Intryga w finale "Kto poślubi...". Zakochali się w sobie, wybrał inną, a potem... było jeszcze inaczej, niż myślicie

"Chciałabym, żeby prawda wyszła na jaw. To jest konfrontacja nas wszystkich, ale nie atak" - tłumaczyła matka bohatera show. Wiktora, niestety, nie poradziła sobie z tą sytuacją.

Tydzień temu Sylwia zawiązała intrygę. Powiedziała Marzannie, mamie Artura, że jej rywalka, Wiktoria, walczy nie o miłość jej syna, ale o wygodne życie u boku bogatego chłopca. Sytuacja była o tyle skomplikowana, że Wiktoria i Artur zakochali się w sobie. Marzanna uwierzyła Wiktorii i w finałowym odcinku show "Kto poślubi mojego syna" mieliśmy ciąg dalszy.

Kto poślubi mojego synaTVN/X-News

Marzanna chciała wiedzieć, jak jest naprawdę i doprowadziła do konfrontacji wszystkich bohaterów dramatu. Obok siebie usiedli Artur, Marzanna, Sylwia i Wiktoria.

Chciałabym, żeby prawda wyszła na jaw. To jest konfrontacja nas wszystkich, ale nie atak - wytłumaczyła zebranym.

Z jej krótkiej przemowy dowiedzieliśmy się, jak wielkim szokiem było dla niej, gdy dowiedziała się, że Wiktoria samą siebie uważa za "suczkę" i że powody, dla których ubiega się o względy jej syna, są czysto materialne. Chciała, żeby Wiktoria to potwierdziła.

Ja mam twój obraz takiej dziewczynki, której nie można słowem skrzywdzić. Czy padły z twoich ust słowa jak "suczka"?
Mówiłam... Tak... Dziękuję, że Sylwia tak ze mną zrobiła i chciałabym, żeby Artur przede wszystkim wierzył mnie, bo ja przed tobą jestem szczera - mówiła Wiktoria starannie dobierając słowa.

Sylwia podtrzymała swoją wersję. Powtórzyła, że Wiktoria miała jej powiedzieć, że chce tylko przez rok pracować, a potem być utrzymywaną przez bogatego męża. Wiktoria załamała się.

Brak mi słów! - rzuciła i wybiegła do łazienki. Tam rozpłakała się.

Czuła się ofiarą.

Nie chcę tracić Artura, a czuję, że to się dzieje. Nie mam siły i nie chcę zmieniać waszej opinii. Jak tak o mnie myślicie... niech będzie - mówiła do Marzanny, która pobiegła za nią do łazienki.

Łzy nie pomogły. Wiktoria nie przekonała Marzanny, że padła ofiarą intrygi ze strony Sylwii.

Nie mówiłam, że jestem suczką i chcę bogatego męża. Mówiłam, że chcę wszystkiego tego, czego nie miałam w swoim dzieciństwie. Pełną rodzinę, żeby nikt nie wyjeżdżał na zarobki i żeby moje dzieci miały wszystko. Tego pragnę - powiedziała potem Wiktoria do kamery. Sylwia zrobiła to specjalnie, żeby pokazać moją ciemną stronę przed mamą i Arturem. Artur w to uwierzył. Teraz ja nienawidzę kobiet. Bo nie rozumiem, dlaczego Artur tak robi, jak mówiła Sylwia. Dla mnie to jest szok.

Zachowanie Wiktorii ugruntowało negatywną opinię Marzanny o niej.

Dla mnie jest ważne, że zobaczyłam ją, jej twarz prawdziwą. Nawet milczenie było dla mnie ważne, cenne i dla mnie w tej chwili jej obraz jest prawdziwy. Wiem, przed kim stoję i do kogo mówię, komu patrzę w oczy - powiedziała matka uczestnika show.
Człowiek zaatakowany, jeżeli ma czyste sumienie, broni się. W tym przypadku obeszło się bez walki o siebie - to z kolei słowa Sylwii.
Była ideałem dla mnie, ale jak widać, ideałów nie ma - skwitował całą sytuację Artur.

To jednak nie były jego ostatnie słowa. W rozmowie z Plotek.pl zapowiadał, że zrobi w tym programie coś, czego jeszcze nie było, coś tak szalonego, że "trudno pójść dalej". Wydaje się, że słowa dotrzymał... w finale.

Kto poślubi mojego synaTVN/X-News

To był ten moment, kiedy każdy z bohaterów miał zdecydować, czy pierścionek zaręczynowy wręczy wybrance, czy jeszcze nie jest gotowy na ożenek i odda go matce na przechowanie. W świetle powyższych wydarzeń, wybranką Artura została Sylwia i to jej mógł przypaść pierścionek... albo Marzannie. Innej opcji wydawało się, że nie ma.

Zauroczyła mnie dziewczyna bardzo. Starałem się o nią od samego początku, ale trochę mnie rozczarowała, musiałem odpuścić. W trakcie wyszło, że nie do końca ją znam. Więc musiałem się odkochać. Nie było łatwo, ale jestem facetem, nie będę siedział i płakał.

Zapytany przez Agnieszkę Jastrzębską, komu odda pierścionek, uśmiechnął się. Sprawiał wrażenie przygotowanego na ten moment. I zrobił małe show.

Dobrze, zróbmy to - zatarł ręce. - Sylwio, nigdy nie zapomnę wszystkich chwil między nami. Jesteś świetną kobietą. I powiem ci, że niezależnie od tego, co zaraz się stanie, co się musi stać, dosłownie w parę dni znajdziesz sobie kogoś. Dlatego... ja nie wybieram nikogo.

Artur przemaszerował przed oszołomionym towarzystwem. Kompletne zaskoczenie. Sylwia zaczęła się nerwowo śmiać i chwyciła za rękę zaskoczoną Marzannę.

Nikogo tutaj nie pokochałem poza jednym przypadkiem. Rozczarowałem się, więc wybrałem inną drogę - mówił potem do kamery najwyraźniej zadowolony z efektu.

Obrażona Sylwia posądziła go o niedojrzałość. Za to Marzanna... syn chyba naprawdę jej zaimponował, bo brakowało jej słów, za to była cała rozradowana. Nie wiemy tylko, czy jego odważną decyzją, czy tym, że wciąż będzie go miała tylko dla siebie.

Kto poślubi mojego synaTVN/X-News

Jakie były wybory pozostałych uczestników show? Kondrad wybrał Julię i to jej oddał pierścionek. Patryk wybrał Joasię, kiedy dawał jej pierścionek wyznała mu, że ma dziecko - co przyjął "na klatę". Paweł wybrał Elwirę, ale pierścionek zdecydował się oddać mamie, która wyraziła ogromne zadowolenie z decyzji syna.

alex

Więcej o:
Komentarze (5)
Intryga w finale "Kto poślubi...". Zakochali się w sobie, wybrał inną, a potem... było jeszcze inaczej, niż myślicie
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • forfiter_jr

    Oceniono 46 razy 38

    A Artur pomaszerował w objęcia silnych ramion Romana...
    Rozumiem, że ten szit właśnie się zakończył?

  • smith81

    Oceniono 38 razy 26

    tvnowska patologia.

  • baba_jaga

    Oceniono 27 razy 17

    Mam nadzieje ze nie bedzie2 edycj
    ')

  • wojtkkk

    Oceniono 11 razy 7

    Co to za pierdoła ten program to gra aktorów zresztą marnych jedna była w programie Niania za opiekunkę w rudej peruce, a inna była gościem w restauracji w Kuchennych rewolucjach .Ludzie to żenada.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX