Ślub Popielewicz i Hyżego miał być tajemnicą. A tymczasem kolejne szczegóły. "Zaprosili jedynie 15 osób, w tym..."

Zarówno dziennikarce, jak i wokaliście, zależało na cichym ślubie, z dala od mediów. Na miejsce ceremonii wybrali stolicę Włoch. Nie wszystko udało utrzymać się w tajemnicy, a kolorowa prasa aż huczy od coraz to nowszych doniesień. Są już znane kolejne szczegóły uroczystości.

Aż do rozpoczęcia ceremonii udało im się utrzymać miejsce ślubu w tajemnicy. Jednak plany Agnieszki Popielewicz i Grzegorza Hyżego pokrzyżował jeden z tabloidów, który opublikował zdjęcia z sekretnej uroczystości. Jeszcze tego samego dnia, prezenterka zapowiedziała podjęcie odpowiednich kroków prawnych. Ale to nie wszystko. Znane są już kolejne szczegóły dotyczące nie tylko samego ślubu, ale i podróży poślubnej.

W najnowszym numerze tygodnika "Flesz" możemy przeczytać, że suknia panny młodej zaprojektowana została przez Violę Piekut. Szycie kreacji zajęło jej ponad dwa tygodnie. Na materiał składała się specjalna koronka i naturalny jedwab, natomiast gorset został ozdobiony kryształkami Swarovskiego. Do eleganckiej sukni dobrała złote szpilki pochodzące ze sklepu Primamoda i złotą torebkę puzderko. Natomiast pan młody ubrany był w granatowy garnitur polskiej marki Rudolf&Co.

Agnieszka i Grzegorz złożyli sobie przysięgę małżeńską w piątek, 17 lipca o godz. 18.00 w Rzymie, w Pałacu Senatorskim na Kapitolu! Zaprosili jedynie 15 osób: rodziców, świadków i najbliższych przyjaciół oraz... dwóch ochroniarzy, którzy mieli zadbać, by nikt nie zakłócił uroczystości - informuje "Flesz".

Znane jest także miejsce podróży poślubnej pary:

W sobotę, dzień po ślubie, państwo młodzi wyjechali w podróż poślubną do malowniczej miejscowości San Vero Milis na Sardynii - dodaje "Show".
Zobacz też, co Paulina Sykut powiedziała nam o związku wokalisty i prezenterki:

amelka

 

Pobierz darmową aplikację Plotek na telefony z Androidem

POLUB NAS

Więcej o:
Komentarze (4)
Ślub Popielewicz i Hyżego miał być tajemnicą. A tymczasem kolejne szczegóły. "Zaprosili jedynie 15 osób, w tym..."
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: dosia

    Oceniono 23 razy 23

    A kogo to obchodzi. Śmieszni i "mali" ludzie, którzy afiszują się ze swoimi uczuciami, a po roku rozwód. To nie jest miłość, do miłości trzeba dorosnąć, to jest zabawa w miłość.

  • rabarbara

    Oceniono 19 razy 19

    Oszałamiające i wiele wnoszące szczegóły.

  • browaryr

    Oceniono 2 razy 2

    za chwile kolejny ślub...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX