Kuchenne rewolucje: Zaskoczenie! Dotychczasowy szef kuchni został... "Ja nie chcę pracować"

Wysoka pozycja, możliwość przyrządzania najwymyślniejszych potraw i rozwoju zawodowego - z tego wszystkiego zrezygnował szef kuchni restauracji, która przeszła "Kuchenne rewolucje". Zamiast tego wolał pracować na sali.

Kiedy Magda Gessler odwiedziła restaurację Filmowa w Kamieńcu Wrocławskim, niemal od razu stało się jasne, że ten odcinek "Kuchennych rewolucji" zdominuje konflikt między właścicielem restauracji, a szefem kuchni. Chyba jednak nikt nie spodziewał się, że przyjmie taki obrót. Restaurację prowadził Sebastian - niezrealizowany filmowiec - dlatego nazwał ją Filmowa i utrzymał w takimże klimacie. Niestety najwyraźniej goście nie podzielali jego pasji i jak na złość, nie chcieli odwiedzać lokalu. W jego prowadzeniu miała więc pomóc mu matka - Małgosia. Szybko się jednak okazało, że matka i szef kuchni, Tomasz, nie odnajdują wspólnego języka. Tomasz przed kamerami zarzucał, że właściciel kupuje najtańsze produkty - na takie oskarżenia jego matka zareagowała bardzo emocjonalnie. Sytuacja przyjęła iście filmowy obrót i zrobiło się niemal jak u Hitchcocka - nastąpiło potężne trzęsieniem ziemi.

Ja bym takiego kucharza wyrzuciła za drzwi. Jak można mówić takie kłamstwa, ja pi*rniczę. Zabiłabym go, poszłabym siedzieć, ale bym go zabiła - mówiła Małgosia, a wszystko zarejestrowały kamery.

Do morderstwa na szczęście nie doszło, ale wyszły na jaw nieporozumienia pomiędzy Sebastianem a Tomaszem. Następnego dnia okazało się, że szef kuchni złożył wymówienie, ale Gessler wezwała go na rozmowę. Ten wyznał jej zaskakującą informację o właścicielu.

Taboretem chciał rzucić we mnie. Wszystkie drzwi są porozwalane przez niego. Szyby. Podniósł taboret i rzucił o kafelki - mówił.

Kuchenne rewolucjeX-news/ TVN

Emocje były tak wielkie, że Tomasz rozpłakał się przed Gessler. Gdy ta zapytała właściciela o to, czy to prawda, ten szedł w zaparte.

Wziąłem stołek, ale nikomu nie chciałem zrobić krzywdy - twierdził z kolei.

Kuchenne rewolucjeX-news/ TVN

Poza tym przekonywał, że stołkiem nie rzucił, ale "dotknął podłogi". Jak widać, ile ludzi, tylu punktów widzenia. Gessler swoim zwyczajem zrzuciła więc obrus z zastawą ze stołu, żeby właściciel poczuł, "co robi ludziom". Restauratorka uznała też, że należy "przeciąć pępowinę" między właścicielem, a jego matką i poleciła, by pani Małgosia "nie wtrącała się" do prowadzenia lokalu. Na takie rozwiązanie chętnie przystał kucharz. To właśnie na niego postawiła Gessler - uznała, że ma potencjał. Rozpoczęto więc "rewolucję właściwą". Lokal zmienił nazwę na Hej sokoły i odtąd ma serwować kuchnię kresową. Gessler zaproponowała nowe potrawy: barszcz ukraiński robiony na giczy wołowej, tatar z jajkiem i polędwicę z kaszą pęczak. Wydawałoby się, że takie potrawy zaspokoją nieposkromiony apetyt kucharza na rozwój. Stało się jednak inaczej.

Jakieś było zdziwienie Gessler, gdy po kilku tygodniach nie zastała Tomasza w kuchni, ale na sali. Okazało się, że zrezygnował z funkcji szefa kuchni, a został menedżerem lokalu, bo jak twierdził "dobrze się czuje na sali". To właśnie on serwował Gessler potrawy i tym razem pełnił rolę kelnera. O ile jeszcze te, których nauczyła przyrządzać w trakcie rewolucji, jakoś się obroniły, o tyle nowe propozycje były już kompletną pomyłką.

Co ty robisz? To jest jedyny facet, który ma smak. Ja przyjeżdżam, a on jest menedżerem - usiłowała wytłumaczyć właścicielowi.

Decyzja o zmianie stanowiska nie była jednak pomysłem Sebastiana, a samego Tomasza. Powody okazały się dość prozaiczne.

Nie chcę być szefem kuchni. Nie daję rady. Ja nie chcę pracować - argumentował Tomasz.
To nie pracuje - odpowiedział Sebastian.

Brak chęci do pracy w przypadku szefa kuchni, może być rzeczywiście sporym problemem. Gessler wstrzymała się na razie od oceny.

Tu można przyjść i zjeść, ale dobrze, żeby Sebastian i Tomasz odpoczęli, wtedy dania będą jeszcze lepsze - stwierdziła.

Trudno się z nią nie zgodzić. Odpoczynek przyda się każdemu. Ale i odrobina pracy nie zaszkodzi.

Fani na Facebooku tym razem podważyli kompetencje Gessler i uznali, że niepotrzebnie postawiła na kucharza.

Tu kuchenne rewolucje nic nie pomogą, przydałaby się rewolucja w kontaktach międzyludzkich - napisał jeden z nich.

Dla niektórych odpowiedź na brak chęci do pracy, powinna być jedna.

Komentarze na Facebook.com/Kuchenne rewolucjeFacebook.com/Kuchenne rewolucje

Vic

Pobierz nową aplikację Plotek.pl Buzz na telefony z Androidem

POLUB NAS

Więcej o:
Komentarze (6)
Kuchenne rewolucje: Zaskoczenie! Dotychczasowy szef kuchni został... "Ja nie chcę pracować"
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • antydoda

    Oceniono 16 razy 16

    A czemu Gessler już nie każe ludziom chodzić na targ tylko każe kupować gotowe produkty Sokołowa?

  • Gość: gosc

    Oceniono 14 razy 0

    ale MAGIEL --ciekawe --czy ci ludzie to robią za pieniądze ???? -bo gruba pseudo-kuchara za grubą kase /płaci tv. producent przypraw /

  • Gość: analis

    Oceniono 5 razy -3

    to proste najpierw promuje prymat teraz sokołów biznes sie kreci

  • cromio

    Oceniono 11 razy -3

    A dopiero co wczoraj pomyslalem sobie, ze juz dawno nie bylo w Gazecie najtlustszego garkotluka w Polsce. No i prosze. Hyc. I dzisiaj Gessler na swoim miejscu w Gazecie.
    Ile wam placi abonamentu, Gazeto, ze tak stale dbasz o jej obecnosc medialną?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX