Pawlikowski zachwycił szaloną przemową oscarową. Teraz ją skomentował: Wyszło moje gadulstwo. Trochę to żenujące, ale fajne

Polacy mają nowego idola. Jest nim Paweł Pawlikowski, który najpierw stworzył film na miarę Oscara, a potem rozłożył na łopatki organizatorów gali spontaniczną przemową.

Paweł Pawlikowski mówił jak rozpędzona maszyna, energetycznie i długo, zbyt długo. Kiedy organizatorzy próbowali zagłuszyć go muzyką, mówił jeszcze głośniej i jeszcze szybciej. Organizatorzy odpuścili, reżyser skończył przemowę i zebrał ogromne oklaski z sali.

Niemal od razu zaczęliśmy sobie zdawać sprawę, że Pawlikowski nie tylko odebrał pierwszego w w ogóle Oskara dla polskiego filmu fabularnego, ale zrobił coś jeszcze: popełnił przemowę, która przejdzie do historii imprezy. W rozmowie z Kingą Rusin, która jest na miejscu w Los Angeles i przeprowadziła z nim wywiad dla "DD TVN" przyznał, że wszystko wyszło bardzo spontanicznie.

Byłem nerwowy, wzruszony, przerażony, że coś muszę powiedzieć. Poza tym jakąś godzinę wcześniej ogłosili naszą kategorię, co coś się zmieniło w programie i byłem kompletnie nieprzygotowany. Może i dobrze, wszedłem i zacząłem coś gadać i nie byłem aż tak nerwowy, jakbym był godzinę później.

Z tego "historycznego" charakteru przemówienia poniekąd zdaje już sobie sprawę sam sprawca zamieszania.

To przerażające, bo zrobiłem cichy film z niewieloma dialogami, wyciszony, spokojny, a tu takie gadulstwo wylazło... Trochę to jest żenujące, ale fajne - mówił. - Nagle poczułem, że patrzą na mnie miliony ludzi, moje dzieci, przyjaciele i więcej od radości było przerażenia, że trzeba powiedzieć coś, co coś znaczy. Poza tym, przy takim filmie pracuje wiele osób i człowiek zaczyna myśleć: kurczę, od czego tu zacząć? Nagle poczułem odpowiedzialność.

Pawlikowski w rozmowie z Rusin dużo żartował, używał swobodnego języka, ale jednocześnie pilnował się, żeby nic nie powiedzieć o swoich planach. Przyznał tylko, że nie zamierza przeprowadzić się do Los Angeles.

Hollywood kompletnie mnie nie podnieca. Plany? Nie będę o tym mówił - uciął. - Będę robił mniej więcej to, co robię - dodał.

alex

Więcej o:
Komentarze (10)
Pawlikowski zachwycił szaloną przemową oscarową. Teraz ją skomentował: Wyszło moje gadulstwo. Trochę to żenujące, ale fajne
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • gr_ub_y

    Oceniono 125 razy -71

    Najlepsza cześć przemowy, to ta w której pluje we własne gniazdo, bredzi coś o Polakach pijakach.

    Nie wyłożyłbym nawet złotówki na tego gniota.

  • kiciuleczek

    Oceniono 79 razy -29

    Gdyby nie bezsensowny, niesmaczny wątek o Polakach pijakach, to "występ" Pawlikowskiego można by uznać za udany.
    Plótł jak nawiedzony, gadał, gadał i gadał.
    Nawet Clint Eastwood gębę rozdziawił, tylko nie wiadomo z podziwu, czy z zażenowania.
    Wstyd.
    Powinien przeprosić.

  • Flaboy .com

    Oceniono 20 razy -6

    Filmy o zydach dla zydow - ch... mnei to obchodzi wzajemne towarzystwo wzajemnego lizania po jajkach.

  • ladybiird

    Oceniono 11 razy 3

    Świetna przemowa. Oryginalnie i z klasą. Gratulacje!

  • aron_dwa

    Oceniono 24 razy 6

    "Trochę to żenujące, ale fajne". Sądzę, że albo fajne, albo żenuące. A tak w rzeczywistości to - ani jedno, ani drugie!
    Zachował się jak - światowiec! I przy tym - z klasą. Co z tego, że wspomniał o tym - piciu! ? A ubrany - perfekt.
    Przypomniało mi się jak Andrzej Wajda opowiadł, że czuł się tam jak szara myszka. Taka biedna sierota postawiona gdzieś na uboczu! Czuł się taki - malutki!
    A Pawikowski? Wskoczył bez żenady i wygłosił co chcał wygłosić. Bez - dukania i jąkania, przepraszania!

  • braddock

    Oceniono 19 razy 13

    Szefostwo ing banku śląskiego przerażone. Kulesza teraz zażąda potrójnej stawki z udział w reklamie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX