Marcin Gortat źle zaparkował i zrobił furorę w internecie. Teraz się tłumaczy. Jego komentarz może Was zaskoczyć

"Kolega uciekł z kluczykami".

"Totalnie niepotrzebna sytuacja, ale nie udawajmy, że wydarzył się koniec świata" - powiedział Marcin Gortat komentując sytuację ze środy, kiedy jego porsche zostało zaparkowane na przejściu dla pieszych.

Komentarz Marcina Gortata jest równie niezwykły, co cała sytuacja. Jeszcze do środy wszystko było jasne. Porsche, które zostało zaparkowane na przejściu dla pieszych należało do Marcina Gortata. Koszykarz dostał je od sponsora kilka dni wcześniej. Choć tłumaczył, że samochód nie należy do niego, to usiadł za kierownicą i odjechał nim. Teraz Gortat komentuje zajście i trzeba przyznać, że opowiedziana przez niego historia jest arcyciekawa.

Ja tego auta nie zaparkowałem, ale niestety nie jest to dla mnie wytłumaczenie. Totalnie niepotrzebna sytuacja, ale nie udawajmy, że wydarzył się koniec świata. To był kolega. Spieszyliśmy się do Łodzi, wyskoczyłem do sklepu, żeby odebrać buty. Stanęliśmy na ulicy na światłach awaryjnych. Powiedziałem mu wtedy: "Odjedź, żebyś nie robił korków". Następna rzecz, jakiej się dowiedziałem, to że auto jest zaparkowane na skrzyżowaniu. Sam się zdziwiłem, bo trzeba być naprawdę artystą, żeby tak auto zaparkować. Najlepsze jest to, że uciekł z kluczykami. Stałem i szukałem kluczyków. Kolega się cieszy, że jego imię nie zostało wypowiedziane głośno, ale będzie to musiał odpracować.

Z wypowiedzi Marcina Gortata wyłania się całkowicie odmienny obraz sytuacji, która dzień wcześniej uczyniła go bohaterem internetu. Jedno jest pewne: kierowca, który postawił samochód barykadując jednocześnie chodnik i przejście dla pieszych jest naprawdę "artystą".

<< ZOBACZ PORSCHE MARCINA GORTATA NA PASACH >>

alex

Więcej o:
Komentarze (8)
Marcin Gortat źle zaparkował i zrobił furorę w internecie. Teraz się tłumaczy. Jego komentarz może Was zaskoczyć
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • forfiter_jr

    Oceniono 8 razy 6

    O co chodzi? Pijane nastolatki jeżdżą samochodami rodziców a nikt z tego afery nie robi.
    Czy, jak podejrzewa @browaryr, njus sponsorowany przez producenta auta?

  • browaryr

    Oceniono 18 razy 6

    oooj nie robmy z niczego czegos-przystanął na chwile wyszło ujowo i tyle-ujowe miejsce i zły czas-nno chyba ze reklama wozidła...

  • czik

    Oceniono 3 razy 3

    Fajny koleś ja go tam lubię. Nie robi afer nie pokazuje się z pontonoustymi pomaga dzieciakom wspiera wojsko na misjach.

  • Kasia Katarzyna

    Oceniono 4 razy 2

    Gdyby gnał po stolycy z prędkością światła,to by się biedni internauci nawet przyczepić nie zdążyli, tym bardziej fotek natrzaskać... A przecież dzień bez "czepiania" tudzież plucia na cudze "wypas Porsche" - dniem straconym...

  • rdzawa

    Oceniono 8 razy -2

    Mi się wydaje, że on ma w kontrakcie takie rzeczy zapisane, zeby o nim i przy okazji o samochodzie mowili i pisali

  • takama

    Oceniono 12 razy -2

    Jasne a świstak siedzi i zawija w te sreberka.

  • lenore

    Oceniono 8 razy -4

    A ten pajac dalej swoje...

  • galv

    Oceniono 12 razy -4

    Każdemu się czasem zdarzy, wielkie mi halo. Do usprawiedliwienia, tak po ludzku. Natomiast po tych jego tłumaczeniach wyłania mi się obraz wsiowego chłopaka z twarzą myślą nieskalaną i głupawym uśmieszkiem. Porsche powinno się grubo zastanowić czy taka osoba jest dobrym ambasadorem marki (nawet nieoficjalnie) i czy potencjalni klienci oraz sama marka Porsche chcą być utożsamiani z poziomem tego chłopaka.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX