Na oscarowym after party zachwyciła nas młodzieńczym wyglądem. Botoks? "Trzymam się z dala". Coś jednak poprawiała

Nie wiemy, jaki magiczny środek na wieczną młodość stosuje Jane Seymour, ale nie powinna go zmieniać, bo działa na nią doskonale. Po aktorce w ogóle nie widać upływu czasu.

Ostatnio Jane Seymour zachwyciła nas swoim młodzieńczym wyglądem, gdy pojawiła się na pooscarowej imprezie Eltona Johna. 64-letna aktorka nie tylko ma idealną figurę. Upływu czasu nie widać też na jej twarzy. Seymour użyła raz botoksu, ale nie była zadowolona z jego działania. Dziś jest jego zdecydowaną przeciwniczką.

Podjęłam taki wybór jakiś czas temu, chciałam starzec się wdziękiem i mieć swoją prawdziwą twarz. Chciałam, żeby mięśnie mojej twarzy się poruszały i chciałam móc grać. Jako aktorka, uważam, że twarz to moje płótno. Trzymam się z dala od botoksu i tych wszystkich rzeczy, bo potrzebuję moich zmarszczek - mówiła w wywiadzie dla Today, jak czytamy w "Daily Mail".

 

<< ZOBACZ, JAK SIĘ ZMIENIAŁA >>

Jedyna poprawka urody, do jakiej się przyznała to drobna operacja oczu i powiększenie piersi po porodzie bliźniaków. Korektę oczu zrobiła po to, by... ułatwić pracę fotografom.

Genetycznie zawsze mieliśmy z ojcem ogromne skośne oczy i worki pod oczami i fotografowie zawsze powtarzali mi "musisz coś z tym zrobić". I zrobiłam dawno temu - zapewniła.

Skorygowała też kształt piersi.

To było 20 lat temu. Karmiłam piersią dwoje moich dzieci i rzeczy nie poszły tak, jak powinny. Nigdy nie miałam dużego biustu. Zawsze mówię, że specjalnie dla mnie musieli zrobić mniejsze implanty. Po prostu chciałam, by moje piersi odzyskały swój kształt i wyglądały lepiej. To był dobry krok - wyjaśniała.

Aktorka nie poddała się nawet liftingowy twarzy. Co sądzi o takim pomyśle?

Nigdy nie mówię 'nie', ale właśnie wystąpiłam w filmie, w którym zagrałam babcię.  Do tego potrzebujesz twarzy - żartowała w 2013 roku.

Seymour zdradziła także, że jej sposobem na młody wygląd jest po prostu uśmiech.

Myślę, że jeśli ktoś ma radość i pogodę ducha to oddziałuje na całą jego osobę. Gdy się uśmiecham, wyglądam młodziej. Uśmiechanie się jest odpowiedzią i bycie szczęśliwym, to jest to wszystko, o co w tym wszystkim chodzi - zdradziła.

Serialowa doktor Quinn bardzo dba też o figurę - ćwiczy pilates i gimnastykę. Pozwala sobie jednak od czasu do czasu na drobne grzeszki w diecie.

Kiedy jestem w Wielkiej Brytanii nie mogę się oprzeć Maltesers (czekoladowe kulki z nadzieniem toffi) i słonym paluszkom - diabelska kombinacja. Na szczęście mieszkam w USA, więc nie mogę ich tak łatwo dostać - mówiła w "Daily Mail". - Nie mam obsesji na punkcie sportu, ale pracuję nad ciałem - dodała.

Vic

Więcej o:
Komentarze (2)
Na oscarowym after party zachwyciła nas młodzieńczym wyglądem. Botoks? "Trzymam się z dala". Coś jednak poprawiała
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • forfiter_jr

    Oceniono 8 razy 8

    Babka świetnie wygląda. Czas jest dla niej naprawdę łaskawy.

  • chicken88

    Oceniono 5 razy 5

    zdjęcie 15- wow jak na rok 20003 to rzeczywiście wygląda świetnie. A swoją drogą nie wiedziałam, że plotek umie prognozować przyszłość :P

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX