Viva! Najpiękniejsi 2014. Przybylska nie pojawiła się na gali, a poza tym? Nijako i... [OCENIAMY]

Czy warto oglądać takie gale?

11 lutego na TVP2 obejrzeliśmy transmisję z gali finałowej plebiscytu Viva! Najpiękniejsi. Piękne wnętrza Ufficio Primo, piękne gwiazdy w pięknych strojach. Wszystko pięknie, tylko na usta ciśnie się jedno pytanie: Po co? Aby zobaczyć, jak "Najpiękniejsi" odbierają nagrodę od czytelników kolorowego magazynu? Wróć, tego przecież nie było. Jedna z dwóch wyróżnionych osób, Anna Przybylska, nie pojawiła się na gali.

Telewizja Polska nie chciała pokazać gali rozdania Telekamer, uznawanych za najważniejsze nagrody branży telewizyjnej, tymczasem zdecydowali się wyemitować transmisję z innej imprezy, finałowej gali Viva! Najpiękniejsi. Przyznam się szczerze, że nie do końca rozumiałam podstawy tej decyzji. Jacek Rakowiecki, rzecznik prasowy TVP, w rozmowie z Plotek.pl stwierdził, że nie była to decyzja Telewizji Polskiej. Dlaczego jednak uznano, że widzów przyciągnie impreza "Vivy!"? Po obejrzeniu tego wydarzenia, nadal nie wiem.

Samej inicjatywie nie można nic zarzucić. Prawie każde ważne medium przyznaje swoje nagrody. Chylę czoła w stronę Edipresse (wydawcy "Vivy!"), że odeszli od tradycyjnej formuły tego typu gal i już trzeci rok z rzędu wybory "Najpiękniejszych" połączyli z akcją charytatywną "I ty możesz sięgnąć gwiazd!". Laureaci plebiscytu tworzą Honorową Kapitułę, która wybiera podopiecznych akcji - utalentowane dzieci z rodzinnych domów dziecka i rodzin zastępczych. Całkowity dochód z SMS-ów organizatorzy zobowiązali się przekazać na rzecz Funduszu Stypendialnego podopiecznych Fundacji Przyjaciółka.

O dodatkowym, szczytnym celu gali organizatorzy nie dawali nam zapomnieć. Co chwilę prowadzący Tomasz Kammel i Monika Richardson przypominali telewidzom, że wysłany sms zasila konto Fundacji. Na okrągłych zdaniach się jednak nie skończyło. Na scenie mogliśmy zobaczyć, na kogo finalnie przekazywane są pieniądze. Wielkim artystom, uatrakcyjniającym wieczór, towarzyszyli młodzi podopieczni Fundacji.

[Zobacz galerię z gali: Zmysłowa Olszówka, poważny Rozenek i seksowna Ślotała. Tłumy gwiazd na gali Viva! Najpiękniejsi]

Edyta GórniakScreen z TVP

I tak Piasek czy Natalia Kukulska występowali w towarzystwie uroczych i jakże zdolnych tancerzy, a Edyta Górniak musiała naprawdę się postarać, aby nie wypaść blado przy utalentowanej nastoletniej piosenkarce, z którą zaśpiewała. Zasłużone oklaski dostała też 14-letnia partnerka sceniczna Stanisława Soyki, Jadwiga Kuzaka (półfinalistka MBTM). Głos dziewczynki zaparł dech w piersiach wszystkim słuchaczom. Chapeau bas dla niej i dla realizatora. Dlaczego? Gdy młoda piosenkarka uderzyła czysto w wysokie tony, zobaczyliśmy przebitkę z widowni. A tam, zachwycona twarz Nataszy Urbańskiej. Przypadek?

Jadwiga KuzakScreen z TVP

Natasza UrbańskaScreen z TVP

Sama gala była nieco nijaka, ot poprawna. Bez spektakularnych wpadek, ale też bez specjalnie zachwycających momentów. Elegancko, sprawnie i pięknie. Propozycja idealnie wpisała się w sielankowy nastrój, który wprowadził poprzedzający transmisję odcinek "M jak miłość". Piękne znane panie, piękni znani panowie w pięknych strojach uśmiechali się ze szklanego ekranu. Miło było popatrzeć na te piękne obrazki, jednak ciągle przeszkadzało kołaczące się po głowie pytanie: Po co? Jeżeli Telewizja Polska, bądź co bądź, stacja państwowa, z misją, pokazuje rozdanie jakichś nagród, można mieć nadzieję, że są one w jakikolwiek sposób znaczące dla polskiej kultury, sztuki, polityki, mediów. A tymczasem, obejrzeliśmy tylko - owszem ładną - imprezę z dużą pompą, która jedynie wyróżniała ulubione gwiazdy czytelników kolorowego czasopisma.

Z drugiej strony, skoro i tak przez większość czasu patrzymy na gadające (często bez sensu) niezbyt urodziwe głowy, może od czasu do czasu można oczom zrobić przyjemność.

Zuzanna Iwińska

Więcej o: