"Kto poślubi mojego syna". Finał. Marta wybrała Krzysia, a on niespodziewanie wyznaje: Nic z tego, jeśli...

"Kto poślubi mojego syna" 2 dobiegło końca!

Choć uczestnicy "Kto poślubi mojego syna" już w poprzednim odcinku wybrali faworytów, to ciągle mogli wycofać się ze swoich decyzji. Ostateczne rozstrzygnięcie miał przynieść "wielki finał", czyli ostatni odcinek serii. Darek, Tomek, Mateusz i Marta musieli zadecydować, czy wybierają nowe życie u boku drugiej polówki, czy może wolą dalej wieść życie u boku mamy.

Darek

Darek nie miał łatwo ze swoimi potencjalnymi kandydatkami na żonę. Między dwiema faworytkami Anetą i Eweliną iskrzyło. Dziewczyny kłóciły się i prowadziły nieczystą grę o serce DJ-a Mietka. Ten ostatecznie w poprzednim odcinku wybrał Anetę, z czego jego mama Krystyna była bardzo niezadowolona. Dziś wiemy jednak, że oswoiła się z nową synową in spe.

Dowiedziałam się, że mój syn jest uparty i robi to, na co ma ochotę, ale to dobrze, bo to jego życie. Chciałabym, aby znalazł kobietę swojego życia. Powiedziałam mu, że zaakceptuję jego wybór i pokocham Anetę jak córkę. Przychodzi mi to z łatwością.
Zakochaliśmy się w sobie. Jestem pewna Darka - mówiła Aneta.

Uczucie okazało się być na tyle silne, że dał Anecie pierścionek. Para zaplanowała wspólne wakacje. Gdy wzruszeni uściskali się, słychać było jak oboje szeptali:

Kocham cię - powiedział cichutko wtulony w Anetę Darek.
A ja ciebie - odpowiedziała mu Aneta.

Darek i AnetaTVN/X-News

Mateusz

Mateusz miał własny pomysł na to, jak doprowadzić do wyboru tej jedynej. Zarówno on jak i jego mama Urszula nie afiszowali się z uczuciami. Deklarował bezstronność. Okazało się jednak, że Mateusz mimochodem zaangażował się w relację z Justyną. Fakt ten nie spodobał się mamie, a zwłaszcza to, że jego faworytka utrzymuje kontakty z byłym. Pod naciskami Urszuli Mateusz zdecydował się w poprzednim odcinku odrzucić Justynę.

Moje uczcicie Mateusza było prawdziwe. Wygrała osoba, która moim zdaniem nie żywi do niego prawdziwych uczuć - powiedziała Justyna.
Ona do niego nie pasuje nawet pod względem wizualnym. Nie wyobrażam sobie ich razem - skwitowała ten komentarz Asia.

W wielkim finale dowiedzieliśmy się, że Joasia była od początku faworytką mamy. Ale to nie wszystko, za decyzją Mateusz nie stał poryw serca.

To był głos rozsądku, a w życiu trzeba się kierować rozsądkiem - stwierdziła mama.

Mateusz wręczył pierścionek Asi, ta jednak odrzuciła jego zaręczyny.

To jest jeszcze za wcześnie. Na razie zostańmy przyjaciółmi. Za krótko się znamy, ale będziemy się jeszcze spotykać i może coś z tego wyniknie. Co będzie dalej? Czas pokaże.

Ponieważ Asia odrzuciła pierścionek, Mateusz musiał wręczyć go mamie i z nią opuścić pokój.

Asię mogę uściskać, a Mateuszowi pokazać język - skomentowała sytuację Justyna.

Urszula, Mateusz i JoannaTVN/X-News

Marta

Marta była pierwszą kobietą w historii programu. Jej wątek był bardzo emocjonujący, gdyż jej uczucia zmieniały się jak chorągiewka na wietrze. Najpierw nie znosiła Krzysia (faworyta mamy), za to uwielbiała Grzesia, do którego czuła pociąg fizyczny. Okazało się jednak, że ten flirtuje z innymi dziewczynami przez internet i wyleciał z programu. O 180 stopni zmienił się wówczas stosunek Marty do Krzysia. Poczuła "motyle w brzuchu" i to tak wyraźnie, że wybrała w poprzednim odcinku właśnie jego, odrzucając tym samym Marcina. Co ciekawe, ten wybór nie podobał się mamie, która uznała, że "Krzyś gra i udaje".

Kobieta zmienną jest - podsumowała swoją miłosną historię Marta, po czym zwróciła się do mamy. - Chciałabym podziękować mojej mamie, za to że pomagałaś i byłaś dla mnie taka dobra, kiedy ja byłam taka niedobra. Nie chciałam ci zrobić przykrości, ja po prostu taka jestem! Dziękuję ci, kocham cię! - mówiła wzruszona do łez.

Marta nie dawała pierścionka swojej potencjalnej drugiej połówce - lecz "klucz do serca". Dziewczyna dała szansę uczuciu i przekazała klucz Krzysiowi.

Przyjmuję ten klucz, ale powiem szczerze, jeśli Marta się nie zmieni, to z tego nic nie będzie - oświadczył Krzyś. - Jeśli zmieni się dla mnie, to uczucie będzie trwało, jeśli nie, to tego nie widzę.
Nie spodziewałam się tego. Byłam pod wrażeniem tej szczerości. Postaram się zmienić dla ciebie. Może dzięki temu uda się spiłować moje pazurki - odpowiedziała Marta.
Nie mówię, że jestem przekonany na 100 procent, ale daję jej szansę, ona tez mi dawała dużo szans.

Marta i KrzyśTVN/X-News

Tomek

Historia Tomka jest bez wątpienia najdziwniejszym wątkiem tej edycji "Kto poślubi mojego syna". Nieustające kłótnie z mamą, brak szacunku do niej oraz to jak się do niej zwracał, konsekwentnie wprawiały widzów w zażenowanie. Na złość matce odrzucał jej ulubienice, aż w końcu okazało się, że w programie zostały dziewczyny, którym on się średnio podoba... Ostatecznie wybrał na żonę Ludmiłę, choć ta mówiła, że nie jest do Tomka przekonana.

Ostatnie dni dały mi dużo do myślenia, ale zdarzyło się tez dużo pozytywnych rzeczy - wyznał na samym początku Tomek.

Tomek podobnie jak wszyscy mógł albo wręczyć pierścionek Ludmile, albo każdej innej uczestniczce, albo wreszcie swojej mamie, jeśli żadna z dziewcząt nie była dla niego dość dobra.

Ludmiło, w ostatnim momencie potrafiłaś mnie zaskoczyć. Ale oznaczało dla mnie to, że nie mogłem być ciebie pewnym, nie mogłem ci zaufać. Dlatego moja decyzja nie mogła być inna. Pierścionek daję... Marioli!

Przypomnijmy, że Mariola nie była nawet w finałowej dwójce i odpadła przed dwoma odcinkami.

Jestem w szoku. Prawdziwe uczucie jest w stanie znieść wiele, jak widać stoję tu, szczęśliwa - powiedziała.
Cieszę się - odetchnęła z ulgą Ludmiła. - Jej uczucie jest prawdziwe, Tomek jest nie dla mnie.

Najmniej zadowolona była mama Tomka, która od początku sceptycznie odnosiła do Marioli, ale ostatecznie powiedziała, że akceptuje wybór syna.

Mirela, Ludmia, Tomek i MariolaTVN/X-News

Pobierz darmową aplikację Plotek na telefony z Androidem

POLUB NAS

Więcej o:
Komentarze (13)
"Kto poślubi mojego syna". Finał. Marta wybrała Krzysia, a on niespodziewanie wyznaje: Nic z tego, jeśli...
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • baba_jaga

    Oceniono 6 razy 2

    Marta dla Krzysia się zmieni to znaczy co, będzie dawać tylko połowie ulicy?

  • forfiter_jr

    Oceniono 8 razy 2

    Ufff... Rozumiem, że to już koniec tego burdelu on-line?

  • Gość: Obserwator

    Oceniono 5 razy 1

    Co tu komentować? Jakieś totalne dno! Ktoś to oglądał?!

  • Gość: natalia

    0

    marta i krzys to super para. trzymam za was kciuki.

  • Gość: magda

    0

    Totalne dno cyrk na kolkach dla idiotow same tepaki w tym programie wielki szow aby na chwile zablysnac ale ja bym nie chciala ich nawet kijem dotknac.

  • Gość: BoWanda

    0

    Krzysio potraktowal program jak zawody, chcial tylko wygrac, udowodnic sobie, ze potrafi zdobyc kazda... mama ma racje- to tylko gra i udawanie, a teraz stawia warunki, ze Marta ma sie zmienic? czlowieka sie akceptuje, albo odchodzi, bo zmienic kogos jest nie mozliwe, chyba ze chce sie zyc w toksycznym zwiazku...

  • Jan Nowak

    0

    rekord Guinessa ....
    bo?
    bo ten program wszak zwala z nóg....
    jako pierwszy na swiecie .... dosłownie

  • Gość: gosc

    Oceniono 5 razy -1

    a wary to za ile i kiedy robione?????----na kinol to już zabrakło kasy?????

  • Gość: to ja byłem Blejkiem

    Oceniono 1 raz -1

    "Które źdźbło szybciej wyrośnie". Finał.
    Źdźbło trawy po lewej stronie od początku rosło szybciej, ale od pewnego czasu widać było oznaki zmęczenia.
    Nie pomagał nawóz w postaci krowiego placka.
    Ani dobra rada ogrodowego krasnala.
    Źdźbło z prawej strony coś jakby przyspieszyło...
    Jak się skończy ta dramatyczna rywalizacja?
    Czy krasnal pomoże?
    Czy but zawistnego sąsiada zza płotu zadepcze ten romantyczny związek?
    Czy też ziemia im lekką będzie?
    I kogo to wszystko obchodzi?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX