Filip Chajzer pierwszy raz po śmierci syna: Zrobiłem mały krok w stosie codziennych upadków i katastrof

10-letni syn dziennikarza zginał w wypadku samochodowym w połowie lipca. Dziennikarz poinformował o tym na Facebooku. We wtorek wieczorem zamieścił pierwszy post od tamtego czasu.

"Straciłem moje dziecko. Syna, którego kochałem nad wszystko na świecie. Moje życie właśnie straciło sens. Mam nadzieję, że jeszcze uda mi się go kiedyś znaleźć" - pisał Filip Chajzer informujący internautów o śmierci swojego 10-letniego syna, Maksymiliana. O złym stanie psychicznym dziennikarza mówił Zygmunt Chajzer, Filip trafił do szpitala i przyjmował leki uspokajające.

W wtorek dziennikarz zamieścił na Facebooku wpis, w którym podziękował za wsparcie i wyznał, że próbuje powoli wrócić do życia.

Wylądowałem dzisiaj wieczorem na księżycu... bo tak w moim stanie można nazwać zwykłe wyjście na rower. Taki mały krok w stosie codziennych upadków i katastrof... to był mój pierwszy mały/wielki cel. Po księżycu czas na planety. Dziękuję za wszystkie dobre słowa, myśli, modlitwy. Jest ich tak dużo i są tak wyjątkowe jak piękna i wyjątkowa jest ta noc. Ps. Pomyłka - dziękujemy!!! napisał na Facebooku.

Wpis z Facebooka Filipa ChajzeraFacebook.com/ChajzerFilip

em

POLUB NAS




Pobierz nową aplikację Plotek.pl na telefony z Androidem

POLUB NAS

 


Więcej o:
Komentarze (50)
Filip Chajzer pierwszy raz po śmierci syna: Zrobiłem mały krok w stosie codziennych upadków i katastrof
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: gsc

    Oceniono 381 razy 351

    Wiecie co, ja bym była bardzo, bardzo ostrożna w ocenianiu zachowania kogokolwiek po takiej tragedii. Jeśli to mu pomaga w jakikolwiek sposób, to niech pisze. Jeśli kogoś to drażni, ktoś tego nie jest w stanie pojąć, to niech nie czyta. Ludziska, wyluzjcie trochę. Nikomu nic złego przez to nie robi.

  • Oceniono 178 razy 150

    Myślę, że post po ilu... trzech tygodniach po śmierci dziecka? o takim charakterze jest całkiem na miejscu. Z podziękowaniami... Myślę że z takim wpisem może się utożsamiać masa ludzi, którym odeszli bliscy. Do czego tu się czepiać? Trzymam kciuki, żeby udało się całej rodzinie w miarę uporać z takim ciosem...

  • cobolt

    Oceniono 156 razy 126

    Czy wy nie rozumiecie, że komentowanie przez Filipa Chajzera tego co wydarzyło się w jego życiu jest jego autoterapią? Facet żył w popkulturze i jest ona dla niego naturalnym środowiskiem życia, dlatego też komentuje swój stan ducha publicznie.

  • laska3

    Oceniono 87 razy 75

    A nie zauważyliście, że facet podziękował za słowa wsparcia od internautów? To chyba akurat dobrze o nim świadczy, prawda?

  • do_podziwu

    Oceniono 334 razy 74

    Cz Ty "chlopie" musisz dzielic sie wszystkim na FB.Narazajac sie na "hejt" w tak przykrej i tragicznej dla Twojej rodziny sytuacji.Sa "sprawy", wydarzenia o ktorych (moim zdaniem ) nie powinno sie pisac publicznie.

  • Gość: benjenstark

    Oceniono 47 razy 41

    Nie wiem, nie znam się, nie mam FB, ale wydaje mi się, że takie posty od źródła skracają spekulacje szmatławców. Parę dni przed wypadkiem jechałem 7 nad morze, mam chyba tyle samo lat co Pan Filip... nie mam dzieci, ale w jakimś drobnym stopniu rozumiem. I jeszcze rehabilitacja na rowerze którą uprawiam prawie codziennie... Panie Filipie, trzymaj się, nie słuchaj małych ludzi.

  • Gość: nie oceniaj

    Oceniono 29 razy 13

    A czy ty "do_podziwu" kiedykolwiek przeżyłeś tragedie? Chyba nie... w głowie człowieka kłębia się czasem takie ilości mysli i emocji, że musi się nimi podzielić - inaczej eksploduje. tyle w temacie!

  • Gość: martix

    Oceniono 13 razy 11

    Typowe polskie podejście. Kupe jadu, obrażania, wyzwisk i zawiści. Nie ważne czy się gościa lubi czy nienawidzi. W tym momencie przeżywa straszną tragedię i jeśli taki wpis w jakiś sposób mu pomaga przetrwać te chwile to nie widzę w tym nic złego. Opanujcie się ludzie, bo zatracamy pomału pewne odruchy współczucia, smutku i żalu. A między innymi te właśnie cechy sprawiają, że możemy nazywać się "ludźmi".

  • Gość: marcel

    Oceniono 19 razy 11

    Serce sie kraja z bólu. Trzymaj sie mocno, nie odpłyń... Jesteś ważny dla wielu osób i jestesmy z tobą w tej tragedii. Pozdrawiamy Marcin, Justyna i córeczka Lili. Walcz!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX