Frycz kiedyś powiedział do mnie: "Ty w ogóle nie masz wnętrza. Ty jesteś za ładna". Uwielbiam go, nie tylko za to. Kariera Anny Przybylskiej

Błyszczący mundur, ciemne, duże oczy i niska, interesująca chrypka - taka była Anna Przybylska, kiedy poznaliśmy ją jako policjantkę Marylkę z serialu "Złotopolscy". Nie pozwoliła jednak, żebyśmy tylko taką ją zapamiętali. Jej filmografia jest znacznie bogatsza. I ciekawsza.

Anna Przybylska nie miała zbyt wielu głównych ról, za to miała wiele wyrazistych. Zresztą praktycznie w każdej roli dała się zapamiętać, nawet najbardziej epizodycznej. Przypomnijcie sobie "Dzień świra". Zagrała tam "siebie", czyli policjantkę, a konkretnie sąsiadkę głównego bohatera. Ćwiczyła karate tak głośno, że Adam Miauczyński przyszedł ją uspokoić. Ta go jednak kompletnie zignorowała. Rola niekomunikatywnej i nadpobudliwej policjantki była absurdalna i zbyt krótka, żeby się w niej wykazać, ale wystarczająca, żeby jej nie zapomnieć. Nie dziwi zatem opinia Konrada Niewolskiego, reżysera, który jakiś czas temu powiedział:

Anka, co byś nie zrobiła, ciebie i tak wszyscy będą cię lubić.

Pierwszą dużą rolą Przybylskiej była Laska w "Sezonie na leszcza". Zagrała tam u boku Bogusława Lindy, dla którego był to okres szczytowej popularności. Linda wyreżyserował też ten film. Dla młodziutkiej, wtedy 22-letniej aktorki było to duże wyróżnienie. Na swoje nieszczęście, była wtedy jeszcze strasznie zmanierowana rolą Marylki. Linda szybko ustawił ją jednak do pionu.

Powiedział: "Po ch*j robisz takie wielkie oczy? To nie jest kolejny odcinek 'Złotopolskich'. Masz za duże gały, żeby się tak wyłupiać". Lubię takie proste wskazówki - wspominała ze śmiechem w "Playboyu".

Anna Przybylskafot. Mikulski/AKPA

Takiego poczucia humoru mogłaby jej pozazdrościć niejedna gwiazda. To jednak nie wzięło się znikąd. Aktorka przyznała, że taki dystans do siebie "trenowała" na co dzień. Wiernym towarzyszem ćwiczeń był jej partner, Jarosław Bieniuk. Cały czas sobie powtarzali, że on jest marnym piłkarzem, a ona podrzędną aktorką.

To bardzo dobrze wpływa na nasz związek. Oboje mamy podobne poczucie humoru i lubimy sobie dogryzać.

Nieraz musiała korzystać z tej umiejętności, tak sumiennie ćwiczonej z partnerem, także w życiu zawodowym. Dogryzać jej bowiem lubili również koledzy z branży. Inna rzecz, że niektórzy z nich robili to z wdziękiem, któremu nie potrafiła się oprzeć.

Janek Frycz kiedyś powiedział do mnie: "Ty w ogóle nie masz wnętrza. Ty jesteś, k*rwa, za ładna". Uwielbiam go, nie tylko za to - mówiła w "Playboyu".

Trudno powiedzieć, czy proste, żołnierskie słowa były bardziej komplementem, czy wręcz przeciwnie. Anna Przybylska wzięła je jednak za dobrą monetę. Mimo to, po równie niejednoznacznych słowach Michała Żebrowskiego, nie zdzierżyła.

Jeżeli ktoś nie ma warsztatu na Szekspira, a ma osobowość i jest sexy Ania Przybylska. Seks w pełnej krasie, zgrabna, piękna, błyskotliwa, po aktorsku inteligentna - powiedział o niej.

Żebrowski ocenił tu nie tylko wnętrze aktorki, ale także jej zewnętrze oraz umiejętności aktorskie. I być może posunął się "o jeden most za daleko".

Dżentelmen nie mówi takich rzeczy o kobiecie. Kompleksy, po prostu kompleksy. On jest chyba jedyną osobą w branży, która ma problem z aktorami bez szkoły aktorskiej - spuentowała Przybylska ten specyficzny "komplement".

Życie (a konkretnie scenarzyści) piszą takie scenariusze, o jakich nie śniło się aktorom. W ubiegłym roku Anna Przybylska i Michał Żebrowski, czyli kobieta "bez warsztatu Szekspira" i mężczyzna "z kompleksami" znaleźli się razem na planie thrillera "Sęp". I chyba się polubili.

Z Michałem pracowało mi się bardzo dobrze, byłam mile zaskoczona, nie ukrywam, że bardzo się obawiałam tej współpracy i tego, jaką okaże się osobą. Wcześniej nie miałam okazji go poznać, wydawał mi się osobą dość zamkniętą, niedostępną, co po pewnym czasie okazało się nieprawdą. Michał jest szalenie otwarty, szalenie dowcipny, i osobiście miałam wrażenie, że jest nam razem dobrze - oceniła potem współpracę w rozmowie z portalem Onet.pl.

Michał Żebrowski, Anna Przybylskamat. prasowe

"Sęp" to był jeden z jej ostatnich filmów. Potem zagrała jeszcze w "Bokserze" i w "Bilecie na księżyc". Rola w tym ostatnim filmie wymagała od niej rozebrania się. Nie było to łatwe zadanie, ponieważ striptiz robiła nie tylko przed ekipą filmową, ale też przed mieszkańcami Świnoujścia. Chociaż wymagało to od niej ogromnego skupienia i odwagi na pograniczu brawury, wspominała to potem lekko, z humorem.

"Jak ty to, Anka, sobie wyobrażasz? Że ja wyproszę wszystkich z planu? Przecież striptiz robi się dla ludzi!". Więc najpierw zrobiliśmy próbę przy ekipie, a potem Posadzili w sali ludzi ze Świnoujścia, całą ekipę, wszystkie rzędy były szczelnie wypełnione. I Jacek [reżyser Jacek Bromski - red.] do mnie: "Anka, trudno, teraz albo nigdy". No i ja wtedy: peleryna ciach, szabada, szabada, obrót i poszło Cały wstyd zostawiłam w garderobie i dałam z siebie wszystko. W filmie nie wszystko jest widoczne, wiadomo, światło, montaż, ale statyści na sali jak najbardziej widzieli wszystko, każdy detal (śmiech).

Anna Przybylska z wielu ról rezygnowała świadomie. Bo zawsze na pierwszym miejscu stawiała rodzinę.

Dokonałam takiego wyboru. Nie wywrócę moim dzieciom życia do góry nogami z powodu jakiegoś serialu. Wiem, że nie pogodzę wszystkiego i wcale mnie to nie wyprowadza z równowagi - mówiła w "VIVIE!".

Nigdy tego nie żałowała i nie uważała, że to z jej strony poświęcenie czy też, że mogłaby robić coś innego. Otwarcie mówiła, że "tylko rodzina jest trwała i na zawsze i nie można porównywać jej z ulotnością kariery zawodowej". Raz tylko wspomniała, że jest jedna rzecz, której

Właściwie jest tylko jedna rzecz, jakiej żałuje. Została poproszona o poprowadzenie XXX Festiwalu Filmowego w Gdyni.

To było dla mnie ważne. Uznałam, że zostałam zaproszona do grona wielkich aktorów - przyznawała potem z żalem w rozmowie z "Galą".

Wybrane role Anny Przybylskiej:

FILMY

2013 - Bilet na Księżyc

2012 - Bokser

2012 - Sęp

2011 - Warsaw Dark

2009 - At the Zoo

2009 - Złoty środek

2008 - Kierowca

2007 - Dlaczego nie

2007 - Ryś

2007 - Lekcje pana Kuki

2005 - Solidarność, Solidarność...

2004 - Rh+

2003 - Królowa chmur

2002 - Kariera Nikosia Dyzmy

2002 - Rób swoje, ryzyko jest twoje

2002 - Superprodukcja

2002 - Dzień Świra

2001 - Licencja na zaliczanie

2000 - Sezon na leszcza

1997 - Ciemna strona Wenus

SERIALE:

2010 - Klub szalonych dziewic

2010 - Daleko od noszy 2

2009 - Synowie

2003 - 2008 - Daleko od noszy

1997 - 2010 - Złotopolscy

 

Jacek Zalewski

Więcej o:
Komentarze (6)
Frycz kiedyś powiedział do mnie: "Ty w ogóle nie masz wnętrza. Ty jesteś za ładna". Uwielbiam go, nie tylko za to. Kariera Anny Przybylskiej
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • aldonathebest

    Oceniono 92 razy 82

    Niedawno zginal Grzesiu ze Zlotopolskich, teraz Marylka zmarla...szkoda takich mlodych, pozytywnych ludzi...byli wspaniali w tych rolach :( [*] [*]

  • Oceniono 61 razy 59

    Wspaniała i piękna osoba. Piękna ciałem i duchem. Żal. I żal dzieci które tak kochała. Nie potrafię sobie tego wyobrazić. Bardzo współczuję Jej Bliskim.

  • bacowa

    Oceniono 46 razy 40

    żal, najzwyczajniej żal

  • lastone

    Oceniono 67 razy 11

    weźcie wy już Jej spokój dajcie

  • Oceniono 43 razy -13

    Ludzie spokojnie to że umarła nie znaczy że nie żyje, miejmy nadzieję ze jest w niebie i ma się 100 razy lepiej niż na ziemi, pamiętajcie każdego to spotka .

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX