Zagranica

Podał Jacksonowi śmiertelny zastrzyk

2009-07-28
A A A Drukuj
Agencja Gazeta/PR PHOTOS

Dr Conrad Murray, osobisty lekarz Michaela Jacksona, przyznał, że to on bezpośrednio podawał muzykowi silne środki przeciwbólowe i dawkował je. Policja Los Angeles otrzymała stosowane zeznania już dwa dni po śmierci artysty.

 

Murray podał Jacksonowi Propofol na godzinę przed śmiercią. Michael potrzebował leku by spać. Otrzymywał go dożylnie bezpośrednio z kroplówki. Podczas takiej aplikacji musi być zachowana ścisła kontrola dozowania. Prawdopodobnie nie zachowano środków ostrożności i nastąpiło zatrzymanie akcji serca.

 

Nad Michaelem w czasie snu czuwał dr Murray. Odpowiadał za stan gwiazdora i wybudzenie go w razie problemów. Specjaliści zaznaczają, że przy tak dużej ilości Propofolu, w czasie aplikacji musi być podłączona aparatura badająca echo serca. Ma za zadanie alarmować w przypadku zatrzymania pracy. W domu Jacksona nie znaleziono odpowiedniego sprzętu.

 

Od samego początku Murray był głównym podejrzanym. Jeśli badania i analizy potwierdzą zaniedbania w trakcie podawania Propofolu, usłyszy zarzut zabójstwa. 

 

 

 

 

 

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (88)

  • olga133

    Oceniono 2 razy 2

    no i wreszcie prawda wyjdzie na jaw . sądzę , że powinien dostać jak najdłuższy wyrok za specjalnie spowodowaną śmierć .

  • mooras

    Oceniono 1 raz 1

    sora ze wczesniej nie napisalem , ale myslalem ze to oczywiste . firma organizujaca koncert zaplacila lekarzowi ( albo kilku ) jacksona , zeby "zabił" ( no bo jak to nazwac?) michaela , dlatego bo zaroblila na tym duzo kasy , ktora dostala dlatego bo byla jakas umowa ze jesli michaelowi cos sie stanie przed koncertem to dostanie (chyba) 10 milionow. aha , joasia zmien tego awatara ,bo juz na ta twoja gebe patrzec nie moge .

  • dirty_diana

    Oceniono 1 raz 1

    Michael był na prawdę dobrym człowiekiem o wielkim sercu, a media go zniszczyły..;// doprowadziły na samo dno... ja też zaczęłam go słuchać dopiero po jego śmierci, bo wcześniej nawet nie wiedziałam kto śpiewał "Billie Jean" (!!). W prawdzie wiedziałam że stanieje taki ktoś jaki jak Michael Jackson, wiedziałam że jest sławny i tyle. Zawsze gdy ktoś wspominał o nim w TV to zaraz po tym dodawał oskarżenia o pedofilie, gigantyczne długi, próbę wyrzucenie syna przez okno, przeszczep skóry, narkotyki i wszystko co najgorsze... Nic dziwnego po tym wszystkim oczerniany przez wszystkich musiał brać tyle środków uspokajających, bo bał się wyjść na scenę, ja też bym się bała... Liczę na to że fani sami wydadzą mu wyrok... wiecie o co chodzi... Skoro on zabił króla popu to myśli że długo pożyje? Pfff, fani MJ są zjednoczeni, sprawiedliwość, za sprawiedliwość...[*]

  • paula_mjfan

    Oceniono 3 razy 3

    aha to sorka mooras ..źle zrozumialam ... nie wiedze nic zlego że ktoś zostal fanem swego idola po smierci ... lepiej późno niż wcale ... dodam że na byciu fana michael jacksona mozna wiele zyskac ... ;]

  • paula_mjfan

    Oceniono 1 raz 1

    Religia mówi:"nikt nie ma prawa osądzać za grzechy,ten kto osądza morderce w życiu wiecznym po stokroć bedzie osoądzony"(nie jestem pewna dokładnie ... )Ale przeczytaam ostatnio że michael miał około 20 lekarzy i wszyscy podawali mu ten lek więc jeśli murray to inni też ... tan człowiek był uzależniony ... szkoda że obok niego w życiu nie byo nikogo kto powiedzialby DOSĆ i puścil go chociazby na odwyk albo leczenie ... ale co sie stalo to sie nieodstanie i trzeba sie z tym pogodzić ... ^^

  • fankamj13

    Oceniono 2 razy 2

    Ja zostałam fanką Michaela dpiero po jego śmierci bo wcześniej o nim nie słyszałam. Rozumiem go, i nigdy nie zapomnę. Niech grono fanów Mikea się powiększa bo przecież my fani bieżemy przykład z Michaela. A Michael był dobrym człowiekiem i gdyby kżdy był by jego fanem i brał by z niego przykład to świat był by lepszy. Grono wolontariuszu do naprawiania świata z Michaelem by się powięjkszyło. Wyleczylibyśmy świat i spełnilibyśmy marzenie Michaela. Michael ma taką moc że nawet jesli sie go nie chce kochac to serce chce go kochać. Ja nie mam nic do tyc którzy teraz są jego fanami byleżby byli szczerymi i kochającymi fanami. Więc niech grono żyjących aniołków Michaela się powiększa aż wyleczy świat.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX