Małgorzata Lewińska urodziła! Dzieci przyszły na świat przed terminem. Musiały zostać w szpitalu

08.04.2014 07:47
Małgorzata Lewinska, Antek i Franek, synowie

Małgorzata Lewinska, Antek i Franek, synowie (WBF/Screen z Malgosiadokwadratu.blogspot.com/)

Dobra wiadomość.

W grudniu wypłynęła informacja o bliźniaczej ciąży 43-letniej Małgorzaty Lewińskiej. Teraz aktorka podzieliła się kolejną dobrą nowiną. Doszło do rozwiązania i została mamą dwóch zdrowych synów.

Gdy na początku grudnia Małgorzata Lewińska pojawiła się na salonach po dłuższej przerwie, zgotowała wszystkim sporą niespodziankę. Obcisła sukienka i wyraźnie zaokrąglony brzuch nie pozostawiały wątpliwości, aktorka była w kolejnej ciąży. Jak potem zdradziła, dla niej samej też wieść o kolejnym dziecku była wielkim zaskoczeniem. Tym bardziej, że okazało się, że oczekuje bliźniaków.

Decyzja trochę mnie podjęła. Nie bawmy się w jakieś... to zaskoczenie. To było rzeczywiście bardzo duże zaskoczenie. Ja dość szybko zrobiłam USG i ta moja reakcja u pana doktora robiącego badanie była śmiechem histerycznym - tłumaczyła. - No bo jak miałam zareagować? Tylko śmiechem. Był moment przerażenia zanim się jeszcze dowiedziałam, że bliźnięta. Bliźnięta w ogóle rozbroiły jakiekolwiek obawy. Paradoksalnie. Zamiast jeszcze bardziej zaniepokoić przyszłością, to one rozbroiły bombę.
Dopiero teraz, po urodzeniu Bliźniaków przyszło mi posiedzieć ...13 dni... Zaraz po narodzinach chłopców nie wiedziałam jak długo. Nastawiałam się nawet na miesiąc. Przyjęłam, że tak musi być, po prostu. Chłopcy urodzili się w 35.t.c. Franio ważył mniej niż dwa kilo, byli zdrowi, wymagali jednak podgrzewania i "podtuczenia" w otwartym inkubatorze. Potrzebowali tylko czasu - tak mówiła ich lekarka. U mnie (zdrowotnie) wszystko było ok - po trzech, czterech dobach mogłam teoretycznie iść do domu. Jednak nie miałam pojęcia ile potrwa nasz pobyt w szpitalu. Nawet nie pytałam - po co się rozczarowywać. Czułam się zaopiekowana; czułam, że zaopiekowane są też moje dzieci - czekałam więc cierpliwie i karnie stosowałam się do zaleceń - pisze Małgorzata Lewińska na swoim blogu

Małgorzata LewińskaEast News

Dopiero dwa tygodnie po porodzie Lewińska poinformowała o rozwiązaniu. Tyle czasu Antek i Franek, jej synowie przebywali pod opieką lekarzy. Urodzili się bowiem jako wcześniacy, w 35. tygodniu ciąży.

Dopiero teraz, po urodzeniu Bliźniaków przyszło mi posiedzieć ...13 dni... Zaraz po narodzinach chłopców nie wiedziałam jak długo. Nastawiałam się nawet na miesiąc. Przyjęłam, że tak musi być, po prostu. Chłopcy urodzili się w 35.t.c. Franio ważył mniej niż dwa kilo, byli zdrowi, wymagali jednak podgrzewania i "podtuczenia" w otwartym inkubatorze. Potrzebowali tylko czasu - tak mówiła ich lekarka. U mnie (zdrowotnie) wszystko było ok - po trzech, czterech dobach mogłam teoretycznie iść do domu. Jednak nie miałam pojęcia ile potrwa nasz pobyt w szpitalu. Nawet nie pytałam - po co się rozczarowywać. Czułam się zaopiekowana; czułam, że zaopiekowane są też moje dzieci - czekałam więc cierpliwie i karnie stosowałam się do zaleceń - czytamy na blogu Lewińskiej.

 

Antek i Franek, synowie Małgorzaty LewińskiejScreen z Malgosiadokwadratu.blogspot.com/

Małgorzata Lewińska ma już dwoje dzieci: córki Nastkę (z pierwszego małżeństwa z Krzysztofem Feusette) i Helenę. Córki są w wieku 15 i 21 lat. Aktorka przyznaje, że bardzo liczy na ich pomoc.

Staram się to delikatnie z nimi przeprowadzać tak, żeby nie poczuły nagle, że to mamusia ma dziecko, a one teraz mają obowiązki, ale rodzina to jest wzajemne wspieranie się i to jest dla nich taki egzamin z tego wspierania. Ja je wspieram całe życie.

Małgorzata Lewińska, córka HelenaKapif

 

karo

Zobacz więcej na temat:

Zobacz także
  • 3
Komentarze (4)
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX