Jan Kulczyk: Jesteś żywcem zdjęta z obrazu. Joanna Przetakiewicz: Dzięki mnie nie wstydzi się uczuć. Byli razem 8 lat

Jan Kulczyk i Joanna Przetakiewicz byli parą 8 lat, ale nigdy nie zdecydowali się na małżeństwo. On jej pomagał w biznesie, ona sprawiła, że przestał wstydzić się okazywać uczucia.

Początek ich znajomości był romantyczny i ujęty w zgrabną anegdotę, którą Jan Kulczyk lubił powtarzać przy każdej okazji. Tym razem jednak opowiedziała ją Joanna Przetakiewicz.

Kiedy nas sobie przedstawiono, rzekł tajemniczo: "Ja już ciebie wcześniej widziałem. We Florencji". Jak to, myślę, byłam tam wiele lat temu i tylko raz, o czym on mówi? A on uparcie: "Widziałem cię na pewno, w Galerii Uffizi, drugie piętro, trzeci pokój po lewej. Jak to możliwe, że mogłaś pozować Botticellemu w XV wieku? Jesteś żywcem zdjęta z obrazu." O ludzie, tylko nie ja i Wenus! Pomyślałam, że to cytat wyjęty z jakiegoś filmu. Dzisiaj już wiem, że jest bardzo uważnym obserwatorem i niezłym prowokatorem. Nie dałam się złapać na ten haczyk, ale potem dostałam na urodziny portret modelki Botticellego. Zrozumiałam wtedy, że będziemy razem - mówiła w rozmowie z "VIVĄ!".
<< ZOBACZ ICH WSPÓLNE ZDJĘCIA >>

Botticelli, Narodziny Wenus, Joanna PrzetakiewiczReprodukcja obrazu Botticellego, Narodziny Wenus/Kapif

Joanna Przetakiewicz i Jan Kulczyk poznali się w 2005 roku na przyjęciu u wspólnej znajomej. Przedsiębiorca podszedł do późniejszej dyrektor kreatywnej La Manii, zaczął rozmowę i w ten sposób pierwsze lody zostały przełamane. Joanna Przetakiewicz była wtedy 2 lata po rozwodzie, mieszkała wraz z trzema synami z poprzedniego małżeństwa.

Gdybym nie spotkała Janka, pewnie nadal byłabym samotną matką wychowującą synów. Nie bałam się tej perspektywy - mówiła w cytowanym wywiadzie.

Sytuacja, w której Joanna Przetakiewicz z trojgiem dzieci weszła w związek z Janem Kulczykiem, była skomplikowana. W tym samym wywiadzie opowiedziała, jak Kulczyk odnajdywał się w tej roli.

Janek to rozumie, nie próbuje nawet wchodzić w rolę ojca zastępczego. Najtrudniejsze rozmowy to ja, ale najtrudniejsze sytuacje - to on. On jest w tym specjalistą, i to najwyższej próby. Niedawno Filip, czyli średni syn, jako redaktor szkolnej gazetki dostał zadanie zrobienia wywiadu z Lechem Wałęsą. W Anglii to człowiek ikona. Janek, wiele się nie namyślając, wykonał kilka telefonów, wsadził Filipa do samolotu i zorganizował krótkie spotkanie. Jak wspomniałam: specjalista od spraw niemożliwych.

Para nigdy nie wzięła ślubu, bo - jak mówiła sama Przetakiewicz - "żadna umowa nie jest gwarancją szczęścia". Zrobiła sobie za to na lewym przedramieniu tatuaż z imieniem ukochanego.

Tatuaż Joanny PrzetakiewiczWBF

 

Jan Kulczyk większą część swoich interesów robił poza Polską, co wiązało się z częstymi podróżami. W wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" opowiadał, że dzień zaczyna o 6 rano, bierze prysznic, pije szklankę mleka, wsiada w samolot i leci do Londynu, Paryża, Madrytu albo Brukseli. To było jeszcze za czasów jego małżeństwa z Grażyną Kulczyk. Potem, poniekąd pod wpływem Joanny Przetakiewicz, zmienił się.

Nauczyłam go dłużej spać, lepiej wypoczywać. Zmienił się emocjonalnie, nie jest już tak nieufny, nie wstydzi się uczuć - mówiła.

Joanna Przetakiewicz z sukcesem wypromowała ekskluzywną markę odzieżową La Mania. Szybko pojawiły się głosy, że za sukcesem stoi wielomilionowe wsparcie finansowe Jana Kulczyka.

La Mania to moje dzieło. Jan oczywiście wspiera mnie w każdy możliwy sposób i muszę przyznać, że bez jego wsparcia ta inwestycja nie byłaby możliwa, bo nie miałabym możliwości aż tak się zaangażować czasowo i finansowo. Ale nie miałabym satysfakcji, gdybym nie wierzyła w to, że jestem w stanie zrobić to sama - powiedziała w rozmowie z Platine.pl.

Partner faktycznie służył Przetakiewicz dużą pomocą, a ona wyrażała mu za to wdzięczność przy publicznych okazjach. Kiedy w 2013 roku La Mania w widowiskowy sposób zaprezentowała swoją nową kolekcję w warszawskim Ufficio Primo, po imponującym pokazie przyszedł czas na słowa podziękowania.

Chciałabym z tego szczególnego miejsca złożyć podziękowania mojemu partnerowi życiowemu. Janku, dziękuję za wiarę, za wsparcie, za wiarę we mnie i w moje przedsięwzięcia. Zawsze powtarzałeś mi, że trzeba latać wysoko, bo z góry wszystko lepiej widać. I że marzenia trzeba spełniać. Z twoim wsparciem to robię - powiedziała wtedy.

Joanna PrzetakiewiczKAPIF

Joanna Przetakiewicz, jeszcze zanim poznała Jana Kulczyka, miała na swoim koncie sukcesy w biznesie. Jej poprzedni mąż był osobą zamożną, a ona sama od 3. roku studiów prowadziła dobrze prosperującą sieć klinik stomatologicznych.

W 2013 roku związek Joanny Przetakiewicz i Jana Kulczyka zakończył się. Rozstanie zostało poprzedzone spekulacjami o domniemanym kryzysie. Pojawiły się one po ślubie Oli Kwaśniewskiej i Kuby Badach, który, jak się później okazało, był ich ostatnim wspólnym publicznym wystąpieniem. Żadne z nich jednak nie komentowało ani pogłosek, ani później już faktu rozstania. Milczenie przerwała dopiero Przetakiewicz, która w rozmowie z "Galą" powiedziała:

Wiele nas łączy. Mamy mnóstwo pięknych wspomnień. Niektóre media piszą, że nie witamy się ze sobą, że ze sobą nie rozmawiamy. To wymysły. Jesteśmy dorosłymi ludźmi, którzy bardzo się szanują. Wzajemny szacunek - to ostatecznie jest sprawdzian klasy człowieka.

alex

Pobierz darmową aplikację Plotek na telefony z Androidem

POLUB NAS

Więcej o:
Komentarze (33)
Jan Kulczyk: Jesteś żywcem zdjęta z obrazu. Joanna Przetakiewicz: Dzięki mnie nie wstydzi się uczuć. Byli razem 8 lat
Zaloguj się
  • Gość: I.Gałecka

    Oceniono 26 razy -4

    Co za wredny naród. Jesteście wulgarni w tym , co piszecie. Pan Kulczyk miał niesamowitą głowę do interesów i podziwiam Go z tego powodu. Miał dużo pieniędzy ,ale umiał się też nimi dzielić. Oby Syn poszedł w ślady Ojca..Moje głębokie wyrazy współczucia dla całej rodziny.

  • Gość: Fakty24

    0

    Najnowsze wiadomości. Jak naprawdę umarł Jan Kulczyk, wstrząsające nagranie ze szpitalnego monitoringu fakty24.gq/SmiercMiliardera

  • puzonik48

    Oceniono 18 razy 0

    Ale stopy ma Pani zapewne ładniejsze od modelki Botticellego :)

  • Gość: serdeczna

    Oceniono 5 razy 1

    No cóż.., rak prostaty nie bierze się znikąd !!! A Pan Jan Kulczyk przeginał z viagrą i niestety swoją fujarę używał również do penetracji męskich kiszek stolcowych, swoją też nadstawiał np Pawłowi Delągowi więc sorry ale takie eksperymenty oprócz adrenaliny skracają również życie. Gdyby gościu używał tylko z kobitkami i po bożemu to nie wykluczone, że mógłby jeszcze z jakieś 30 lat nacieszyć się swoimi miliardami i luksusem a tak w młodym jeszcze wieku trafi do piachu w drewnianym garniturku i będzie już tylko wąchał kwiatki pod warunkiem, że kobiety jego życia będą dbały o nagrobek i te kwiatki oczywiście. Jedno w tym wszystkim jest pocieszające, że w tym popieprzonym i skorumpowanym kraju tylko KOSTUCHA jest uczciwa bo nie bierze i nie daje łapówek i nie układa się praktycznie z nikim za kasę...

  • Gość: efga

    Oceniono 1 raz 1

    s...ka ...jak zachorował to od niego odeszła,

  • Gość: AGAAGA

    Oceniono 3 razy 3

    i bez kasy by mnie wyrwał nawet kilka lat temu /dziś mam 40/... miał to coś i był szalenie przystojny i interesujący!

  • Gość: ewa043

    Oceniono 12 razy 4

    w tym wszystkim zapominamy,że zmarł człowiek.Uszanujmy to.Nie oceniajmy bo go nie znaliśmy a jak żył?Może deczko tak jak chciał.Szkoda mógł jeszcze żyć ale co się wydarzyło.Wyrazy współczucia dla rodziny

  • Gość: korek

    Oceniono 6 razy 6

    Venus...? Babsko jarmarczne z końską gębą...LOL Widać po gębie duchową głębię....

  • Gość: nerwowa

    Oceniono 6 razy 6

    O Matko Boska, Joanna Przetakiewicz znowu chce coś ugrać na znajomości z Janem Kulczykiem i znowu będziemy "faszerowani" wspomnieniami "luksusowej damy do towarzystwa"..

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX