Finał medialnej ciąży! Skrzynecka pokazała córkę w "VIVIE!"

Nie mogła sobie odpuścić.

Zaskoczeni? Bo my nie. Katarzyna Skrzynecka i jej mąż Marcin Łopucki nie mogli nie pokazać dziecka na okładce magazynu. Nawet nie będziemy się zastanawiać, co ich skusiło.

Rodzice mieli trzymać małą "jak najdalej od tego zamieszania" - przynajmniej tak zapewniała menadżerka gwiazdy na początku stycznia w rozmowie z Plotek.pl.

Czy do pary zgłosił się jakiś magazyn z propozycją zrobienia zdjęć dziecka? - zapytaliśmy.

Na razie nie ma takiej propozycji. Nikt nie podjął takich decyzji. Na razie rodzice będą na pewno trzymać córkę jak najdalej od całego zamieszania. Być może w przyszłości zdecydują się na taką sesję, nie wykluczam tego - odpowiedziała Katarzyna Sułek.

Widocznie ten ochronny czas już minął.

Musimy jednak przyznać byłej prowadzącej "Tzg" pewną konsekwencję. Ciąża Skrzyneckiej była jedną z najbardziej medialnych ciąż w historii polskiego show-biznesu. Aktorka nie tylko chętnie opowiadała o swoim stanie błogosławionym w kolorowej prasie i programach śniadaniowych, równie często pojawiała się w tym czasie na salonach. Obawialiśmy się nawet, że może urodzić na czerwonym dywanie.

Po narodzinach córeczki kontakt z mediami znane małżeństwo miało jeszcze intensywniejszy. Dowiedzieliśmy się min., jak się czuje świeżo upieczona mama. Martwiliśmy się, że dziecko jest wcześniakiem i że pewna kobieta okradła Skrzynecką w szpitalu. Szybko też poznaliśmy oryginalne imię dziecka - Alikia Ilia (którego do dziś się nie nauczyliśmy!). Mieliśmy też okazję zobaczyć zdjęcia z pierwszego rodzinnego wyjazdu w góry, a w Dzień dobry TVN usłyszeliśmy, jak zmieniło się życie naszej gwiazdy:

Dzisiaj pierwszy dzień na wolności od listopada, od urodzenia córeczki. Oczywiście się śmieję, że na wolności - to jest najpiękniejszy czas. Myślę, że każda mama, każda kobieta w takim momencie swojego życia to potwierdza, że to jest fenomen, którego się nie da porównać z żadną inną radością, kiedy po raz pierwszy w życiu się mówi: "dzień dobry, córeczko", "dzień dobry, syneczku" .

Ta okładka to tylko kolejny dowód na to, że Skrzynecka i Łopucki strzegą swojej prywatności.

Saw

Zobacz także:

Która gwiazda zwyciężyła w rankingu "Najbardziej medialnej ciąży"?

 

Królowa kiczu wraca, czyli fatalny strój Skrzyneckiej

Więcej o:
Komentarze (16)
Finał medialnej ciąży! Skrzynecka pokazała córkę w "VIVIE!"
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • browaryr

    Oceniono 11 razy 9

    jak to dziece ma ku...rwa na imie???bo nie moge rozczytac:)

  • cholera

    Oceniono 9 razy 9

    meczy mnie ta celebrytka. Jej chlop wyglada jakby byl przynajmniej 15 lat mlodszy. Jest?

  • olcia111991

    Oceniono 15 razy 9

    No jasne trzeba jakoś zarabiać pieniądze, pochwalić się, upchać biedne dziecko w showbiznes i zapierać się, że oddziela się życie prywatne od medialnego...

  • pensylvania2

    Oceniono 8 razy 8

    Z tym imieniem to dzieciak będzie miał przerąbane w szkole ....

  • selmine

    Oceniono 7 razy 7

    Imię tej ich córeczki brzmi jak nazwa jakiegoś wirusa.

  • londres

    Oceniono 7 razy 7

    dzieciątko śliczne, a oni dwoje to para pustaków z parciem na kase i szkło, nawet dziecku nie potrafili dac imienia jak dla człowieka, tylko dali jak dla kota.

    Chronią prywatnosc, he, he, koń by sie uśmiał.

  • sonna

    Oceniono 13 razy 7

    Długo nie mogli doczekać się tego dziecka, przypominam że Skrzynecka kilka razy poroniła.. ;/ ale mimo wszystko nie popieram pomysłu, żeby zarabiać na dziecku i je "rozsławiać".

  • lovaticziva

    Oceniono 9 razy 5

    Ładna jest ta malutka tylko imię durne ma

  • selmine

    Oceniono 4 razy 4

    To już jest żałosne, jak można tak sprzedawać swoją prywatność.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX