WPADKA w "MasteChefie"! W sieci afera: Fallstart, wystawili jej książkę wcześniej

Tym razem finał trzeciego sezonu "MasterChefa" nie przebiegł spokojnie. Nie obyło się bez wpadki i to sporej: w salonach Empik i w internecie książkę zwyciężczyni można było kupić jeszcze przed ogłoszeniem wyników.

Dominika Wójciak wygrała program "MasterChef", a w sieci zawrzało. Mimo że książka kucharska zwyciężczyni ma swoją oficjalną premierę w poniedziałek 8 grudnia, na stronie salonu można było ją kupić jeszcze przed premierą i to w promocyjnej cenie.

StronaEmpikSceen z Empik.com

Fani na Facebooku twierdzili, że widzieli książkę także na półkach salonu. Nie kryli rozgoryczenia, a wiadomość o wygranej zepsuła im niespodziankę.

Facebook.com/MasterChefTvnKomentarze z Facebook.com/MasterChefTvn

Pojawiły się też głosy, że zwycięstwo zostało ustawione. Tu śpieszymy z wyjaśnieniem - finał "MasterChef" był kręcony wcześniej, nie był więc pokazywany na żywo, jak sądzili niektórzy. Padły też stwierdzenia, że finał należy "powtórzyć" (skądś to znamy).

Facebook.com/MasterChefTvnKomentarze z Facebook.com/MasterChefTvn

W finałowym odcinku troje zawodników - Dominika Wójciak, Karina Suchora i Mariusz Szwed - musiało przygotować dania na miarę "MasterChefa". Dla niektórych udział w finale był swoistym sprawdzianem skrywanych zainteresowań i planów na życie. Dominika Wójciak do tej pory ukrywała przed swoją mamą, że bierze udział w show. Ta nie widziała córki "przy garach". Jak się okazuje, nie taki diabeł straszny. Mama uczestniczki, podobnie jak rodzina pozostałych, towarzyszyła córce w finale i bardzo ją wspierała.

Bardzo duże zaskoczenie, popłakałam się z radości i ze szczęścia - mówiła jej mama.

Mama Dominiki przyznała, że faktycznie chciała odwieść ją od związania swojej przyszłości się z gastronomią.

Tłumaczę jej, że to nie jest przyjemne, te gary. Możesz pracować w swoim zawodzie, a ona mi mówi na to: Tak ci się tylko wydaje.

Finał programu obfitował we wspominki. Nie bez powodu przypomniano uczestnikom najbardziej emocjonalne momenty. Karina zasłynęła z tego, że w programie często płakała - nie inaczej było i tym razem. Gdy pokazano moment, gdy w show przygotowywała sushi ze swoją mamą - po jej policzkach znów popłynęły łzy.

Wyciskacie łzy - wypomniała realizatorom.

Dominika WójciakTVN/X-News

Dla Dominiki bez wątpienia najważniejsze wydarzenie to konkurencja, w której docenił ją sam Gordon Ramsay, który pochwalił, że "wyniosła jego produkty na inny poziom" i w nagrodę zaprosił ją na obiad, który sam dla niej przyrządzi. Zanim ogłoszono werdykt, uczestnicy musieli pokazać, na co ich stać - na stworzenie dania z mięsa mieli tylko godzinę. Trzeba przyznać, że wszyscy wysoko zawiesili poprzeczkę - Dominika wybrała mięso z gołębia.

Jest finał, kiedy mam ryzykować, jak nie teraz - mówiła do kamery.

Ryzyko się opłaciło. Danie skradło podniebienia jurorów. Z kolei Karina przyrządziła comber z sarny faszerowany z kurkami, ale... przesadziła z konfiturą.

Wygląda to jak marmolada z lat 80. - ganiła Gessler.

Jako pierwszy w finale odpadł Mariusz, ale jak zwykle podszedł do tego z humorem.

Miałem być MasterChefem, w sumie jestem, bo jako jedyny facet jestem w finale. Nie będę pisać pozwów, jestem zadowolony - śmiał się.

W finale walczyły więc Dominika z Kariną. Uczestniczki w programie wielokrotnie ze sobą rywalizowały. Zaciętą, ale i honorową walkę toczyły do końca - obie doceniły swoje umiejętności.

Fajnie mi się z Kariną rywalizowało - komplementowała Dominika.
Przyznaję, że bez Dominiki byłoby nudno - słodziła z kolei Karina.

Przyrządzenie obiadu złożonego z 3 dań - przekąski, dania głównego o deseru - miało przesądzić o tym, kto ostatecznie zostanie MasterChefem. Żeby było ciekawiej, obie zdecydowały się na podobne dania. Karina wybrała kaczkę z jabłkiem na przystawkę i rybę na danie główne, a Dominika kaczkę z puree z pomarańczy jako przystawkę i sandacz z biszkoptem ziołowym jako danie głównie.

Do kolejnej wpadki w programie było blisko - Dominika zapomniała bowiem o konfiturze.

Myślę, że za bardzo przekombinowałam, cała ja - martwiła się.

Przekombinowanie okazało się jednak wskazane, gdy walczy się o tytuł MasterChefa. Gdy zaserwowała jurorom kaczkę z musem z pomarańczy, nawet Gessler chyliła czoła.

Tak dobrze zgrane smaki, czuje się jedno, esencja kaczki.

MasterChefTVN/X-News

Deserowi Dominiki (sernik dyniowy) nie mogła się oprzeć Ania Starmach. Do tego stopnia, że złamała swoje postanowienia.

Dietę zaczynam od jutra - oświadczyła.

Tym samym Dominika udowodniła, że tytuł zdobyła zasłużenie - jurorzy zachwycili się jej daniami. Fani na Facebooku byli tego samego zdania.

W końcu wygrała osoba, która naprawdę zasłużyła - pisali.

Vic

Więcej o:
Komentarze (4)
WPADKA w "MasteChefie"! W sieci afera: Fallstart, wystawili jej książkę wcześniej
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • engarde

    Oceniono 3 razy 3

    "Ojej, zepsuli nam niespodziankę w TV, jesteśmy tacy źli..." I to mówią dorośli ludzie. Naprawdę trzeba Państwa pocieszać, że nic się nie stało, a świat się nie skończył? "Psujki" (z ang spolers) zdarzają się i będą się zdarzać. W dzisiejszym świecie nie da się odciąć od natłoku coraz to świeższych informacji, tym bardziej w internecie, tym bardziej na facebooku. To cena, jaką płacimy za to, że chcemy mieć wszystkiego coraz więcej, coraz szybciej.

    Program nagrywany był w okresie letnim, a przygotowanie książki do druku (z redakcją, korektą, adjustacją, opracowaniem graficznym itd) trwa czasem długie tygodnie, więc to żadna afera.

    A teorie spiskowe to już w ogóle sobie daruję... Szkoda czasu.

  • lenore

    Oceniono 7 razy -3

    Napisanie ksiazki, grafika, korekta, wydrukowanie, dystrybucja, przygotowanie w salonach do sprzedazy (itp) - to nie trwa pare dni, wiec ta pani byla juz wygrana od dluzszego czasu. Na pewno dluzszego niz faktyczny moment zakonczenia ostatniego odcinka.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX