To ulubiony zestaw Odety Moro? Przez niego zaliczyła sporą wpadkę

Odeta Moro nie może się z nim rozstać.

Odeta Moro nie przepada chyba za strojeniem się na ściankę. Ale ten sam zestaw dwa razy w ciągu jednego tygodnia? Dziennikarka musi go naprawdę lubić.

Dziennikarka pojawiła się w jednej z warszawskich szkół na wydarzeniu promującym akcję "Chroń dziecięce uśmiechy". Wyglądała świeżo i modnie, ale sportowy szyk wypadłby lepiej, gdyby gwiazda choć trochę nas zaskoczyła. Moro postawiła na sprawdzoną stylizację i to w pełnym znaczeniu tego słowa. Dokładnie to samo miała na sobie podczas prezentacji nowej kolekcji butów Carinii, która odbyła się cztery dni wcześniej.

<< ZOBACZ ZDJĘCIA >>

Żółta marynarka i spodnie, a do tego biały t-shirt oraz trampki w tym samym kolorze to prosty zestaw, który nie wymagał od Moro zbyt wiele wysiłku. Wygląda w nim ładnie, ale wystarczyło dodać kolorowe szpilki i torebkę czy choćby zmienić koszulkę, by wpadka nie była aż tak rzucająca się w oczy.

Wszyscy mamy swoje ulubione ubrania, ale czy to powód, by się z nimi nie rozstawać? Jak wiadomo, do trzech razy sztuka - z ostatecznymi sądami poczekamy więc do kolejnego wystąpienia Odety Moro.

jus

Więcej o:
Komentarze (7)
To ulubiony zestaw Odety Moro? Przez niego zaliczyła sporą wpadkę
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • fanizymiko

    Oceniono 13 razy 5

    Brutalna prawda jest taka, że w pip kasy poszło na sushi i na ciuchy juz nie starczało:))

  • siwistak

    Oceniono 13 razy 3

    najlepiej niech nosi moro

  • cerrie

    Oceniono 24 razy 2

    Czyli ja kilka razy w tygodniu zaliczam takie wpadki, bo mam swoje ulubione ciuchy, w których po prostu lubię często chodzić ha ha :-D A no przepraszam.... Ja nie pojawiam się na ściankach, bo nie jestem nikim znanym. Więc w przypadku celebrytów i znanych ludzi to jest wpadka, ale już w przypadku zwykłych ludzi to już nie jest nic rażącego. I to się nazywa bycie próżnym - Nie można ponownie się pokazać w tej samej stylizacji, bo modowa wpadka gotwa ;-) Od razu widać że znani ludzie nie mają co do roboty, jak zawracają sobie d*pę czymś takim jak to, aby nie pokazać się w tych samych ciuchach dwa razy z rzędu ;-) Od razu też widać czemu Joanna. L ma problemy z alkoholem. Bo jak ktoś ma za dużo kasy, to już nie ma co z nią robić, i wtedy wymyśla sobie coraz głupsze pomysły na życie.
    A nas zwykłych obywateli nie stać nawet, aby zwlec się z rana z łóżka i się zastanowić które dżinsy ubrać na d*pę, aby i pasowały do pracy i potem do roli zabieganej mamuśki. A co dopiero mieć czas aby się zastanawiać, skąd wytrzasnąć tyle ciuchów, aby nie mieć nic innego do roboty tylko układać sobie rozpiskę, co i kiedy już było noszone a co już znowu można ubrać. Jak tak czasem obserwuję to całe pokazywanie się na ściankach, to aż chce mi się płakać nad żałością losu zwykłych szarych obywateli, którzy nie mają co nawet marzyć chociaż o odrobinie takiego luksusu...

  • muminos1975

    Oceniono 11 razy 1

    teraz bedzie miala parcie na szkło jak nigdy...............

  • baba_jaga

    Oceniono 4 razy 0

    tej Pani już podziękujemy

  • browaryr

    Oceniono 4 razy 0

    ja tez mam ulubiony zestaw -poł skrzyneczki browara i duuuuzo kiełbachy--aaa no i bułki,musztarda itp.

  • forfiter_jr

    Oceniono 9 razy -1

    Dziwne, ubranie nieadekwatne do nazwiska. Ubrana w jajecznicę a nie w moro.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX