"Rolnik szuka żony". Finał i ogromne zaskoczenie: Zawiodłeś na całej linii. Inne pary? "Trochę nam się pozmieniało"

Ania dała kosza Mariuszowi, który jej się wcześniej oświadczył, a Rafał pogodził się z Justyną. Finał 2. edycji programu "Rolnik szuka żony" obfitował w niespodzianki.

ANIA I MARIUSZ

Tu rzecz zdawała się pewna. W poprzednim odcinku Mariusz oświadczył się Ani, a ta przyjęła pierścionek zaręczynowy. Tuż przed finałem fanów programu zelektryzował zwiastun ostatniego odcinka, z którego wynikało, że para ostatecznie rozstała się. Okazało się, że tak było w istocie.

Po programie mieliśmy czas dla siebie i ten czas okazał się porażką - przyznała Ania.

Kandydatowi do serca miała między innymi za złe, że w trakcie programu był o nią zazdrosny. Stwierdziła, że to program, który rządzi się określonymi zasadami i ona musiała odbyć randkę z każdym.

Co się stało konkretnie?

Poznaliśmy się w sytuacjach, w których tak naprawdę powinnam liczyć na wsparcie... - zaczęła Ania.

Mariusz poprosił o konkrety, szybko jednak zmienił zdanie i przychylił się do stanowiska Ani, która postanowiła zachować dyskrecję.

Myślę, że nie chcesz ich tutaj słyszeć - powiedziała, a on się zgodził. - Zawiodłeś na całej linii i tyle - dodała.
Kiedyś oddałbym za nią rękę, rzucił w wodę, zrobił wszystko, żeby była szczęśliwa, teraz... raczej nie - mówił o niej potem do kamery Mariusz.

Nie wszystko jednak para pozostawiła w tajemnicy. Okazało się, że jednym z powodów rozstania były przedwczesne oświadczyny.

Postawiłeś mnie w pewnym momencie pod ścianą, bo po kilku dniach znajomości takie deklaracje nie powinny mieć miejsca. Dla mnie to był bardzo głupi krok z twojej strony - zarzuciła mu Ania.

Zakwestionowała też jego autonomiczność decyzji o oświadczynach. Okazało się bowiem, że pierścionek zaręczynowy kupiła jego... mama. Pracującego w Anglii Mariusza nie stać było, żeby kupić biżuterię w Londynie, więc poprosił mamę, żeby kupiła pierścionek w Polsce.

Gdyby oświadczył się poza kamerami, po prostu bym mu wyjaśniła wszystko i na pewno nie przyjęłabym wtedy tego pierścionka. Mam natomiast świadomość, że program ma dużą oglądalność i nie chciałam go w pewien sposób skrzywdzić, ale... życie.

Tak jak przed kamerami przyjęła pierścionek, tak teraz przed kamerami go zwróciła.

Czuję się wyzwolona z wielkiego ciężaru, bo nie powinnam tego pierścionka przyjąć już wtedy - powiedziała na koniec.

Rolnik szuka żony 2Screen z TVP1

GRZESIEK I ANIA

Tu na szczęście nie było niespodzianki. Oboje mieli się ku sobie niemal od początku programu i jak na razie nic się nie zmieniło.

Myślę, że jest się czym cieszyć, bo udało nam się coś stworzyć - powiedział Grzesiek.

Oboje są w sobie zakochani, choć starają się, w każdym razie przed kamerami, unikać wielkich słów.

Ciężko to zdefiniować, ale to, co jest między mną i Anią można tak to nazwać - przyznał rolnik.

Ania przytulała się do Grześka i widać było, że postawny, pewny siebie rolnik przysłania jej sporą część świata.

Cenię w nim to, że jest konkretny i zdecydowany. Czuję, że jest zamknięty na innych, do najbliższej sfery bardzo dużo osób nie dopuszcza, i czuję ja w niej jestem - mówiła Ania.

Rolnik szuka żony 2Screen z TVP1

RAFAŁ I JUSTYNA

Rafał i Justyna tęgo nas zaskoczyli. Zdawało się, że oboje marzą tylko o tym, by program jak najszybciej się skończył i każde mogło pójść w swoją stronę. Ich randka była daleka od tych, jakie wspominamy jako "wymarzone".

Trochę się nam pozmieniało - przyznał Rafał.

Okazało się, że kiedy nie pracują kamery, a para ma czas dla siebie, jest w stanie wypracować kompromis i jednocześnie zapracować na uczucie. Z inicjatywą wystąpił Rafał.

Trzeba dać sobie szansę. Rafał dał pierwszy krok - powiedziała Justyna.

To był ten krok, który często najtrudniej wykonać: zadzwonił.

Zadzwoniłem do Justyny po emisji jednego odcinka i zaczęliśmy rozmawiać i zorientowałem się, że to jest zupełnie inna osoba.

Ona też stwierdziła, że z Rafałem jest w stanie się porozumieć, co wcześniej wydawało się niemożliwe, ponieważ oboje używali zupełnie odmiennych pojęć. Teraz są parą.

Daliśmy sobie szansę i chcieliśmy to wykorzystać - opowiadała Justyna.

Rafał, mimo wszystko, zachował jednak dość trzeźwą głowę. Przyznał, że na tym etapie jeszcze nic nie jest przesądzone.

Jeszcze raz powtarzam, zobaczymy co z tego wyjdzie, bo nie chcę nic robić na hura - podsumował rozmowę.

Rolnik szuka żony 2Screen z TVP1

ROBERT I AGNIESZKA

Tu niespodzianki nie było, i aż chce się dodać: na szczęście. Robert wybrał sobie Agnieszkę i nie żałuje tej decyzji. W ostatnim odcinku pojawiła się jednak Krysia, z którą rolnik miał romantyczną randkę zakończoną jeszcze bardziej romantycznymi pocałunkami. Co prawda Robert z sympatią się do niej odnosił, jednak z ulgą przyjął moment, kiedy Krysia wyszła, a pojawiła się jego Agnieszka.

Mam wewnętrzne przekonanie, że Agnieszka jest tą dziewczyną - mówił.

Dwumiesięczny okres pomiędzy dwoma ostatnim odcinkami wykorzystali na poznawanie siebie.

Poza kamerami mieliśmy więcej czasu dla siebie - opowiadała Agnieszka.

Marta Manowska zapytała ich, czy to, co jest między nimi, to miłość. Oboje zareagowali nerwowym śmiechem. To jeszcze nie czas, żeby mówić o tym otwarcie.

Jesteśmy w przedsionku miłości - powiedział wreszcie Robert.
Dzięki temu programowi mogliśmy się poznać. Inaczej Roberta bym nie poznała, to jest za daleka odległość i chyba prędzej bym się spodziewała, że wygram w totolotka, niż go spotkam. Program bardzo pomógł i poznaliśmy się dzięki niemu, tak że nie żałuję. Taka wygrana w totka moja... - dodała Agnieszka. - Już nie muszę wygrywać, bo mam inną wygraną, w miłości.

Rolnik szuka żony 2Screen z TVP1

EUGENIUSZ I LILIANNA

Tutaj nie ma happy endu. Eugeniusz zbyt bał się komplikacji życiowych związanych ze związkiem, żeby zaproponować Liliannie coś więcej, niż serdeczną znajomość.

Marta Manowska zapytała się rolnika, czego szukał w programie: przyjaźni, miłości, uczucia... Jego odpowiedź była bardziej, niż zdumiewająca.

To jest program "Rolnik szuka żony", uważałem, że tu jest więcej tego rolnictwa - wypalił. - A tego rolnictwa to za wiele nie było.

Rozczarowana była również Lilianna, nie tyle formułą programu, co Eugeniuszem.

Przyszłam do programu poznać miłego, sympatycznego, kulturalnego pana, i tutaj troszeczkę się rozczarowałam. Mimo, że Eugeniusz mnie wybrał, to jakoś nie poczułam się wyróżniona.

Gdyby usłyszała wyjaśnienie Eugeniusza, zapewne byłaby rozczarowana jeszcze bardziej.

Musiała któraś zostać - wyjaśnił, dlaczego właśnie Liliannę wybrał.

W swoim przekonaniu jest w porządku wobec Lilianny.

Nic nikomu nie obiecywałem i mam czyste serduszko.

Rolnik szuka żony 2Screen z TVP1

Druga edycja programu "Rolnik szuka żony" za nami. Największą niespodzianką był kosz, jakiego dała Mariuszowi Ania. Dwie pary jednak dały sobie szansę i nadzieję na trwały związek. Trudno cokolwiek przesądzać, program się skończył, ale rzeczone pary są dopiero na początku swojej drogi. Będziemy trzymać za nie kciuki.

alex

Pobierz nową aplikację Plotek.pl na telefony z Androidem

 

POLUB NAS

Więcej o:
Komentarze (92)
"Rolnik szuka żony". Finał i ogromne zaskoczenie: Zawiodłeś na całej linii. Inne pary? "Trochę nam się pozmieniało"
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: ad

    Oceniono 12 razy 10

    Eugeniusz to prostak jakich mało. Żal było patrzeć na smutną liljannę.Pan w tym wieku powinien dawać jakiś przykład,Dał niestety przykład egoizmu, infantylizmu itp.

  • Gość: widz_ka

    Oceniono 10 razy 6

    Robert i Agnieszka-są najbardziej prawdziwi, niczego nie udają. Myślę,że to miłość,ale oboje nie chcieli powiedzieć tego głośno, przed kamerami

  • potp

    Oceniono 8 razy 6

    Trzy pary dały sobie szansę...
    w porównaniu z poprzednią jest duży postęp jakościowy

  • Gość: znawca

    Oceniono 8 razy 4

    I to by było na tyle w kwestii zarobków imigrantów. Jeśli koleś, który jest lekarzem twierdzi, że nie stać go na głupi pierścionek za kilka tysiaków to o czym my w ogóle rozmawiamy. Rację mam twierdząc, że emigracja to cienkie Bolki ledwo wiążące koniec z końcem.

  • Gość: obserwator

    Oceniono 5 razy 3

    Zycze duzo pomyslnosci Agnieszce i Robertowi. Naprawde piekna i szczera z nich para.

    Co do reszty... anka to porazka, na koniec wyszla z niej jej prawdziwa natura, gienek - chlopie trzeba bylo wystapic w programie "Rolnik szuka pieca", rafalek - mlot juz mlotem zostanie, robert ok ale ta jego laska sztywna jak mimoza

  • Gość: jagoda

    Oceniono 5 razy 3

    Rafał dalej jest nieszczery. We wczorajszym odcinku chciał ratować swój wizerunek " skończonego młota' i znowu opowiadał swoje frazesy jak na poczatku programu, gdy jeszcze nie spotykał się z dziewczynami. Mysle, że udał i zagrał to, ze jest z Justyna, a tak naprawde dalej będzie młot. Mariusz od poczatku był dziwny, jego zachowanie z Kubą było skandaliczne i to pokazywało te drugą ukrytą twarz. Dziwiłam sie, ze Anna wybrała jego. Wszystko mnie w nim raziło. jedyne co to Anna nie powinna mówić przy kamerach o takich głupotach jak cena pierscionka i kto kupił. W tym wszystkim to nie było istots.

  • Gość: mixer

    Oceniono 7 razy 3

    Myślę, że do następnej edycji TV już nie zakwalifikuje żadnego "dziadka" w wieku powyżej 60tki: już drugi raz dziadek filozofuje i najwyraźniej nie chce sobie na starość brać problemu na głowę. Wcale mu się nie dziwię, tylko po cholerę zgłaszał się do takiego programu? W poprzedniej edycji nie wiadomo było o co chodzi, a ten Eugeniusz wyjaśnił, miało być więcej o rolnictwie, hahaha :-)))))
    A kibicuję Grzegorzowi i Ani, facet od samego początku czuł że to może być "ta jedyna" i konsekwentnie, choć ostrożnie zmierza do celu. Ani też ostrożnie postępuje, więc może będą mieli więcej szczęścia niż ci z poprzedniej edycji.

  • Gość: Malgorzata

    Oceniono 9 razy 3

    ANIA I MARIUSZ - Ania na szczęście przejrzała na oczy, Mariusz to facet z kompleksami, stąd jego niepewność, zazdrość, opoką nie będzie. GRZESIEK I ANIA - dzieje się i pewnie im się uda. RAFAŁ I JUSTYNA - Rafał, malo brakowało a przegapiłbys brylant. ROBERT I AGNIESZKA - Fajna para z przyszłością. EUGENIUSZ I LILIANNA - bez sensu, facet boi się zobowiązań, szuka przyjaciółki, a kobitki były zbyt nachalne, nawet ta niby delikatna Lila.

    Nie ma sensu wydawać pieniędzy na dalsze serie tego typu... W to miejsce może TVP z misją może stworzyłaby reportaż-rzekę o domach dziecka, hospicjach, bezdomnych

  • Gość: mari

    Oceniono 4 razy 2

    Ania myślała, że złapała kasiastego gościa z Londynu, a tu szok. Okazało się, że chłopa nie stać na pierścionek, więc go rzuciła.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX