Tomasz Lis zniszczył i skompromitował Marcinkiewicza?

03.02.2009 10:00
tomasz lis, kazimierz marcinkiewicz

tomasz lis, kazimierz marcinkiewicz (forum/kapif)

Właściwie tylko przypomniał jego słowa...

 

Wczorajszy program "Tomasz Lis na żywo" przypominał nam bardziej "Rozmowy w toku" niż program publicystyczny. Tomasz Lis doskonale wie, jaki temat jest teraz na topie, dlatego dla zwiększenia oglądalności zaprosił do udziału w programie Kazimierza Marcinkiewicza. Dziennikarz dał byłemu premierowi okazję do wypowiedzenia się publicznie na temat rozwodu, nowej miłości oraz "flirtu" z tabloidami.

 

Przez cały program widzowie mogli głosować w sondzie i odpowiadać na pytanie - czy Marcinkiewicz powinien wrócić do polityki? Początkowo byłemu premierowi szło nieźle, ale z każdym jego następnym słowem coraz więcej ludzi było przeciwnych jego powrotowi. Marcinkiewicz bronił się, usprawiedliwiał i przekonywał, że był uczciwy w stosunku do żony. Dodał również, że nie widział nic złego w sprzedawaniu tabloidom swoich prywatnych problemów. Moment przełomowy nastąpił, gdy Tomasz Lis przywołał stare wypowiedzi Marcinkiewicza na temat jego żony i rodziny. Oto jedna z nich:


Kocham Cię, a kochanie moje to rozstania i powroty - często nucę to za Korą swojej żonie - powiedział kiedyś Marcinkiewicz.

 


W tym momencie poparcie dla Marcinkiewicza zaczęło drastycznie spadać. Każda kolejna wypowiedź przywołana przez Lisa była jak uderzenie obuchem w głowę. Byłego premiera zatkało. W pewnym momencie przestał się już nawet tłumaczyć.

 

Wiele osób oburza się, że przyganiał kocioł garnkowi. Tomasz Lis sam jest po rozwodzie i również opowiadał gazetom o swoim życiu prywatnym. Różnica jest jednak taka, że Kazimierz Marcinkiewicz zawsze obnosił się z miłością do swojej rodziny, a przede wszystkim z wiarą. Uchodził za idealnego katolika.

 

 

Zobacz najnowsze wideo

Komentarze (96)
Tomasz Lis zniszczył i skompromitował Marcinkiewicza?
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Gość

    Oceniono 32 razy 18

    Wczorajszy program T.Lisa, a szczególnie sam prowadzący, pokazali jak popularne jest u nas wścibstwo, krytykanctwo...czasami wprost poniżanie tego, który do programu został zaproszony. Lis zapomniał już jak sam sprzedawał swoje prywatne życie...sam jest rozwiedziony, odszedł do najlepszej przyjaciółki żony i ...wszystko jest ok ? Panie Tomku! Stracił Pan po wczorajszym programie grupkę Pana fanów, gdyż uważamy, że jako sam rozwiedziony nie miał Pan prawa moralnego do walenia w Marcinkiewicza. Więcej nie będę tu wyjaśniać, niech Pan sam przemyśli swoje zachowanie we wczorajszym programie.
    A tak na koniec- zawsze mówiłam, że zakochany facet po czterdziestce to nieszczęście,bomba z opóżnionym zapłonem.

  • Gość: Gość

    Oceniono 16 razy 14

    Lis jes cwanszy niz sie nam wydaje a wcale nie jest lepszy od Marcinkiewicza, na dodatek jest wredna podstepna swinia

  • Gość: Gość

    Oceniono 16 razy 12

    Program był żenujący. Nikt, a już na pewno nie Tomasz Lis, nie powinien zajmowac się tak bardzo osobistymi sprawami. Byłam zniesmaczona.

  • Gość: Gość

    Oceniono 19 razy 11

    jeden wart drugiego

  • Gość: Gość

    Oceniono 10 razy 10

    poniewaz ani lis ani jego luba nie otrzymali telekamer, wiecpromuje sie jak moze, uwazajac telewidzow za ostatnich glupoli, na zasadzie ciemny lud to kupi. nie kupi obludniku nie ku7pi, sam sie tylko pograzasz

  • Gość: Gość

    Oceniono 20 razy 10

    A Lis zapomniał jak z chrypką w głosie wychwalał się podczas prowadzenia wydarzeń że jest ona spowodowana narodzeniem drugiej córeczki? Nieładnie przyganiać drugiemu oj nieładnie, liczył że ludzie już jego rozwodowej afery nie pamiętają?

  • Gość: Gość

    Oceniono 22 razy 10

    Wczorajszy program był żenujący, na poziomie niegodnym profesjonalnego dziennikarza. Panie Lis, jest Pan ostatnim człowiekiem, który miała prawo z taką pogardą zadawać osobiste pytania dotyczące zdrady, rozwodu, podwójnej moralności i tabloidów.

  • Gość: Gość

    Oceniono 22 razy 10

    Kaleson z pana, panie M. Nawet chlopem pana nie mozna nazwac. Uczciwosc i szacunek dla drugiej osoby nakazuje najpierw rozstac sie, w tym przypadku rozwiesc a w nastepnej kolejnosci obwieszczac swiatu, narzeczona i wielkie szczescie. Jak widac pan potrafi tylko YES YES. Nie ineteresuje mnie panskie zycie ale zbulwersowal mnie pan tym, ze tak upokorzyl pan swoja zone swoim zachowaniem.

  • Gość: Gość

    Oceniono 19 razy 9

    Lis jest wart marcinkiewicza. chociaż nawet jest jeszcze gorszy, bo Kazio robi wszystko wprost a lis sam wysyłał do brukowców smsy o swoim ślubie z haneczką... Lis sam zostawił zonę, dzieciom daje tylko tyle ile nakazal mu sąd. O co chodzi ... z dwojga zlego wolę kazia chociaz jest dla mnie teraz totalną zeną

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane