Robert Leszczyński nie żyje. To był jego ostatni wywiad. "Jeszcze ogromne możliwości przede mną"

Nie żyje Robert Leszczyński. W swoim ostatnim wywiadzie opowiadał o swojej nie wydanej książce "Identyfikator". Opowiedział, dlaczego ściął dredy i z jakiego powodu zaangażował się w politykę.

W listopadzie ubiegłego roku Robert Leszczyński udzielił wywiadu Superstacji. Okazją był projekt jego książki, do której nawet przyniósł okładkę.

Jest taki zespół, The Who, śpiewali "Mam nadzieję, że umrę zanim się zestarzeję", a dzisiaj mówię o sobie: pan pod pięćdziesiątkę i jeszcze ogromne możliwości przede mną. Tyle do napisania! - mówił w wywiadzie.

Choć jego zainteresowania były rozległe, bo był i muzykiem, i dziennikarzem, i didżejem i krytykiem muzycznym, to jedną z jego podstawowych aktywności twórczych było właśnie pisanie.

Zawsze lubiłem pisać artykuły, w których przewracam historię do góry nogami. Na przykład, że polskiego rock and rolla założył Władysław Gomułka. Bronię tej tezy jak niepodległości.

Spora część rozmowy dotyczyła jego słynnych dredów. Leszczyński przyznał, że ściął je w próżnej nadziei na zmianę swojego wizerunku medialnego.

Wydawało mi się, że jak mam białe dredy, to wszyscy mnie pytają, jak się myje dredy, co się z nimi robi, a ja nie chciałem dać się zamknąć w klatce z pudelkami. Nie chciałem, żeby dzwoniły do mnie pisma plotkarskie i pytały, czy wolę psy czy koty, albo gdzie się wybieram na wakacje. Ja jestem dziennikarzem prasowym. Wolę siedzieć przed komputerem i pisać teksty. To mi zawsze najlepiej wychodziło w życiu. Myślałem, że wrócę do dziennikarstwa prasowego. I okazało się, że nie, że wizerunek nie był związany z dredami. Do dzisiaj mnie pytają: gdzie są dredy? Ja nie mam prawa jazdy, jeżdżę komunikacją uspołecznioną i wszyscy mogą do mnie podejść i zapytać: gdzie są dredy?

Ta wypowiedź jest o tyle ciekawa, że Leszczyński swego czasu wziął udział w reklamie samochodów. Spekulowano, że to właśnie ona miała rozstrzygający wpływ na jego rozstanie z "Gazetą Wyborczą", jednak on sam zdementował tę informację.

07.05.2005 WARSZAWA - HOTEL GROMADA , KONGRES ZALOZYCIELSKI NOWEJ PARTII  PARTIA DEMOKRATYCZNA DEMOKRACI . PL N/Z ROBERT LESZCZYNSKI FOT. WOJCIECH OLKUSNIK / AGENCJA GAZETAFot. Wojciech Olkuśnik / AG

Leszczyński opowiedział również o mocno intuicyjnym tworzeniu "Idola". Niby była "biblia" programu, czyli zestaw instrukcji opisujących cały format, ale on nie miał do niej dostępu.  Opowiadał, że nikt z jurorów, którymi wtedy byli Elżbieta Zapendowska, Kuba Wojewódzki, Jacek Cygan i on, nie wdzięczyli się do publiczności, ale starali się rzetelnie oceniać uczestników. Celował w tym zwłaszcza Cygan, który uważał, że jeżeli ktoś przyjechał z daleka, to za wydatek emocjonalny towarzyszący występowi należy mu się rzetelna ocena talentu.

To jest najważniejsza rzecz,jaką zrobiłem w życiu. To jest rzecz, która mi się przydarzyła zupełnie przypadkowo,a wykreowaliśmy, zupełnie niechcący, 40 wielkich gwiazd - dodał.

A polityka w jego życiu?

Jak ty się nie zajmiesz polityką, polityka zajmie się tobą - tłumaczył. - Jak byłem nastolatkiem, moim pierwszym wspomnieniem z dzieciństwa jest stan wojenny. Wtedy wszystko było polityczne. Brałem udział w różnych kampaniach wyborczych, na przykład Unii Wolności, 10 czy 15 lat temu. Rozmowa z Bronisławem Geremkiem, Tadeuszem Mazowieckim, który mówi: Wiem, kim pan jest - to jest bezcenne.

I jeszcze na koniec coś, co można potraktować jako credo. Leszczyński przyznał, że we wszystko angażował się na sto procent.

Albo jesteś mistrzem świata, albo się tym nie zajmuj. Muzyki trzeba słuchać wyczynowo.

I to był już prawie koniec rozmowy, ale dziennikarka, która przeprowadzała z nim wywiad, zwróciła uwagę na jego niekonwencjonalny sposób ubierania się.

Sposób ubierania? Czuję się dresiarzem - zażartował.

Robert Leszczyński zmarł 1 kwietnia. Przyczyną były prawdopodobnie powikłania związane z nierozpoznaną cukrzycą.

Leszczynski Robert  2013-06-15Kapif

alex

Więcej o:
Komentarze (3)
Robert Leszczyński nie żyje. To był jego ostatni wywiad. "Jeszcze ogromne możliwości przede mną"
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • koja

    Oceniono 13 razy 13

    Wielki żal. Życie codziennie czymś zaskakuje. Przejmujemy się różnymi bzdurami, a to szef wredny, teściowa wkurza....a tu nagle nie ma człowieka. Paskudna sprawa.

  • ladyzgaga

    Oceniono 5 razy 1

    Dla mnie tragedia - jak lekarz może nie rozpoznać cukrzycy.
    Konował i tyle

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX