Zagranica

Michael Jackson - geniusz, który żył w piekle

2009-06-26
A A A Drukuj
Michael Jackson w różnych latach swojego życia. Na górze od lewej lata: 1971, 1977, 1979. Na dole od lewej lata: 1983, 1987 i 1990 Fot. AP

Przez ostatnie lata o Michaelu Jacksonie słychać było coraz mniej, a jeśli już to tylko w kontekście kolejnych skandali. Molestowanie nieletnich, kłopoty finansowe, ekscentryczne zachowanie, czy wychylanie się z noworodkiem przez barierkę to tematy, które rozgrzewały media na całym świecie. Dlaczego do tego doszło? Co sprawiło, że tak niezwykła osoba, jaką był Michael, znalazła się w tak opłakanej sytuacji, a jego kariera zaczęła przypominać równię pochyłą?

 

Za ten stan winić należy przede wszystkim jego dzieciństwo i restrykcyjnego ojca, którego obsesja by zrobić z najmłodszego syna supergwiazdę sprawiła, że Michael został całkowicie pozbawiony dzieciństwa. Michael był ósmym z dziesięciorga dzieci Josepha Jacksona i Katherine Jackson. Uważany za cudowne dziecko zadebiutował jako sześcioletni geniusz w "The Jacksons 5". Menadżerem zespołu, składającego się z braci Jackson był właśnie ojciec rodziny (na co dzień pracujący w hucie żelaza), który zmuszał synów do nadludzkich ćwiczeń, bił ich i poniżał. Michaelowi, który był znacznie młodszy niż jego bracia, nie wolno było się bawić ani spędzać czasu z przyjaciółmi (których przez to nie miał). Musiał w pełni poświęcić się ćwiczeniom i karierze muzycznej, która doprowadziła go na szczyt, ale również złamała mu życie. Jakiekolwiek odstępstwa od narzuconych przez ojca zasad skutkowało ciężkimi karami fizycznymi i znęcaniem się psychicznym. 

 

Niezwykle wrażliwy Michael, pozbawiony normalnych warunków rozwoju, z trudem wytrzymywał dryl ojca i zaczął cierpieć na coraz poważniejsze zaburzenia osobowości, które przerodziły się u niego w chorobę zwaną dysmorfofobią, czyli zaburzenie polegające na nieakceptacji swojego ciała. Z tego powodu Michael zaczął poddawać się coraz to nowym operacjom plastycznym, które okazały się zabójcze dla jego zdrowia. Szczególnie trudny był dla chłopca okres dojrzewania, kiedy jego ciało i głos zaczęły się zmieniać. Niektórzy z biografów króla popu twierdzą, że ojciec Michaela tak bardzo bał się, że chłopiec po mutacji nie będzie już ładnie śpiewać, że zafundował synowi terapię żeńskimi hormonami, by opóźnić dojrzewanie (lub częściowo je powstrzymać). To by tłumaczyło dlaczego chłopiec miał tak poważne problemy z cerą, a jego głos faktycznie niewiele się zmienił i pozostał wysoki. Michael w dorosłym życiu miał smukłą sylwetkę, nie zmężniał i nadal przypominał dziecko.

 

W ciągu swojego życia Jackson nie stronił również od środków psychotropowych, które pozwalały mu się wyciszyć i pozbyć tremy. W krótkim czasie muzyk stracił panowanie nad ilością przyjmowanych leków i popadł w głębokie uzależnienie, które zszargało mu zdrowie i pogłębiło zaburzenia psychiczne, na które cierpiał. Kompulsywne zachowania Michaela nie ograniczały się jednak do przyjmowania leków. Zarabiający miliony dolarów supergwiazdor nie miał zahamowań w wydawaniu ich na rzeczy, dzięki którym próbował w jakimś stopniu odzyskać stracone dzieciństwo. Sam lubił mówić o sobie jako o "Piotrusiu Panu", zamieszkał też na farmie o nazwie "Nibylandia", gdzie miał m.in. park rozrywki i prywatne ZOO.

 

Mimo globalnego sukcesu i nieprawdopodobnych pieniędzy Michael nie był szczęśliwy. Ciągle poszukiwał, angażując się m.in. w różne ruchy religijne. Nie wiodło mu się również w życiu prywatnym - niezdolny do tworzenia relacji z kobietami, lgnął raczej do dzieci, z którymi spędzał czas na swojej farmie. Jego fikcyjne małżeństwa też niewiele zmieniły, a fakt, że na świecie pojawiło się potomstwo Michaela (do końca nie wiadomo czy są to jego biologiczne dzieci), tylko pogorszył sytuację. 

 

W ostatnich latach król popu żył samotnie, nękany przez poważne choroby, które były skutkiem wieloletnich eksperymentów z własnym organizmem. Nie był w stanie nagrywać muzyki i groziło mu bankructwo. Media żerowały na jego upadku i problemach, zapomniawszy o tym, że Michael Jackson był geniuszem, który całe swoje życie poświęcił muzyce i nam - fanom. To co dał światu okupił cierpieniem, którego trudno życzyć największemu wrogowi. Odszedł chcąc wrócić. Jego serce tego nie wytrzymało...

 

 

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 3
  • 1
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (35)

  • olcha

    Oceniono 7 razy 5

    Michael cierpiał mimo ,że był geniuszem .Kiedys sądziłam ,ze to dupek.Ale kiedy usłyszałam jego piosenke Will you be there zrozumiałam ,ze popełniłam błąd dostałałam na jego pukncie obsesji uczyłam sie moonwalka (do dziś nie umiem) śpiewam jego piosenki i tancze do jego układow.Tak miał problemy finasowe ale powoli z nich wychodził,a co do leków przyjmował 10 tabletek dzienie ale się od nich uzależnił i wzioł w tą tragiczny dzień aż 40 tabletek!. To lekarz go zabił nigdy mu tego ni ewybacze przecież to Michael Jackson jest legendą muzyki i krolem .25 czerwca jego serce przestało bić ale jak pwoeidział w piosence Will you be there ,ze spotkamy sie w tam na gorze ,ze bedzie lepiej niż tu w rzeczywistosci..
    Niemiał dziecinstwa,zaczął kariere ze swoimi bracmi ,ale zaczął samodzielną kariere w filmie ,,Historia Krola Popu" jego matka powiedziała jedno mądre zdanie ktore zostało mi w pamięci ,Michael ich nie potrzebuje,ale oni go potrzebują".Jego piosenki są naprawde świetne wszystkie jego głos jego ruchy taneczne jego koncerty wszystko jest świetne.Miał być Wielki Powrot pozostało nam Wielkie Odejscie :(...

  • kolosek

    Oceniono 6 razy 4

    Michael Jackson musiał nacierpieć się przez tego makabrycznego ojca,i nawet nie pozwalano mu się bawić,nienawidzę tego ojca!!!!

  • karrie

    Oceniono 6 razy 4

    Nawet po śmierci Michaela media ciągle go wykorzystują. Jeszcze piszą o nim artykuły bo uważają, że skoro miał tylu fanów, ludzie będą kupowac te gazety i na tym dobrze zarobią. Ci ludzie na prawdę nie mają serca... Chyba nie wiedzą kogo stracił świat. Częściowo zniszczyły go media, więc ci którzy pisali te artykuły mogą byc z siebie dumni bo osiągnęli swój cel ale jeszcze im mało.

  • kasiunia28

    Oceniono 8 razy 4

    Artykuł dośc fajny ale tak jak Ollussia5dxx nie zgadzam się z tym że narodziny jego dzieci pogorszyły sprawę!!!
    Dzieci Michaela były jego życiem!!! Były najcenniejszą rzeczą, którą miał i być może gdyby jego dzieci nie było na świecie to on też by może dużo wcześniej zmarł (NIE sugeruję,że popełniłby samobujstwo, bo on kochał życie, ale być może zapadłby w jeszcze gorszą depresję). Myślę, że to one trzymały go przy życiu i wspierały.

  • moonwalkerka

    Oceniono 5 razy 1

    To się pseudo-faneczki oburzą ;/ Ja sama, przeklinam Joe Jacksona, za to co zrobił swoim dzieciom ;/

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX