Daniel Radcliffe na wojnie w Somalii!

Być może Daniel Radcliffe przestanie nam się kojarzyć tylko i wyłącznie z Harrym Potterem. Już wkrótce młody aktor zostanie fotografem wojennym podczas konfliktu w Somalii!

 

Brytyjski aktor dostał ciekawą propozycję zawodową. Stanął w szranki z dojrzalszymi kolegami m.in. Heathem Ledgerem i Orlando Bloomem i wkrótce wcieli się w rolę zamordowanego fotoreportera wojennego, Dana Eldona.

 

Granie Dana Eldona będzie z pewnością wyzwaniem. Młody brytyjski fotograf zginął tragicznie podczas wojny domowej w Somalii. 22-letni Eldon wraz z kilkoma innymi reporterami wojennymi wyruszył do ogarniętego wojną kraju w 1992 roku. Przebywał tam pracując dla agencji Reuters. Zginął w lipcu 1993 roku ukamienowany wraz z czterema innymi dziennikarzami.

 

Matka tragicznie zmarłego Eldona uważa, że Daniel Radcliffe jest idealnym kandydatem do zagrania jej syna:

Zrezygnowaliśmy ze starszych aktorów, ponieważ Dan był chłopcem, który właśnie zmieniał się w mężczyznę - powiedziała Kathy Eldon.

Film ma spore szanse na stanie się hitem. Opracowanie dzienników Eldona zostało sprzedane w 200 tysiącach kopii od czasu pierwszego wydania w 1997 roku.

 

Zobaczymy na ekranach jak Harry Potter radzi sobie w trudniejszych rolach!

 

Więcej o gwiazdach z Wysp znajdziecie TUTAJ!

Więcej o:
Komentarze (138)
Daniel Radcliffe na wojnie w Somalii!
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Gość

    Oceniono 1 raz 1

    "Zobaczymy na ekranach jak Harry Potter radzi sobie w trudniejszych rolach!" Co to ma być za zdanie ;/ przeciez rola Harrego jest niezwykle trudna!!! Musi mieć takie miny zeby to wszystko efektownie wyglądało i tyle pracy i wogóle !!!

  • Gość: Gość

    0

    Życzę Ci, Ona, aby po Wielkiej Nocy, nadeszły dla Ciebie Wielkie Dni.

  • Gość: Gość

    0

    Długo się nie odzywasz.Mam nadzieję,że u Ciebie wszystko OK.

  • Gość: Gość

    0

    Dzięki,dobra kobieto.To moje choróbsko to,niestety,nie jest zwykłe przeziębienie,tylko ropne zatoki.Gdybym chciała Ci opisać,jak się czuję,to musiałabym użyć samych brzydkich wyrazów,więc Ci tego oszczędzę.W każdym razie muszę do soboty się wykurować,bo właśnie w sobotę mamy w domu kinderbal-dzisiaj są 6 urodziny mojego dziecka.A co do rutinoscorbinu,to on w ogóle komuś pomógł?Jakoś nie chce mi się wierzyć.I jeszcze jedno pytanie:umieram z ciekawości,co to znaczy-dość młoda dziewczyna.Zaznaczam,że cokolwiek by to nie znaczyło,nie zamierzam się obrazić.Jestem tylko ciekawa,ile lat ma dość młoda dziewczyna wg 16-latki.Trzymaj się ciepło.

  • Gość: Gość

    0

    COCO, więc życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia. Pogoda teraz taka, że o przeziębienie nie trudno. Był czas, że u mnie w klasie praktycznie każdy kaszlał, kichał, a ja musiałam pomiędzy nimi siedzieć. I już byłam pewna, że któregoś ranka obudzę się z potwornym bólem gardła, ale na szczęście skończyło się tylko na lekkim osłabieniu. Jak tylko coś mnie bierze, to od razu lecę po Rutinoscorbin i robię wszystko, żeby nie zachorować. Niby dobrze jest odpocząć kilka dni, ale jak później przyjdzie odpisać wszystkie lekcje i coś z tego wiedzieć, to robi się nieciekawie. Korepetycje z matmy już mam! Nie jest to pani, o której myślałam, ale to nic. Będę chodziła do dość młodej dziewczyny. Ale z tego, co słyszłam, to potrafi nieźle wytłumaczyć. Pierwszą lekcję mam w niedzielę o 17.00 i to się świetnie składa, bo w poniedziałek poprawiam dwóję ze sprawdzianu. Tak więc w niedzielę zajmiemy się Pitagorasem i funkcjami trygonometrycznymi, a od następnej lekcji lecimy od podstaw matematyki.

  • Gość: Gość

    0

    Faktycznie,jak na polonistkę,to się zaskakująco nieprawidłowo wyraża.Ale to jest jeszcze nic:jak moja siostra chodziła do LO,to jakaż nauczycielka z uporem mówiła:"grużlica",zamiast "gruźlica",a jedna z dziewczyn miała na tyle tupetu,że ją spytała:Pani profesor,a przez jakie "ż"?Ale to chyba nie była polonistka,co ma zresztą małe znaczenie,bo o grużlicy to chyba nikt nie słyszał.A co do staropanieństwa,to z pewnością ma to jakieś znaczenie.Każda stara panna ma w sobie coś takiego,że człowiek od razu wie,że gdyby miała faceta,to by się zachowywała inaczej.A ja się,niestety,chyba pochorowałam.Mam nawrót infekcji zatok i chyba będę musiała iść do lekarza i na zwolnienie,bo tego bez antybiotyku raczej się nie zwalczy.Coż,nikt nie lubi być chory,ale kilka dni wolnego się przyda.

  • Gość: Gość

    0

    Ona jest taka, że gdyby jej ktoś zwrócił uwagę, to zaraz by nawrzeszczała. Co to znaczy, że jest dziwna? Ta kobieta potrafi powiedzieć w swojej klasie, że Środa Popielcowa będzie przed Bożym Narodzeniem. Ona zawsze przed upomnieniem kogoś na lekcji musi powiedzieć "Słuchaj!". "Słuchaj Mateusz, śmiejesz się jak głupi do sera! Zamiast się w "czeciej" klasie zacząć uczyć, to zajmujesz się innymi sprawami!". Nie wymówi słowa "trzeciej, trzeci" tylko mówi to przez "cz". Kiedyś, jak uczyliśmy się o Janie Kochanowskim, to mówiła: "Pamiętajcie o tym, że Kochanowski napisał czysta fraszek". Ja już zasłaniałam się czym tylko mogłam, tak się śmiałam. Ale może jest taka, dlatego że jest "starą panną". A co do tej umiejętności pisania w zerówce, to faktycznie dziwne. Gdzie tam mój brat umiał pisać w zerówce! Ale dziecko chyba po to chodzi do szkoły, by się tego tam nauczyć. Ja niestety też nie potrafię czasami zatrzymać języka za zębami. Niekiedy chlapnę naprawdę coś głupiego, wręcz obraźliwego, czego już po chwili żałuję.

  • Gość: Gość

    0

    Istotnie,dziwne,skąd jej się wzięła pomadka na czole?Biedna,chciała zadawać szyku,a tu taka wtopa.Rozumiem,że jej nie uświadomiliście?No,tak,uczeń ma znacznie mniej okazji poujeżdżać na nauczycielce niż vice versa,więc trzeba łapać okazję.Ja już tak dawno skończyłam szkołę,a ciągle odczuwam niechęć do nauczycieli.I obawiam się,że jak moja córka zacznie chodzić do szkoły,nie uda mi się tej niechęci ukryć i wtedy będzie dopiero jazda.Z natury jestem nieco złośliwa,więc jak mi się coś nie spodoba,to z pewnością coś chlapnę.Ostatnio usłyszałam,że jak dziecko idzie do zerówki,to powinno umieć pisać,a jak idzie do I klasy,to powinno umieć czytać.Tzn.,że co,że ja mam teraz nauczyć młodą pisać,a ta pani nauczycielka przyjdzie na lekcje,usiądzie i będzie pachnieć?Myślisz,że to możliwe,takie wymagania?Zasadniczo,to młoda zna alfabet i umie składać litery w krótkie słowa,ale to,że ją tego nauczyliśmy,to była jedynie nasza dobra wola,a dla pani nauczycielki to psi obowiązek.Już mnie to wkurzyło,więc tylko czekam,czy to się potwierdzi.A co to znaczy,że ta Twoja nauczycielka jest dziwna?(A tak na marginesie:widziałaś kiedyś nauczyciela,który by nie był dziwny?).

  • Gość: Gość

    0

    O, dziękuję za poprawienie mnie. Faktycznie, teraz jak spojrzę na ten wyraz, to jednak ta Twoja forma jest poprawna. Muszę Ci opowiedzieć o tym, co było dzisiaj na języku polskim. Moja kochana wychowawczyni przyszła dzisiaj taka wystrojona do szkoły, makijaż i te sprawy, bo miała być jakaś konferencja po lekcjach. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie pewnego rodzaju wpadka, którą miała na twarzy. Ona miała szminkę nie tylko na ustach, była ona także nad brwią! Nie mam pojęcia, skąd się tam wzięła. Ale jak weszliśmy do klasy, to każdy się śmiał. O mnie to już nie wspomnę, śmiałam się jak głupia, a przy tej nauczycielce szczególnie trudno jest mi się opanować. No zrozumiałabym gdyby tą szminkę miała lekko nad ustami czy nawet na zębach, ale nad brwią... Co ona robiła, to ja nie mam pojęcia. Coraz częściej zaczynam się zastanawiać, czy z nią jest wszystko dobrze, bo nieraz jest bardzo dziwna.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX