Uma zszokowała internet "nową twarzą". Prawdziwy problem leży gdzie indziej? "Mają być ciągle na świeczniku, by pokazywać, jak się starzeją?"

Pojawienie się dawno na salonach niewidzianej aktorki z rzekomą "odmienioną" twarzą, wywołało w tabloidach histerię podobną do tego, co spotkało w zeszłym roku Renee Zellweger. Bardziej opiniotwórcze media argumentują, że to nie nadużywanie botoksu jest prawdziwym problemem aktorek po czterdziestce.

Tego, że Uma Thurman na imprezie promującej miniserial "The Slap" wyglądała inaczej niż jeszcze jakiś czas temu, nie dało się nie zauważyć. Naszym zdaniem za "metamorfozę" odpowiedzialny był przede wszystkim delikatniejszy makijaż gwiazdy, ale tabloidy na całym świecie oburzyły się zbyt dużą ilością botoksu, który miała sobie w ich opinii zaaplikować, uznając, że gładkość czoła aktorki jest zdecydowanie "podejrzana", a uśmiech "napięty".

Według nas, nawet jeżeli aktorka korzysta z zabiegów upiększających, robi to z wyczuciem. O tym, że jest jedną z nielicznych w Hollywood, które nie ostrzykują twarzy wypełniaczami, pisaliśmy już we wrześniu zeszłego roku, gdy pojawiła się na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Wenecji. Zachodnie portale uważają jednak inaczej. W kontekście Umy Thurman od razu zaczęto przywoływać głośną "przemianę" Renee Zellweger, którą świat emocjonował się w zeszłym roku. Twarz Umy stała się też niechlubną bohaterką Twittera.

Uma Thurman

Twitter.com

Bardziej opiniotwórczym mediom nagonka na aktorki bardzo się nie spodobała. Dziennikarz Time.com zauważył, że podobny scenariusz powtarza się za każdym razem, gdy na czerwony dywan aktorki wracają po kliku latach zmniejszonej aktywności zawodowej i obecności w mediach.

Czy w takim razie Thurman powinna całkowicie unikać publicznego pokazywania się, bo tyle czasu minęło, odkąd znalazła rolę na miarę tej w filmie "Kill Bill?" Czy takie powroty będą jeszcze kiedykolwiek dozwolone, czy może każda aktorka po skończeniu 40. roku życia powinna ciągle wystawiać siebie na medialny świecznik, by jej proces starzenia widzowie mogli obserwować krok po kroku zamiast raz na parę lat? - zastanawia się dziennikarz.

Zdaniem autora publikacji, zadawane w takich okolicznościach pytanie powinno brzmieć inaczej niż "co się stało z jej twarzą?".

Pytania rodzące się po uznaniu, że twarz Thurman wygląda inaczej niż parę lat temu na ekranie, powinny pójść bardziej w kierunku "gdzie zniknęła" niż "co zrobiła". Ale zastanawianie się, dlaczego brakuje dobrych ról dla aktorek po 40-tce, daje mniej frajdy niż spekulowanie o operacjach, które przeszły.

Renee Zellweger, Uma Thurman

Reuters/AP

Bloger serwisu Thedailybeast.com zauważa jeszcze jeden problem. Media, które przypuszczają bezpardonowy atak na "nowe twarze" gwiazd, same napędzają kult idealnego wyglądu, a wytykając aktorkom każde najmniejsze skazy, w pewien sposób wysyłają je na wizytę w salonie medycyny estetycznej.

Reakcje na powroty Zellweger i Thurman pokazują, jak konserwatywni jesteśmy w konfrontacji z dwoma oczywistymi przykładami kosmetycznego postępu, które nasze media same promują. Oburzamy się, kiedy twarze zmieniają się za bardzo. Oceniamy je, stwierdzając, że posunęły się za daleko. A kto wysyła te kobiety do chirurgów, kreując ciągłą uwagę wokół wyglądu i presję, by był on wiecznie młody? To, co jest naprawdę niedorzeczne, to skupianie się społeczeństwa na walce ze starzeniem się.

Opisywany problem nie jest obcy również polskim gwiazdom. Z jednej strony każde zmiany w wyglądzie poddawane są szczegółowym analizom, a gdy gwiazda faktycznie przyzna się do korzystania z dobrodziejstw medycyny estetycznej, spada na nią nagonka nie mniejsza, niż gdy ich wygląd przestaje odbiegać od preferowanych standardów.

Dostałam po nosie za szczerość. Za to, że przyznałam się do stosowania mezoterapii, botoksu i nie wykluczyłam poddania się w przyszłości operacji plastycznej. Teraz mój wygląd jest nieprzyjemnie dla mnie komentowany, szczególnie w internecie - mówiła z rozmowie z "Twoim Imperium".

Joanna Kurowska

Kapif

Więcej o:
Komentarze (7)
Uma zszokowała internet "nową twarzą". Prawdziwy problem leży gdzie indziej? "Mają być ciągle na świeczniku, by pokazywać, jak się starzeją?"
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • dodo29

    Oceniono 56 razy 48

    Jest poprostu zle,ohydnie umalowana.Makijazystka spie...la cala sprawe!!
    W mojej opinii ma za szerokie brwi,usta za czerwone,a rzes wogole nie widac.

  • melmakianin

    Oceniono 30 razy 14

    ta pani na ostatnim zdjęciu nie jest żadną gwiazdą .. to dość marna aktoreczka .. a Gwiazda polskiego teatru/filmu ? proszę bardzo Irena Kwiatkowska !! czy dla Ireny Kwiatkowskiej maiał znaczenie jakis botoks ? czy zwracała uwagę na to jak sie starzała ? owszem - starzała się naturanie PIEKNIE !!

  • lalolka

    Oceniono 14 razy 12

    "Zapomniała" o tuszu do rzęs oraz zwyczajnie jest starsza, bo czas płynie. To wszystko.

  • ateofi

    Oceniono 8 razy 6

    Uma ma po prostu fatalny makijaż, ktory sprawia, ze jej twarz wygląda groteskowo.
    Na zdjęciach bez makijażu wygląda o niebo lepiej.

  • brutal_cyrkiel

    Oceniono 10 razy 0

    Potwory i spółka.

  • melmakianin

    Oceniono 16 razy -4

    ta pani na zdjęciu nie jest żadną gwiazdą .. to dość marna aktoreczka .. a Gwiazda polskiego teatru/filmu ? proszę bardzo Irena Kwiatkowska !! czy dla Ireny Kwiatkowskiej maiał znaczenie jakis botoks ? czy zwracała uwagę na to jak sie starzała ? owszem - starzała się naturanie PIEKNIE !!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX