Grożono jej opublikowaniem nagich zdjęć. Odpowiedź Emmy mistrzowska. "Fikcyjna czarodziejka stała się twarzą ważnej sprawy"

Aktorka zaangażowała się w walkę na rzecz praw kobiet. Teraz przyznaje, że spotkała się przez to z bardzo niemiłymi konsekwencjami.

Emma Watson w zeszłym roku została ambasadorką ONZ Kobiety - organizacji zajmującej się problemem nierówności płciowej i dyskryminacji kobiet. Z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet wzięła udział w evencie organizacji w londyńskim biurze Facebooka. Aktorka odniosła się do swojego głośno komentowanego wystąpienia przed Zgromadzeniem Generalnym ONZ. Teraz przyznała, że przez tak wyraźny apel o respektowanie praw kobiet, zaczęto grozić jej upublicznieniem rzekomych nagich zdjęć. Powstała nawet strona internetowa "Emma You Are Next", na której pojawił się zegar odliczający czas do "przecieku".

Wiedziałam, że to wszystkie jest fałszywe, że takie zdjęcia nie istnieją, ale byłam w szoku. To się dzieje naprawdę, kobiety otrzymują groźby. Byłam wściekła. Pomyślałam, że właśnie dlatego muszę to robić. Jeśli próbowali mnie powstrzymać, osiągnęli odwrotny efekt - cytuje słowa aktorki portal DailyMail.co.uk.

W swoim przemówieniu Watson poruszyła jeszcze jeden interesujący wątek. Dyskryminacja ze względu na płeć to nie tylko problem "męskiego świata". Aktorka uważa, ze kobiety powinny okazywać więcej solidarności wobec siebie nawzajem.

Inna sprawa, że wiele słów krytyki, najokropniejsze komentarze w moim życiu  padały z ust kobiet. Nie wystarczy prosić mężczyzn o dostrzeżenie problemu i pomoc w jego zwalczeniu. Musimy wspierać siebie nawzajem. Radziłabym kobietom, by były na tyle odważne, by zauważyć, że sprawy nie mają się jeszcze idealnie i powinnyśmy okazywać sobie wsparcie.

Emma WatsonJon Furniss/Corbis

Zagraniczne media komentujące wystąpienie Watson są pod wrażeniem jej przemiany z dorastającej na naszych oczach niewinnej dziewczynki z "Harry'ego Pottera" w ambasadorkę praw kobiet.

Zeszłej jesieni kobieta, której tożsamość dotychczas określał fikcyjny świat czarodziei, stała się twarzą ważnej sprawy. Wystąpieniem na Dzień Kobiet udowodniła, że z przyznanej jej roli potrafi zrobić dobry użytek - skomentował portal WashingtonPost.com.

em

Więcej o:
Komentarze (30)
Grożono jej opublikowaniem nagich zdjęć. Odpowiedź Emmy mistrzowska. "Fikcyjna czarodziejka stała się twarzą ważnej sprawy"
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • inkwizytor

    Oceniono 8 razy 4

    ".... Aktorka uważa, ze kobiety powinny okazywać więcej solidarności wobec siebie nawzajem."
    Bardzo śmieszne !
    Większość pań, szczególnie tych o urodzie nienachalnej, zamorduje każdą która robi podchody to jej upatrzonego ustawionego samca...

  • mic234

    Oceniono 4 razy 4

    Czy są też ubrane zdjęcia? (Skoro są nagie.)

  • mic234

    0

    Odpowiedź naprawdę mistrzowska. Nie mogę wyjść z podziwu.

  • MrHerculesP

    Oceniono 10 razy 0

    '...solidarnosci wobec siebie nawzajem..' czyli dyskryminacja mezczyzn??? Wiekszosc kobiet ktore pytalem woli miec faceta za przelozonego, wiec one dyskryminuja kobiety???

  • pinky69pinky

    Oceniono 21 razy 21

    "Stała się twarzą ważnej sprawy"
    Dlatego na czwartym zdjęciu zdecydowano się pokazać jej buty.

  • grzesio123

    Oceniono 70 razy 68

    Czekałem na tę mistrzowską ripostę i nie doczekałem się. Po prostu wiedziała, że takich zdjęć nie ma.

  • Oceniono 22 razy 2

    "Jeśli próbowali mnie powstrzymać, osiągnęli odwrotny efekt" - cytuje słowa aktorki portal DailyMail.co.uk.
    --------
    Pani Emmo, ci co straszą i prześladują kobiety, to są damscy bokserzy, Co się innego po nich spodziewać? Przecież ci - powtórzę - co straszą i prześladują kobiety, grożą im, pokazują w określonym celu zegar, są nadal nie karani. Bo to wg prawa nie jest przestępstwo, bo adwokat straszącego powie, że każdemu wolno "postawić", "wstawić" zegar, gdzie mu się podoba, a jeśli Pani myśli, że dla odliczania czasu dla czegoś tam, żeby Panią straszyć, to są Pani tylko domysły, jakieś urojenia, jest Pani chora, ma obsesję na punkcie zegara, i skarży się wciąż, ze Panią straszą, to tym, to tamtym. Wiedzą to straszący i prześladujący, że tak powie adwokat straszącego, żeby go obronić, a Panią uczynić chorą psychicznie. Dlatego straszący robią to Pani, mnie i innym bezkarnie i jest to powszechne, nagminne, jeśli Pani, ja czy inne kobiety, (bo facetów się trochę boją, mają przed nimi respekt), stajemy w obronie wyższych wartości, sprawiedliwości, prawdy, słabszych i bezbronnych, dyskryminowanych, bez przyczyny obrażanych, atakowanych ad personam kobiet, a nawet nękanych i prześladowanych, to według ich punktu widzenia my zawiniłyśmy i trzeba nas szantażować, a jak nie pomaga, to stosować gorsze metody straszenia, bo to osoby straszone mają mieć materialne tego argumenty, że są straszone. Jakby prawo nie wiedziało, że taki sposób nękania ma działać na podświadomość, na kobieca psychikę. I co ma Pani przedstawić sądowi, czy ja, czy inna straszona, szantażowana, nękana, prześladowana - że użyję takiego wyrażenia - "kawałek swojej psychiki jako dowód rzeczowy", w której uczyniono spustoszenie, jakiego oczekiwano po owym nękaniu, straszeniu i prześladowaniu, skoro nie doprowadziło to nas do jeszcze gorszych tego skutków? Oczekiwanych przez straszących, szantażujących i etc. w którym to tylko celu nas przecież straszą, szantażują, nękają, prześladują? Bo to Pani, my kobiety mamy mieć na to rzeczowe dowody na obronę swojej niewinności. Bo podejrzewanemu o przestępstwo tego rodzaju daje się wiarę na jego słowo. Tylko nam kobietom - ofiarom tych i tego rodzaju przestępstw nam czynionych nie daje się wiary na słowo. To jest jakieś chore prawo. Że taki podejrzany o przestępstwo tego rodzaju może się zawsze wymigać. Choć nie wie, ze ich prześladowania prowokują nas do nagłaśniania spraw i i stawania się jeszcze większymi obrońcami prawa sprawiedliwego dla kobiet i stawania w obronie kobiet prześladowanych. A każde takie ujawnianie i pisanie o tym, co się dzieje, dziwi potem tych, co nas szantażują, nękają, prześladują. I nagle oni zaczynają się czuć ofiarami, to jest straszne, gdy prześladowcom, najczęściej mężczyznom, grupie mężczyzn, lub grupie jakiejś określonej opcji, wolno stosować metody szantażu i prześladowania wobec bezbronnej pojedynczej kobiecie, a kobiecie nie wolno się przed tym bronić, jawnie o tym pisząc, i sygnalizować społeczeństwo o sytuacji, jaka ma nagminnie.miejsce i coraz bardziej się z impetem nasila. Można powiedzieć przez tych, z dolnej półki, pokładu, czegoś, co się nazywać ma ich mózgiem. którzy nie potrafią nawet przewidzieć, że to zaczyna się robić dla nich samych niebezpieczne. Bo ileż to można znosić?

  • a_a

    Oceniono 44 razy 28

    "Wiedziałam, że TO WSZYSTKIE jest fałszywe"

    "kobieta, której tożsamość dotychczas określał fikcyjny świat CZARODZIEI"

    ...LITOŚCI !!! Czy jest tam w "redakcji" jakiś ktoś, znający język oprócz (słabego) angielskiego także język polski?

  • is200

    Oceniono 74 razy 6

    no ale jaka jest ta mistrzowska odpowiedź?

    no rzeczywiście ważnej sprawy, traktowania kobiet jako istot upośledzonych, którym bez ustawowych nakazów nie udaje się osiągnąć stanowisk.. że nie liczą się merytoryczne argumenty, ale co kto ma między nogami.. że nie można krytykowac kobiet, bo jest to seksizm.. że trzeba na każdym kroku wspierać kobiety, bo same nie są w stanie osiągnąć czegokolwiek..

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX