Scarlett Johansson wzięła ślub w tajemnicy. Ceremonia miała odbyć się w Paryżu, ale para zaskoczyła wszystkich

Rok po zaręczynach Scarlett Johansson potajemnie wyszła za mąż za Romaina Dauriaca. Wcześniej plotkowano, że pewnie wybiorą Paryż. Prawdę o ślubie wyjawił mediom urzędnik z malutkiego Philipsburga w USA.

Piszemy małego, bo zdecydowanie chodzi o niewielkie miasto. Właściwie osadę, bo w położonym w górach stanu Montana Philipsburgu mieszka (dane ze spisu z 2010 roku) 820 osób. Nic dziwnego, że sekret Johansson był bezpieczny aż przez dwa miesiące.

Romain założył obrączkę na palec Scarlett 1 października - donosi magazyn "People", którego reporter dotarł do miasteczka w górach.

Atmosferę wokół możliwego ślubu w ukryciu podgrzała sama aktorka. Na swoim pierwszym po urodzeniu dziecka publicznym występie miała na serdecznym palcu nie tylko pierścionek zaręczynowy, ale i obrączkę.

Gdy informacja wyciekła, Scarlett Johansson postanowiła nie ukrywać tego faktu przed światem i chwali się światu swoim mężem.

Zabrała Romaina na rozdanie nagród filmowych "Gotham Independent" w Nowym Jorku i wszystkim go przedstawiała jako swojego męża - zauważa "The Daily Mail".

Podczas ceremonii widziano jak para pokazywała zdjęcia ich córki Rose aktorce Julianne Mooore. Kończąca właśnie 54 lata gwiazda wyglądała znakomicie w czarno-białej sukience wzorowanej na stylu lat 20. poprzedniego wieku. "Mała czarna", którą założyła z kolei Scarlett, idealnie podkreślała jej ponętną figurę, w której trudno szukać śladów niedawnej ciąży.

Romain Dauriac z Scarlett Johansson oraz Jullianne MooreEVAN AGOSTINI / AP

socha

Więcej o: