Justyna Steczkowska wspomina Annę Przybylską na FB, ale to nie jest zwykłe pożegnanie: Dopytywałam o Twoje zdrowie i zawsze myślałam o Tobie ciepło

"Twój osobisty urok i poczucie humoru powodowały, że nie sposób było Cię nie kochać".

"Najtrudniej jest tym, którzy zostali tutaj, bo TAM już nie ma bólu, jesteś tylko TY otoczona miłością" - napisała Justyna Steczkowska na FB.

Piękny, przemyślany wpis. Justyna Steczkowska napisała o tym, jak po raz pierwszy zobaczyła Annę Przybylską na ekranie i jak ją odbierała prywatnie.

Twój osobisty urok i poczucie humoru powodowały, że nie sposób było Cię nie kochać - ot tak, po prostu.

Przypomniała walkę, jaką Przybylska toczyła z paparazzi, walkę o prawo do prywatności. Najbardziej poruszająca jest jednak końcówka wpisu.

Dopytywałam o Twoje zdrowie i zawsze myślałam o Tobie ciepło i wierzyłam, że uda Ci się pokonać chorobę... Najtrudniej jest tym, którzy zostali tutaj, bo TAM już nie ma bólu, jesteś tylko TY otoczona miłością - pisała Steczkowska.

Wspólne zdjęcie z Przybylską na Instagramie zamieściła z kolei Marina. Wokalistka wspominała współpracę z aktorką.

To była wielka przyjemność mieć okazję poznać i pracować z tak niesamowicie energetyczną i zjawiskowo piękną kobietą.

Justyna SteczkowskaKomentarz na profilu Justyny Steczkowskiej

 

alex

Więcej o:
Komentarze (2)
Justyna Steczkowska wspomina Annę Przybylską na FB, ale to nie jest zwykłe pożegnanie: Dopytywałam o Twoje zdrowie i zawsze myślałam o Tobie ciepło
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • olalola

    Oceniono 1 raz 1

    Poniżej fragment poruszającego wywiadu z aktorką z Gali:

    ANNA PRZYBYLSKA: "Ciekawa jestem, co ze mnie wyrośnie (śmiech). Nigdy nie wiesz, co cię w życiu spotka. Dziś jestem szczęśliwa, mam fajnego faceta, mężczyźni się za mną oglądają, dużo gram, ale za chwilę wszystko może się zawalić i będę palce gryźć. Boję się trochę tej starości. Boję się umierania... Bardzo się boję. Wiem, że śmierć jest nieunikniona, całe życie się z nią oswajamy. Ale może dlatego, że mam rodzinę, nie potrafię pogodzić się z myślą, że ktoś będzie po mnie płakał. Ja umieram i mam święty spokój, ale po mnie zostaje żal matki czy rozpacz dziecka. To jest irracjonalne, ale często myślę o tym, jak bardzo skaleczyłabym swoje dzieci, gdybym przedwcześnie umarła. One już nigdy nie byłyby tymi samymi beztroskimi, pogodnymi dziećmi co teraz. Czuję się wtedy strasznie. Dlatego w skrytości liczę na to, że zostanę leciwą babcią wielkiej rodziny, choleryczną i temperamentną, ale też pogodną i rezolutną, która wszystkim pomaga, opiekuje się wszystkimi i ich wspiera."

    Żal serce ściska, że los taki niesprawiedliwy....
    Taki ból rozumieją osoby widzące jak te wstrętne raczysko zżera bliską nam osobę.
    Ojca/matkę , partnera, dziecko....

  • razorlina

    Oceniono 2 razy 0

    ... 2 strony o Annie..... no ja rozumiem wszystko ale to już żerowanie na czyimś nieszczęściu.... jesteście okropni...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX