Powiedziała dziennikarzom, że ma na sobie "suknię bogini". Nie kłamała. Wyglądała BOSKO, ale jej mąż... Co się dzieje z jego twarzą?!

Kiedy wręczała Oscara za "Idę" Pawłowi Pawlikowskiemu, nie mogliśmy oprzeć się wrażeniu, że sama wygląda jak statuetka. A wszystko przez połyskującą cekinową suknię w odcieniu jasnego złota.

Nicole Kidman uwielbia podkreślać swoją szczupłą sylwetkę przylegającymi do ciała kreacjami. Tym razem nie zrobiła wyjątku. Postawiła na klasyczny krój - długa suknia Louis Vuitton bez rękawów odsłaniała jej piękne ramiona. Talię podkreślił czerwony, lakierowany pas. Cekiny na wielkich galach mogą oznaczać modową wpadkę, ale w tym przypadku było odwrotnie. Aktorka wyglądała wspaniale i była tego w pełni świadoma.

Mam suknię bogini - wyznała.

 

<< KIDMAN W SUKNI BOGINI >>

 

Nicole zdradziła także, że wielką pomocą przy stylizacji był... jej mąż.

Keith chciał, żebym je założyła - powiedziała reporterom wskazując na swoje buty.

Skoro już jesteśmy przy Urbanie - ale jest opalony! Chyba wrócił z wakacji, na których ewidentnie nie był razem z ukochaną. Ewentualnie ta siedziała ciągle pod parasolką. Tak czy inaczej, nie dość, że trochę przeraża jego pomarańczowo-brązowy odcień skóry, to coś dziwnego dzieje się z jego twarzą. Zauważyliście? To, że Nicole poprawia urodę, nikogo nie dziwi. Ostatnio zresztą trochę sobie odpuściła. I dobrze, bo w końcu może ruszać czołem. Urban z kolei chyba właśnie przestał.

Keith UrbanAP

 

 

aga

Więcej o: