Zagranica

Dom, w którym umierał Jackson jest na sprzedaż

2010-08-05
A A A Drukuj
Rezydencja w której zmarł Michael Jackson Thelms.com

Michael Jackson mieszkał w "Holmby Hills" i przygotował się tam do trasy koncertowej "This is it". Domu użyczył mu właściciel, który nie mógł go sprzedać. Król spędził w rezydencji ostatnie chwile życia po przedawkowaniu Propofolu.

 

Teraz dom wystawiono na sprzedaż za 28 milionów dolarów, czyli ponad 80 milionów złotych. Jednak według specjalistów cena realna to o 10 milionów mniej. Agenci nieruchomości w rozmowie z portalem Tmz.com opowiedzieli o fanach Jacksona, którzy podszywają się pod potencjalnych kupców. Potem robią zdjęcia w środku i oglądają po rezydencję.

 

Jak na razie nie ma żadnych poważnych chętnych. Właścicielem rezydencji jest prezes potentata ubraniowego marki Ed Hardy (w Polsce upodobała ją sobie Doda, jej były mąż Radek Majdan i Michał Wiśniewski).

 

 

Janus

Zobacz także:

Zostań fanem Plotka na FACEBOOKU

Dzieci Jacksona na Hawajach

Mariah Carey kupuje meble Jacksona

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (25)

  • high

    Oceniono 8 razy 6

    kocham michaela jacksona i może to dziwne ale wieże całym sercem że on jest wciąż z nami na ziemi gdzieś ukryty i obserwuje to wszystko co się dzieje:)

  • playboyka

    Oceniono 21 razy -13

    BA BYM TAM NIE ZAMIESZKAŁA! BOJE SIĘ DUCHÓW :(

  • tamimami

    Oceniono 34 razy -2

    co mnie tam kurde dom Michaela obchodzi jak pod krzyzem takie harce:_)))

  • aksak

    Oceniono 22 razy 20

    Uwielbiam Jacksona, ale chyba nie chciałabym mieszkać w domu, w którym umierał. Za dużo bólu i złych wspomnień. Ja chcę pamiętać Michaela w dobrej formie. Uśmiechniętego, pięknie spiewającego i biegającego po scenie pośród oszalałego ze szczęścia tłumu. Albo też z uśmiechniętą buzią, kiedy odwiedzał chore dzieci w szpitalach, bądź też gdy spędzał czas z własnymi dziećmi. Takiego chce go zapamietać. Nie momenty, w których cierpiał...za dużo ich było. Kiedy on się śmiał, mnie też się buźka śmiała...tak po prostu, bez przymusu. Dawał szczęście innym, swoją muzyką i człowieczeństwem...i takiego chcę go mieć w sercu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX