Najlepsza "kuchenna rewolucja"? Dawno nie widzieliśmy tak olśnionej Magdy Gessler: Jestem wzruszona, że...

Coś niesamowitego!

Wymarzona rewolucja? Tak gładko przeprowadzonych "Kuchennych rewolucji" nie widzieliśmy już dawno. Aż ciśnie się na usta pytanie, czy właściciele nie byliby w stanie przeprowadzić jej bez Magdy Gessler. Albo inaczej: ścisłe trzymanie się "złotych rad" Magdy Gessler receptą na sukces?

"Zajazd Pod Zamkiem" w Kętrzynie jest położony w stylowym dworku pamiętającym czasy przedwojenne. Właściciele lokalu to 52-letnia Ewa i jej 62-letni brat Stanisław. Pomysł na gastronomiczny biznes pojawił się trochę przypadkiem, gdy okazało się, że do kupienia jest dawny budynek. Wydawało się to świetnym pomysłem.

Na początku, kiedy zaczęliśmy prowadzić restaurację, to rzeczywiście były dobre czasy. Była to restauracja dobrze prosperująca. Obecnie już tak dobrze nie funkcjonuje, mamy coraz mniej klientów, żyjemy z imprez okolicznościowych przez 10 miesięcy w roku i przez 2 miesiące mamy sezon - opowiadała Ewa.
Na początku usprawiedliwialiśmy się: kryzys, bezrobocie - próbował jakoś tłumaczyć złe wyniki finansowe restauracji Stanisław.

Jak się okazało, problem leżał zupełnie gdzie indziej i Magda Gessler rozpoznała go niemal natychmiast po wejściu do lokalu.

Ceny wybitne. Drogo - powiedziała restauratorka przeglądając kartę.

Jej zamówienie zaskoczyło załogę kuchni. Było wyjątkowo długie jak na doświadczenie tamtejszych kucharek: barszcz czerwony z kołdunami, tatar z polędwicą, cielęcinę i pierogi z mięsem. Po degustacji Gessler miała mieszane uczucia. Na pierwszy ogień poszedł tatar. Gessler nie mogła się go nachwalić.

Jakość mięsa jest fantastyczna, uczciwa. Tatar jest dobry, mięso jest świeże i dobrze doprawione.

Barszcz jednak, dosłownie, zniesmaczył restauratorkę.

Ale biały barszcz! Co się dzieje z barszczem? Woda z cukrem, dużo octu, pieprz, jeden burak na 10 litrów wody. Kołduny twarde w środku jak cholera. Ciasto grube. Cóż... nie tak.

Potrawka z cielęciny zatarła złe wrażenie po barszczu.

Pyszne, domowe danie, świetne puree, znakomita cielęcina, fantastyczny sos. Danie na piątkę z plusem.

Niestety, pierogi okazały się katastrofą.

Potworna ilość ciasta. Tłustego. Cebula jest niedosmażona, w związku z czym jest bardzo tłusta. Geriatryczne są te pierogi. Z jakichś resztek kurczaków, ohyda. Z rosołu pewnie coś zostało - opinia kuchennej rewolucjonistki była niszczycielska.

Magda GesslerFot. AG

Wstępne wrażenia wprawiły Magdę Gessler w konsternację. Wiedziała, że jest za drogo, ale nie rozumiała nierównej pracy kuchennej załogi.

To się nazywa chatka-zagadka, to prawdziwa niespodzianka. Niektóre dania były na dwóję, inne na prawdziwą piątkę - podsumowała pierwszy dzień.

Kiedy przyszła następnego dnia rano, od razu trafiła w wir pracy. Ekipa trzech kucharek uwijała się, żeby obsłużyć stypę. Panie przygotowywały rosół, sznycel drobiowy, ziemniaki i buraczki. Kosztowało to 23 zł od osoby.

Powiem szczerze, że tanio - powiedziała pozytywnie zaskoczona Gessler.
Dlatego mamy dużo styp - odpowiedziała szczerze jedna z kucharek.
To muszą umierać mieszkańcy tego miasta, żeby tutaj się działo? - zdziwiła się Gessler.

Restauratorka zrobiła małe porównanie.

Ceny są masakryczne. Schab panierowany 15 zł + kopytka 8 zł + biała kapusta 6. A rynek kętrzyński? Inne restauracje: kotlet schabowy, ziemniaki, surówka kosztuje 15 zł. Połowa tego. Nie rozumiem, dlaczego ludzie mają tu przychodzić? Na pewno ceny są do zmiany.

Zajazd Pod ZamkiemScreen z Facebook.com

Drugim problemem restauracji okazała się... sama właścicielka Ewa. Magda Gessler namówiła kucharki na szczere zwierzenia.

Pani Ewo, denerwuje mnie to, że jak coś robię, to pani to zabiera i robi to samo. Wiem, że pani lepiej gotuje, ale chciałabym się wykazać. W tym momencie nie mogę i czuję się poniżona. Nie docenia nas pani - powiedziała 28-letnia Ewelina.

Lista zarzutów była dłuższa. Brak premii od obrotu, praca ponad siły i nieustanne kontrolowanie ze strony właścicielki. W dodatku najstarsza i najbardziej doświadczona kucharka, która również miała na imię Ewa, postanowiła odejść. Nie tylko z powodów finansowych.

Nie jest doceniana - zgodnie przyznawały pozostałe kucharki.
Myślę, że ja byłam osobą, która wprowadzała trudną atmosferę. Trudno się wyzbyć cech, które się miało przez całe życie. Myślę, że to jest problem największy - przyznała samokrytycznie Ewa, właścicielka.

Restauracja miała zatem dwa duże problemy: "masakryczne ceny" i wprawdzie zgraną, ale niedocenianą załogę. Bez ich pokonania nawet remont "Zajazdu Pod Zamkiem" i ocieplenie jego wnętrza stonowanym różem na ścianach, kryształami i świeżymi kwiatami na barze nie wróżyły powodzenia.

Będzie to kuchnia dworkowa z XIX wieku, powrót do dziczyzny, kasz, tradycyjnej trochę mieszczańskiej kuchni. Można to pociągnąć jako najlepszą restaurację w Kętrzynie. Macie bardzo dobry zespół. Nie może być rozbity - tłumaczyła Gessler. Ujęła się również za niedocenianą finansowo załogą. - Zawsze bardzo dobrą metodą jest premia. Chciałabym premię, która byłaby autentyczna. Jeżeli jest ruch i one rzeczywiście ciężej pracują, to dostają więcej pieniędzy. Na takiej zasadzie działa większość restauracji na świecie. Daje się procent od obrotu. Ten procent od obrotu u mnie na kuchni całe życie wynosi 5 procent - wyznała szczerze restauratorka.

Zajazd Pod ZamkiemScreen z Facebook.com

W końcu przyszedł czas na uroczystą kolację w odnowionym wnętrzu "Zajazdu Pod Zamkiem". Na przystawkę poszły pączki z farszem z wątróbki. Goście byli zachwyceni.

Nigdy takiego nie jadłem. Zawsze na słodko, tu jest cudo!
W środku wątróbka, a na wierzchu parmezan - rewelacja!

Barszcz, który wcześniej w starciu z Magdą Gessler okazał się porażką, tutaj wzbudził zachwyt gości.

Kołduny bardzo dobre, barszcz pikantny, naprawdę wszystko jest smaczne.

Daniem głównym były pulpety z dzika i kotlety z jelenia podawane równocześnie. Wielu gości próbowało tego dania po raz pierwszy w życiu.

Kotleciki rewelacyjne. Pierwszy raz jadłem, smaczne, miękkie, kruche, sos bardzo dobry.
Na pewno warte polecenia. Jeleń zrobił na mnie duże wrażenie, a sos jest wybitny.

Pełny sukces! Co więcej, Ewie i Stanisławowi udało się go powtórzyć miesiąc później, kiedy Magda Gessler wpadła z "niezapowiedzianą" wizytą kontrolną. Gessler dostała dokładnie te same dania, które zaserwowano podczas uroczystej kolacji. Była zachwycona. Okazało się, że właściciele w stu procentach zastosowali się do zaleceń Magdy Gessler, co jest w gruncie rzeczy ewenementem w tym programie. Wprawdzie kucharka Ewa nie dała się przekonać i odeszła z pracy, ale Ewa i Stanisław zatrudnili dwóch kucharzy, co podobno miało sprawić, że w kuchni zapanowała równowaga, spokój i dobra atmosfera.

Poszło do góry, mniej więcej o 2 gwiazdki. Trzymać tak dalej, jestem wzruszona, że Polska ma jeszcze jedno wspaniałe miejsce - podsumowała udaną rewolucję Magda Gessler.

Czy jej zdanie podzielili internauci? Sprawdziliśmy. Na Facebooku jest wprawdzie dużo zdjęć z restauracji, ale internauci okazali się oszczędni w opiniach. To niekoniecznie świadczy na niekorzyść lokalu, ponieważ najczęściej jesteśmy skłonni dzielić się negatywnymi ocenami, a tych znaleźliśmy raptem... jedną.

Zajazd Pod ZamkiemScreen z Facebook.com

Ta rewolucja poszła tak gładko, że wręcz trudno ją nazwać rewolucją. Swoją drogą, dawno nie widzieliśmy Magdy Gessler wychodzącej po rewolucji tak olśnionej, tak zachwyconej efektem.

Proszę państwa, zapraszam, egzamin zdany, jest przepysznie.

Najlepsza rewolucja ever?

alex

Więcej o:
Komentarze (4)
Najlepsza "kuchenna rewolucja"? Dawno nie widzieliśmy tak olśnionej Magdy Gessler: Jestem wzruszona, że...
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Henryk Kunert

    Oceniono 36 razy -12

    A ja jej nie lubię!
    W jej felietonach o babraniu się w garach, które zamieszcza w Newsweeku, co drugie słowo to: zniewalające, powalające, oszałamiające, zjawiskowe itp.
    I myślę że w jej zupach napewno zawsze są jakieś babie kudły. Błeee....

  • babsko

    Oceniono 4 razy 4

    Bardzo sie ciesze ze taki program u nas powstal.

  • zuzka123123

    Oceniono 12 razy 6

    wczoraj byam na Starówce i wszystkie ogródki resreuracyjne były pełne ludzi a u Fukira zajęty był dosłownie1 stolik a pozatym było zupełnie pusto,co się dzieje?

  • kerkopithekion

    Oceniono 54 razy 16

    hmm... a dlaczego niby "ever"...?
    ktoś tu jest strasznie dumny z (pozornej, pozornej) znajomości angielskiego...?
    cóż, szkoda wielka, że z polskim słabiutko

    a w temacie to ja mogę powiedzieć tylko jedno: jak ktoś lubi dania okraszone włosiem z mopa - jego sprawa

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX