Hejt pod wpisem Filipa Chajzera o śmierci syna to zaplanowana akcja. "Karaczan wkracza do akcji". A to nie wszystko

Filip Chajzer

Filip Chajzer (Kapif)

Hejt, którego ofiarą padł Filip Chajzer po śmierci syna, nie był spontaniczną akcją. Stoi za nią anonimowa, pozbawiona skrupułów społeczność internetowa.

W niedzielę wieczorem Filip Chajzer poinformował na Facebooku o śmierci swojego syna, Maksymiliana. Niedługo potem w internecie, pośród słów współczucia od poruszonych tragedią internautów, pojawiła się fala najbardziej plugawych wpisów, jakie można sobie wyobrazić. Były one wymierzone nie tylko w dziennikarza, ale również w jego zmarłego syna. Teraz już wiadomo, że była to zaplanowana akcja. Stoi za nią Karaczan, internetowa społeczność trolli, których głównym zajęciem jest sianie zamętu w internecie i niszczenie życia wybranych osób.

Na fanpejdżu "Kryzysy w social mediach wybuchają w weekendy" opublikowano zrzut z forum, na którym "anony" (anonimowi użytkownicy Karaczana - red.) zwoływali się do działania. "Karaczan wkracza do akcji" - czytamy na fanpejdżu. Jak to wyglądało na forum? Strasznie.

Jest okazja na inbe roku. Nie zmarnujmy tego.
To co, szkalujemy?
Ziejmy nienawiścią - pisali.

Inba - słowo ze specyficznego języka, jakim posługuje się społeczność. Oznacza "imprezę", "szaleństwo", "zamieszanie".

Komentarze na stronie Karachan.orgScreen z Karachan.org

Efekt? Dziesiątki, jeżeli nie setki wpisów na forach internetowych. Mowa nienawiści w stanie czystym. Anony nie przebierały w słowach. Drobną część ich internetowej aktywności opublikowała na swoim profilu na Facebooku Karolina Korwin Piotrowska. To przygnębiająca lektura.

Filip Chajzer nie jest pierwszą znaną ofiarą trolli spod znaku Karaczana. Kiedy niedawno dowiedzieliśmy się o śmierci Maddinki, blogerki modowej, internet zalała fala nienawistnych komentarzy pod jej adresem. To również ich dzieło.

MaddinkaScreen z Instagram.com/Maddinka

Sprawdzoną metodą jest również włamywanie się na konta znanych osób i podszywanie pod nie. W tym przypadku włamali się na konto Raspberry And Red i poprosili rodzinę zmarłej Maddinki o... zwrot rzekomo pożyczonych ubrań. Prawdziwa Raspberry And Red zgłosiła sprawę na policję.

Komentarze na profilu Raspberry And RedScreen z Facebook.com/Raspberry And Red

Hejt na 14-letniego Dominika Szymańskiego, który zaszczuty przez otoczenie popełnił samobójstwo, również był zaplanowany. To właśnie dziełem internetowych trolli był fanpejdż "Dominik Szymański dobrze że zdechł". To, co dla większości internautów było niepojętym naśmiewaniem się ze zmarłego nastolatka, dla nich było świetną zabawą.

Kłótnie o zmarłego Dominikafot. Facebook

Dlaczego to robią? Jaki mają w tym cel? Przed trzema laty w "Gazecie Wyborczej" ukazał się artykuł poświęcony Karaczanowi. Wynika z niego, że hejt trolli jest bezinteresowny. Oni po prostu to lubią.

Większość to osoby żyjące na utrzymaniu rodziców lub z różnego rodzaju środków socjalnych dostarczanych przez państwo, często studenci lub kończący średni szczebel edukacji, ludzie skrzywieni przez życie, pogrążeni w depresji, mający cechy osobowości borderline lub schizoidalnej - mówił Nafing, informator autorki tekstu.

Platformą, na której się spotykają, jest Karachan.org, ale uwaga! Przestrzegamy, że jeśli wpiszecie ten adres w swoją przeglądarkę, pojawi się komunikat, że "adres IP został przesłany do odpowiednich organów ścigania". Wchodzicie na własną odpowiedzialność.

luna

Pobierz darmową aplikację Plotek na telefony z Androidem

POLUB NAS