Sobota u Kuby Wojewódzkiego i jedna z najdziwniejszych rozmów w programie. I znowu wrócił temat ślubu showmana

Nikt nie ma złudzeń, że jeżeli Kuba Wojewódzki weźmie ślub, to media ostatnie się o tym dowiedzą. Nikt też nie ma pewności, czy przypadkiem do ślubu już nie doszło. Ten odcinek rzucił nieco światła na tę ostatnią kwestię i to w trakcie najbardziej absurdalnego dialogu, jaki ostatnio u niego usłyszeliśmy. Ale po kolei.

Michał Sobolewski, czyli Sobota. Raper, znany także jako S.O.B., Szekspir i eSS. Muzycznie od wcześniejszego gościa Kuby Wojewódzkiego, Zenona Martyniuka, odległy o cały kosmos. Mentalnie również, bo o ile Martyniuk chętnie rozmawiał i śpiewał, to Sobota zdawał się być nieco sztywny.

Mówi się, że polski rap jest narodowy, ksenofobiczny i rasistowski. Coraz częściej, szczególnie w dobie zacierania się granic tego, co wschodnie, afrykańskie i europejskie - zaczął rozmowę Wojewódzki.
Rasistowski? Nie wydaje mi się. Narodowy i lokalny, to tak - uściślił Sobota.
A ty się nie przekonałeś nigdy, bo z tego, co wiem, masz czarnoskórą partnerkę. Czytałeś? Czego się dowiedziałeś o sobie?
Że jestem lewakiem... wiadro pomyj się na mnie wylało.
Dlatego, że matka twojego dziecka jest ciemnoskóra? - upewnił się Wojewódzki.
Tak, i że mam dziecko mulatka.

Michał SobotaScreen z Instagram.com/Michał Sobota

Od kwestii rasistowskich Kuba Wojewódzki płynnie przeszedł do kwestii artystycznych.

Podobno marzysz o duecie z Dodą?
Po tym, jak Doda zrobiła kawałek z Fokusem, to było dużo komentarzy na ten temat, na przykład, że Fokus się sprzedał. Odpowiadając na pytania, czy ja bym zrobił taki duet i taki krok komercyjny odpowiedziałem, że oczywiście, że nie widzę w tym niczego zdrożnego i pozwoliłem sobie zażartować, że Doda wybrała złego rapera.

Kuba Wojewódzki wykorzystał okazję i zapytał Sobotę, czy zgodziłby się na duet z Martyniukiem. Nie było łatwo, opierał się, jak mógł.

Zgódź się, udowodnij, że jesteś fajny - prosił Wojewódzki.

Udowodnił. Do piosenki "Życie to są chwile" Akcentu dośpiewał swój refren. Efekt? Rewelacyjny. Tutaj link (33 minuta).

Jedno jest pewne: nie żyjesz na osiedlu - spuentował ten nieoczekiwany duet Wojewódzki.

Potem panowie porozmawiali sobie o przykazaniach. Wojewódzki zapytał obu gości - Martyniuka i Sobotę, jakie przykazanie wyrzuciliby z dekalogu. Martyniuk nie chciał wyrzucić żadnego, natomiast Sobocie nie podobało się przykazanie "Nie cudzołóż".

W tym przykazaniu nie chodzi o to, żeby nie zdradzać swoich partnerek. Chodzi o to, że jak nie masz związku małżeńskiego, partnerskiego, to też nie możesz.
Czyli bez ślubu? - chciał wiedzieć Wojewódzki.
Tak.
A ty masz ślub?
Nie.
Ja też nie! A on ma - Wojewódzki wskazał na Martyniuka.
Czyli nie cudzołoży - odparł Sobota. - Ty i ja ze swoimi partnerkami już cudzołożymy.
Czyli ja cudzołożę z partnerką? To przecież jakiś absurd! - zdziwił się Wojewódzki. - Co to za zdrada z własną partnerką!
Bo tu nie chodzi o zdradę - trochę się zaplątał Sobota. - Tylko o to, że nie jesteście parą przed Bogiem związaną, dlatego jest to cudzołóstwo.

Wojewódzki na chwilę zaniemówił. Zaraz jednak odzyskał mowę, bo uderzyła go pewna myśl.

Czekaj, czekaj, Zenon, a ty spałeś z żoną przed ślubem?
Spałem...
Cudzołożył - skwitował Sobota.

Takiego dialogu, godnego Monty Pythona, już dawno nie było w programie Kuby Wojewódzkiego. A widzieliśmy i słyszeliśmy tam niejedno. W każdym razie rozumiemy, że Kuba Wojewódzki wciąż nie wziął ślubu z Renatą Kaczoruk.

alex

Kuba WojewódzkiAplikacja Plotek


Więcej o: