Dwie paprotki i gwiazda filmu "Kac Vegas". Znacie to show? Odcinek z Obamą to najlepsza rzecz w internecie od miesięcy!

Barack Obama został zaproszony do "Between Two Ferns".

Czarne tło, mikroporty przymocowane taśmą i clou programu - dwie paprotki. Między nimi gospodarz show, aktor komediowy znany m.in. z serii filmów "Kac Vegas", Zach Galifianakis oraz gość. Tym razem to Barack Obama.

"Between Two Ferns" to internetowy talk-show publikowany na komediowym serwisie wideo "Funny or Die", założonym przez komika Willa Ferrella i Adama McKaya. Jak sama nazwa programu wskazuje, chodzi o to, co będzie się działo z gościem, gdy gospodarz show Zach Galifianakis weźmie go w krzyżowy ogień pytań pomiędzy dwiema paprotkami. Czarne tło i dwie doniczki - czyli cała scenografia programu - celowo nawiązuje stylistyką do amatorskich produkcji w publicznej telewizji.

Nie tylko paprotki czynią show wyjątkowym. Jest jeszcze Zach Galifianakis, no i zaproszony celebryta. Jednak gdy zobaczy się choćby jeden odcinek, nie będzie się miało wątpliwości, że to komediowy aktor greckiego pochodzenia, znany przede wszystkim z trylogii "Kac Vegas", jest gwiazdą kilkuminutowego programu. Dlaczego? W sumie trudno stwierdzić. Nie jest przystojny, do swoich gości odnosi się protekcjonalnie, do tego trzeba także uwzględnić, że zachowuje się grubiańsko i nieprzyjemnie. Co więcej, pytania, które zadaje, uchodzą za dziwaczne.

Barack Obama i Zach Galifianakis

Mimo wszystko Galifianakisa odwiedzają tłumy sławnych gości, którzy nie boją się jego obcesowego tonu. W najnowszym odcinku aktor rozmawiał z Barackiem Obamą. Chociaż prowadził wywiad z jednym z najpotężniejszych ludzi na świecie, znudzona mina nie schodziła mu z twarzy. W dodatku nie zawahał się pytać o konflikt z "Północną Ikeą", nazwać Obamę "ostatnim czarnym prezydentem" oraz "nerdem", czyli kujonem najbardziej żelaznego sortu.

Czy odwiedzasz jakieś strony internetowe, które kończą się na .com, .net czy tylko wchodzisz na te zakończone .gov? - spytał Galifianakis.
Tak się składa, że często wchodzę na strony rządowe, ale czy słyszałeś o takiej witrynie jak "Healthcare.gov" [strona poświęcona opiece medycznej i ubezpieczeniu zdrowotnemu w USA, duma administracji Obamy - przyp. red.] - odpowiedział sztampowo prezydent.
No i zaczyna się... - westchnął rozdrażniony aktor.

Na złamanie wszystkich możliwych reguł etykiety, czy może po prostu zasad dobrego wychowania, może sobie pozwolić chyba jedynie Galifianakis. Gwiazdy jednak chętnie biorą udział w utarczkach słownych z gospodarzem. Trzeba przyznać, że Obama całkiem nieźle sobie radził w tym pojedynku.

Powiedziałeś, że gdybyś miał syna, to nie pozwoliłbyś mu grać w futbol. Skąd pomysł, że on w ogóle chciałby grać w futbol? Co jeśli byłby nerdem jak ty?
Czy naprawdę uważasz, że kobieta taka jak Michelle poślubiłaby nerda? Może sam ją zapytasz, czy uważa mnie za nerda?
Mogę?
Nie, nie pozwolę ci się do niej nawet zbliżyć.

Zach GalifianakisScreen z Funnyordie.com/videos

Prezydent nawet sam często prowokował Galifianakisa.

Muszę się przyznać, że oglądałem ten program. Kilka odcinków było naprawdę niezłych, np. ten z Bradleyem Cooperem. Graliście razem w filmie, prawda?
Jakim filmie? - odpowiedział Galifianakis, wyraźnie udając zdziwienie.
No, tej serii "Kac Vegas" - brnął dalej Obama. - To on "zrobił" cały film.
Taaa... Wszyscy kochają Bradleya - odpowiedział z przekąsem. - Dobrze dla niego.
No, to bardzo przystojny facet.
No tak najłatwiej - uniósł się Galifianakis. - Wysoki i przystojny, phi! Żadna sztuka zrobić wtedy karierę. Być grubym, niskim, pachnieć jak Dorito [chipsy kukurydziane - przyp. red.] i w dodatku zawojować Hollywood, to jest dopiero wyczyn.

Gdy gość (lub prowadzący) mają dość rozmowy, mogą nacisnąć czerwony przycisk. Zwykle wtedy dzieje się coś, co kończy program (np. na głowę gospodarza wylewana jest zielona farba). Tym razem rozpadła się scenografia: czarne tło opadło i oczom widzów ukazał się "Diplomatic Room" w Białym Domu.

Ta... - mruknął Galifianakis. - Dziękuję za wywiad i za możliwość realizacji tutaj moich programów przez te wszystkie lata.
Serio? Kręciłeś to tutaj? - pytał Obama. - Kto ci na to wydał zgodę?
Bush.... - cicho wymamrotał zmieszany gospodarz.

Dłużej nie będziemy opisywać tej rozmowy. Nasze słowa nie są oddać nawet po części genialnego humoru i sarkazmu Galifianakisa. Macie 6 minut? Obejrzycie "Between Two Ferns".

Between Two Ferns with Zach Galifianakis: President Barack Obama from President Barack Obama
Więcej o: