Daniel Radcliffe: Nie piję od 449 dni!

W lipcu mijającego roku aktor przyznał się, że jest alkoholikiem. Teraz opowiada o tym, jak trudno poradzić sobie z tą chorobą...

Daniel Radcliffe jest przykładem na to, jak presja związana ze sławą potrafi wpłynąć negatywnie na psychikę młodego człowieka. Młodziutki aktor już jako nastolatek zaczął "leczyć" swoje nerwy alkoholem. Jako dwudziestoparolatek przyznał się do alkoholizmu.

Daniel na szczęście sam zorientował się, że jego problem jest poważny. Zgłosił się na leczenie, uczęszczał na spotkania anonimowych alkoholików. I chociaż od wielu miesięcy nie pije, ma pełną świadomość tego, że musi walczyć ze sobą każdego dnia.

Wiem, że będę alkoholikiem do końca życia. Nie poję od 449 dni, a może nawet dłużej, już nie liczę.

Daniel opowiedział o tym, jak wpadł w sidła choroby...

Piłem, bo sądziłem, że wtedy dobrze się bawię. Przez cały czas szkodziłem sobie i powoli pogrążałem się w chaosie.

Chociaż walka z chorobą nie jest łatwa, Daniel ceni sobie każdy trzeźwy dzień.

Dobrze jest obudzić się rano i nie bać, że zaraz ktoś do mnie zadzwoni i opowie mi, co robiłem w nocy.

To przerażające, że tak młody człowiek musi walczyć z alkoholizmem. Sława jest pożądana, ale bardzo niebezpieczna.

Znacie kogoś, kto zmaga się z podobnym problemem?

 

Zobacz także:

Świąteczny ranking Kotka. Wybieramy NAJLEPSZEGO AKTORA ROKU!

Logan Lerman - to on zastąpi Daniela Radcliffe'a?

Daniel Radcliffe artystą roku!

Więcej o: