz leciał do pracy do Londynu. W jednej wersji kawiarnia, w której się spotkali, była albo w londyńskim City (rozmowa w "DDTVN"), albo w hali odlotów lotniska Warszawie ("VIVA!"). Tak o tym dniu opowiadali sami zakochani.

Kaz miał taki rozbiegany wzrok. A pani do Londynu? - zapytał . Śmieszne. Bo siedziałam przy bramce do Londynu właśnie. Widocznie chce pogadać. Pomyślałam: Może boi się lotu? Nie wygląda na seryjnego mordercę . Zaprosiłam go do swojego stolika. Przesiadł się w trzy sekundy - mówiła Isabel w rozmowie z "VIVĄ!".

W lutym 2009 roku Kazimierz Marcinkiewicz pojawił się w londyńskim studiu TVN24 wraz z Izabelą. Kamera przyłapała parę na intymnej rozmowie. Były premier miał wystąpić w magazynie "24 Godziny". Para nie szczędziła sobie czułości przed kamerą. Widzowie usłyszeli m.in. jak Isabel pyta Marcinkiewicza, czy ją kocha. "Bardzo" - odparł wówczas bez namysłu.

Zaimponowała mi. Ona myśli i po polsku, i po angielsku, chociaż liczy po angielsku. Jest przyjacielska i kontaktowa, oczytana. Można z nią rozmawiać o wszystkim i nie czuje się upływu czasu. Pracuje w banku. Zrobiła karierę. Zarabia dużo więcej niż minister w Polsce - tak Kazimierz mówił o Isabel w październiku 2009 roku, w rozmowie z magazynem "VIVA".
On ma bardzo młodą duszę - mówi Isabel i dodaje - Nie poznałam 49-latka. Poznałam człowieka młodego duchem. Różnica wieku nie ma negatywnych skutków, bo uzupełniamy się. On lubi moją żywiołowość, ja jego spokój.

Kazimierz i Izabel MarcinkiewiczVIVA!

Ślub

Choć ich związek, zresztą za całkowitym przyzwoleniem pary, rozgrywał się w dużej mierze na łamach tabloidów, Isabel deklarowała, że przynajmniej na początku planowali zachować dyskrecję
Nie spodziewałam się, że to się wszystko tak potoczy. Myślałam, że to, co dzieje się między mną a Kazimierzem, ujawnimy o wiele później. Niestety, paparazzi przyłapali Kazimierza, gdy kupował pierścionek zaręczynowy. I od tego się zaczęło - mówiła w cytowanym wywiadzie.

Potem potoczyło się szybko. Niedługo po zaręczynach był ślub. W Hiszpanii. Udzielił go im polski konsul w Barcelonie. Wiedziała o tym garstka osób, świat szczegóły poznał dzięki obszernemu materiałowi z "VIVY!".

Pada mocne "tak" przysięgi. Nowożeńcy uśmiechają się do siebie, patrząc sobie głęboko w oczy. Pierwszy małżeński pocałunek. Słychać "Gorzko, gorzko" oraz "Żebyście byli szczęśliwi!" - tak opisywał to dwutygodnik.

Związek na odległość

Obowiązki zawodowe zmuszały ich do częstego rozstawania się. Nauczony doświadczeniem, Marcinkiewicz postanowił nie zostawiać świeżo upieczonej żony zbyt długo samej.
Wiem, jaki błąd popełniłem. Nie chcę popełniać go po raz drugi. Nie wolno się rozstawać, ani na długo, ani na krótko. Niedawno, gdy brałem udział w Forum Ekonomicznym w Krynicy, dzwoniliśmy do siebie z Izą po kilkanaście razy dziennie. A po dwóch dniach wiedzieliśmy, że musimy natychmiast się zobaczyć - mówił w październiku 2009 roku.

Gdy stracił pracę w Londynie, musiał wrócić do Polski. Izabela pojechała za nim.

Nie wierzę w małżeństwo na odległość. Kobieta powinna być przy swoim mężu. Ja chciałam być. Poza tym znalazłam pomysł na siebie, a może to pomysł znalazł mnie? - retorycznie pytała w styczniu 2014 roku w wywiadzie dla pisma "VIVA".
O problemach publicznie

O problemach w związku Isabel i "Kaza" pisały chętnie nie tylko tabloidy, ale nawet pisma takie jak "Polityka". Za każdym razem publikacje spotykały się z gorącymi zaprzeczeniami, a raz groźbą pozwu. Temat małżeństwa wrócił do gazet na początku ubiegłego roku. Zaczęło się od Romana Giertycha, który miał rzekomo potwierdzić, że para się rozwodzi.

Nie zamierzamy komentować tych spraw w mediach. Prosimy o zaprzestanie umieszczania wszelkich nieprawdziwych i krzywdzących informacji na nasz temat! Żadnego rozwodu nie będzie - Isabel przekonywała w piśmie "Grazia" w lutym 2014 roku.

W kwietniu pojawiły się zdjęcia w tabloidach. Wskazywano, że para się rozstała.

Padliśmy ofiarami jakiejś wyrafinowanej gry politycznej - mówiła wówczas w "VIVIE" Isabel.

Największym echem odbiła się informacja podana przez "Politykę", jakoby Kazimierz Marcinkiewicz wziął potajemny rozwód. Isabel nie wytrzymała.

Wcześniej pojawiały się informacje będące pomówieniami. Ktoś dalej kontynuuje powielanie kłamstw. Jak można dowiedzieć się o własnym rozwodzie z mediów? Na to wygląda, że można. To już nawet nie trzeba uczestniczyć w czymś, żeby być 'uczestnikiem wydarzenia'. Tego typu oszczerstwa zakłócają życie prywatne, jak i zawodowe. Osoby odpowiedzialne za te pomówienia nie pozostawiają nam wyboru i sprawa zostanie skierowana na drogę postępowania sądowego - Isabel napisała w oświadczeniu dla mediów w sierpniu 2014 roku.
Szybko jednak zaczęły się publiczne docinki i wypominanie win.
Moja chora ręka jest dla mnie jedną kulą u nogi, a Kaz stał się drugą. Nowy rok jest dobry na otwarcie nowego rozdziału i zamknięcie starego. Ale na razie nie chcę mówić o rozwodzie. Może ja za bardzo go kochałam i teraz dostałam po prostu kopa w d*pę. Chcę się od niego odciąć. To on zamknął za sobą drzwi pierwszy, ja nie chciałam tego. Skoro powiedział "a", to niech powie "b". Tymczasem ucieka przed odpowiedzialnością, wymiguje się. Czeka, aż inni za niego sprawę dokończą. Może myślał, że to ja go spakuję. Myślę, że po tym materiale będzie kropka nad "i". Ale chcę poczekać na jego reakcję - zdradzała w "Super Expressie" w styczniu tego roku.

Ich miłość widowiskowo rozpoczęła się na łamach prasy kolorowej i zapewne tam zakończy. Sąd tylko zadośćuczyni temu od strony formalnej. Kiedy? Nieprędko, ponieważ Isabel domaga się rozwodu z orzeczeniem o winie. Są już też wyznaczone dwa następne terminy sprawy rozwodowej. Niewykluczone, że jeżeli strony nie znajdą wspólnego języka, będą kolejne.

żona kazimierza marcinkiewicza, izabela olchowicz-marcinkiewicz, isabeleastnews

socha, alex

Pobierz nową aplikację Plotek.pl na telefony z Androidem

POLUB NAS

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (124)
Isabel i Kazimierz Marcinkiewicz, kiedyś wielka miłość, wywiady dla tabloidów. Teraz w sądzie nawet nie patrzą sobie w oczy [ZDJĘCIA]
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • fanizymiko

    Oceniono 734 razy 690

    Miłosna epopeja przeciętnego nauczyciela z Zadupcowa, który dzięki kaprysowi szefa partii zostaje premierem 38 milionowego kraju i pannicy o lotnicy cegły dobiega końca.

    Mozna po niej wyciągnąć kilka wniosków. Jeden to taki, że ten, który najbardziej krzyczy że taki z niego katolik i gwarant "tradycyjnej" rodziny to zwykły hipokryta i gnojek a kolejny wniosek, że na świecie jest zatrzęsienie panien które rozłożą nogi przed każdym, kto daje szansę by wdrapać sie na "swiecznik"

    Nie ma za grosz szacunku dla Kazimierza Marcinkiewcza. Za to, że dla "stołka" został marionetką, Za to, że poglądy moralne jakie głosił można spuścić w kiblu i za to, ze pozuje na "swiatowca" a tak naprawdę jedyne co mu się zmienilo to zamienienie walonek na lakierki. A to trochę mało.

    PS. Nie oglądam NIGDY Faktów po Faktach jak zaproszony jest Kazik. Nie lubię ogladać gownianych programów, szanowna redaktor Anito Werner.

  • garibaldi

    Oceniono 264 razy 228

    Przypomnienie dla młodzieży nie pamiętającej rządów PIS - może to niewiarygodne, ale tak, to był PISowski premier. I był też kandydatem PIS na prezydenta Warszawy. Gdyby nim został, nie wyjechałby do Londynu, nie poznałby Isabel i być może nadal byłby w PIS.

  • Gość: drt

    Oceniono 219 razy 195

    marcinkiewicza zafascynował tylko seks , bo z zoną miał po bożemu, a owa dziwoja otworzyła mu swiat seksu i zwariował, niestety seks z głupią blondynka jest tylko na chwile i mija jezeli nie ma sie nic oprócz seksu....

  • Gość: cynik.pl

    Oceniono 172 razy 162

    Ani mnie to dziwi ani martwi. Przypuszczam, że Kaziowi nie staje ani kasy w portfelu ani...co innego gdzie indziej. Na miejsce biorące na listach nikt też raczej przegranego dziadygi nie weźmie, a alimenta trza płacić...

  • Gość: rozbawiony

    Oceniono 172 razy 160

    Marcinkiewicz to ten prawdziwy Polak katolik (;)))), wyznający tak zwane wartości chrześcijańskie?????? Czy po prostu zwykły, katohipokryta???:-))))))))))))))))))))))

  • unamatita

    Oceniono 178 razy 138

    Prawdziwy katolik - drugi rozwód. Czas na kolejna dupę!
    Czy ty Kaziu jeszcze kogoś POkochasz, znaczy POruchasz?

  • Gość: profesor

    Oceniono 126 razy 122

    Nikodem Dyzmarcinkiwicz okazał sie choo/jem . A "expert" z niego jak z koziej ddopy traba .

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX