Zagranica

Aniston rzucona po jednej randce

2009-08-25
A A A Drukuj
PR PHOTOS/PR PHOTOS

Jennifer Aniston może mówić o wyjątkowym pechu. W miłości ostatnio nie wychodzi jej nic. Tym razem jej duma została po raz kolejny urażona. Aktorka umówiła się na randkę z kolegą z branży, Bradleyem Cooperem.

 

Wszystko skończyło się na jednej randce. Po której Bradley nie zadzwonił do Jen, ani nic nie napisał. Takiej zniewagi aktorka nie może znieść. Dodatkowo Cooper zaczął się spotykać z Renee Zellweger, co jeszcze bardziej ją ubodło.

 

W rozmowie z "US Magazine" znajomy aktorki powiedział, że zachowanie Bradleya dobiło ją. Mówiła, że nie wie, co ma Renee, czego ona nie ma. Miała nadzieję, że to będzie coś poważniejszego, a nie tylko jedna randka.

 

Aniston dalej ma ochotę umawiać się z Cooperem i jest gotowa mu wybaczyć. Co takiego jest w Jen, że od czasu Brada nikt nie chce być z nią dłużej?

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (10)

  • karola26

    Oceniono 2 razy -2

    Po prostu faceci boja sie, ze bedzie ich Aniston porownywac z Bradem. I ze zawsze wyjdzie im takie porownanie na niekorzysc. Ona tak naprawde nigdy nie pogodzila sie z odejsciem Brada i nadal go kocha. Inna jest ta milosc, ale jest. Nikt nie chce wiec byc produktem zastepczym.

  • evoonya

    Oceniono 2 razy 0

    Tak, ale nie każdy z nas jest Bradem Pittem lub Jennifer Aniston. I nie każdy z nas ma życie relacjonowane w brukowcach, non stop. To stawia wszelkie relacje z ludźmi na głowie.

  • yeremi

    Oceniono 5 razy 1

    Na tej zasadzie to każy z nas jest jakąś "resztką", bo każdy z nas ma byłe/byłych. Bez sensu rozumowanie. Jen jest rozwiedziona, wolno jej robić co chce i z kim chce. To dorosła dziewczynka i przyklejanie jej etykietek jest żałosne.

  • evoonya

    Oceniono 6 razy 2

    To normalne. Żaden facet z godnością nie będzie "donaszał" resztek po Bradzie Pitt'cie. Aniston jest fajna, bezpretensjonalna, ale od czasu rozstania z Bradem nosi w sobie syndrom ofiary, osoby przegranej, "tej zostawionej".
    Kto by zresztą chciał być "Bradem nr 2", a nie sobą?

  • lia

    Oceniono 4 razy 4

    Dokładnie yeremi, sama bym tego lepiej nie ujęła. A poza tym, skąd wiadomo, że nie zadzwonił, nie napisał... zwierzała się komuś z tego? Pewnie Plotkowi :) Zresztą, spotkać się mogli z wielu różnych powodów, może będą kręcić razem film? A tu od razu, że randka, a jak na dodatek facet się na drugi dzień umówił z Renee to pewnie porzucił Jennifer.

  • yeremi

    Oceniono 8 razy 8

    Odkąd to po jednej randce można kogoś porzucić??! Jedna randka to jak jazda próbna - sprawdza się, czy w ogóle jest sens nawiązywać bliższą znajomość. Ale bzdury z tą porzuconą Aniston! Spotkali się, nie przypasowali sobie, finito. Każdy człowiek ma na koncie dziesiątki takich akcji. To o niczym nie świadczy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX