Luksusy, cycki w luksusach, jeszcze więcej seksu. Czy jest tu jakiś widok, którym można się rozkoszować? Oceniamy show Siwiec

To jest mega hat pokazywać bubs, mieć przyjaciół z zagranicy, co kaleczą polski język, ale są z Instagrama, więc bardziej w XXI wieku już być nie można. Jest też hat mieć apruw na całowanie się w nadmuchane usteczka z dziewczynami i spanie z nimi we trójkę z mężem w małżeńskim łożu. No i nie zapominajmy, jak bardzo hat są gierki słowne i seks kapiący z każdej niemal wypowiedzi. Natalia Siwiec zaprasza Was do swojego świata - to wielki aner! Jeśli jednak brak wam brejwa, to ja Wam trochę opowiem...

Z pewną taką nieśmiałością biorę się za temat Natalii S. i niezwykłej produkcji, ukazującej mi jej życie takim, jakie jest naprawdę. Bo bardzo się boję, że dowiem się o niej zbyt dużo. A z drugiej strony - czego mogę się dowiedzieć, czego jeszcze mi tabloidy nie wykrzyczały w twarz? Wiem, że Natalia pięknie prezentowała pierś na Euro 2012, wiem, że została wmanewrowana (czy nie?) w reklamę kremów do miejsca, którego użycie pewnie zaobserwujemy lub choć przedyskutujemy w pierwszym sezonie reality show. Wiem, że ma męża, który ma dużo pieniędzy, albo nieźle udaje, że ma. Wiadomo tyle, że nie wiadomo skąd je ma. Bo milczy i na pytania "Wprost" odpowiadał tak długo, że aż nie odpowiedział. Spekulacje powstały zatem, że jest to jakaś wielka ściema.
Ale w telewizorze widzimy wyraźnie, że państwo mają piękne mieszkanie (odcinek 1), piękny i wielki dom (odcinek 2), w trzecim pewnie polecą na księżyć. Zobaczymy.
Karolina Korwin Piotrowska, nie będąc jeszcze pewną, czy TO sie wydarzy, w swojej książce "Bomba. Alfabet polskiego szołbiznesu" w haśle "Siwiec Natalia" napisała: "Jeśli to prawda, że chce mieć właśny proram w telewizji, to zaczynam trochę drżeć, bo elokwencją potrzebną do tego nie grzeszy. Nie wystarczą biust i usta nawet takiej wielkości jak jej. No chyba że audycja będzie o tym, na czym ona sie zna, czyli o seksie. I operacjach."
Bo o czym może się Natalia wypowiedzieć? Co prawda ponętnousta celebrytka jest zniesmaczona tym, że Piotr Najsztub, u którego liczyła na elokwencję i wywiad pogłębiony, sprowadził wszystko do seksu... A ona liczyła, że dowie się czegoś o sobie! Ale o czym ona jeszcze może nam powiedzieć, jak nie o seksie? Myślicie, że nie ma tematów? Jesteście w błędzie.

Z pewną taką nieśmiałością biorę się za temat Natalii S. i niezwykłej produkcji, ukazującej mi jej życie takim, jakie jest naprawdę. Bo bardzo się boję, że dowiem się o niej zbyt dużo. A z drugiej strony - czego mogę się dowiedzieć, czego jeszcze mi tabloidy nie wykrzyczały w twarz? Wiem, że Natalia pięknie prezentowała pierś na Euro 2012, wiem, że została wmanewrowana (czy nie?) w reklamę kremów do miejsca, którego użycie pewnie zaobserwujemy lub choć przedyskutujemy w pierwszym sezonie reality show.

Wiem, że ma męża, który ma dużo pieniędzy albo nieźle udaje, że ma. Wiadomo tyle, że nie wiadomo, skąd je ma. Bo milczy i na pytania "Wprost" odpowiadał tak długo, że aż nie odpowiedział. Spekulacje powstały zatem, że jest to jakaś wielka ściema. Ale w telewizorze widzimy wyraźnie, że państwo mają piękne mieszkanie (odcinek 1), piękny i wielki dom (odcinek 2), w trzecim (będziecie oglądać?) pewnie polecą na Księżyc. Zobaczymy.

Natalia Siwiec EastNews

Karolina Korwin Piotrowska, nie będąc jeszcze pewną, czy TO się wydarzy, w swojej książce "Bomba. Alfabet polskiego szołbiznesu" w haśle "Siwiec Natalia" napisała:

Jeśli to prawda, że chce mieć własny program w telewizji, to zaczynam trochę drżeć, bo elokwencją potrzebną do tego nie grzeszy. Nie wystarczą biust i usta nawet takiej wielkości jak jej. No chyba że audycja będzie o tym, na czym ona się zna, czyli o seksie. I operacjach.

Bo o czym może się Natalia wypowiedzieć? Co prawda ponętnousta celebrytka jest zniesmaczona tym, że Piotr Najsztub, u którego liczyła na elokwencję i wywiad pogłębiony, sprowadził wszystko do seksu... A ona liczyła, że dowie się czegoś o sobie! Ale o czym ona jeszcze może nam powiedzieć, jak nie o seksie? Myślicie, że nie ma tematów? Jesteście w błędzie.

Gdy to oglądam, cenię Dorotę Masłowską jeszcze bardziej, choć nie sądziłam, że się da. To, co udało jej się zapisać w formie książki, tu jest codziennością. Ten język tak bardzo istnieje, że aż przeraża. Bo wiecie... Natalia nie daje apruwa na chodzenie w martwych zwierzętach. Ale nie zaważy to na jej przyjaźni XXI wieku, opartej o Instagram.

Jej nabyta w sieci przyjaciółka Patti, która przyleciała do niej odpocząć od męża, który ją zdradził dwa lata temu i ona czuje, że Natalia jest jej "bratniom duszom, bo łał, że ona ma ciułałę i ja mam ciułałę, ona ma Gucia i ja mam Gucia". Czytajcie znaki, kochani. To jest solidna baza. Plus zakupy i drink, bo cóż lepiej cementuje damską przyjaźń. No może jeszcze ewentualnie czuły cmok w wydatne usteczka przy powitaniu. Słodycz.

Patti podziwia Natalię, bo na żywo jest jeszcze piękniejsza i wygląda bardzo naturalnie. Widzi w niej to piękno i mówi jej szczerze: twoje bubs wyglądają tak hat. Zero zawiści między dziewczynami. Choć Natalii trochę siada mimika, gdy słucha o zdradzie, jakiej dopuścił się mąż Patti. Cóż... Może wyluzowanie sięga głębiej (?) niż nam się zdaje?

Natalia Siwiec, 'Enjoy the view <3 Natalia Materiały prasowe

Natalia wypowiada się na temat przyjaźni, małżeństwa, drobnostek życiowych i... tak, seksu. Jest taka wyluzowana. Wiecie, że jej mąż Mariusz uwielbia, gdy odwiedzają ich jej koleżanki, bo śpią wtedy w trójkę w jednym łóżku? Tak było z Patti, która jednak potem była trochę zażenowana (o maj gad). Ciężko jej też znaleźć sobie miejsce w wielkiej willi z basenem, bo gdziekolwiek się nie zaszyje, słyszy ich seks. Bo oni są tacy seksoholiks. Świetny to trik. I sprawdzony. Badania pokazały, że Polacy kochają Dżoanę Krupę i jej kalekie wypowiedzi, więc skoro w każdym porządnym amerykańskim filmie musi być Afroamerykanin, to w dobrym polskim reality show nie może zabraknąć cycków i fajnego gadania z zagranicznym akcentem.

Muzyka, szybki montaż życia ulicy, chmury szybko biegną po niebie, piesi po ulicach, sznury samochodów. Szybkie jest tempo celebryckiego życia. Tyle się u nich dzieje! Nie ma chwili wytchnienia. Dobrze, że nie muszą pracować, tylko dostają pieniądze za pokazywanie swojego życia przed Polakami. Bo ja naprawdę nie wiem, gdzie by się w tym wszystkim jeszcze znalazł czas na pracę... Ale! Natalia przecież robi kalendarz ze swoją gołą osobą. To jest praca. Nie kpię.

Stać ją na dużo. Wiemy (z wiarygodnych źródeł - (tabloidów itp.), że wydaje średnio 40 tysięcy złotych miesięcznie na ciuchy. Bo jak znajdzie super ałtfyt, musi mieć cały. Jest jednak też bardzo ludzka. Jest jej smutno, gdy wyprowadza się ze swego wypasionego mieszkania do wypasionego domu.

Chodź bidulko, zobaczysz, wszystko będzie dobrze - pociesza ją Patti.

Bo to straszna i smutna sprawa przeprowadzka do wielkiego domu. Bidulka cierpi trochę, pokazując wrażliwość poprzez wydęcie usteczek.

Jak wygląda celebrycka przeprowadzka? Ano pakujesz cały dobytek do pudeł (najstaranniej pakujesz wibratory pod czujnym okiem kamery, dumając nad każdym z nich i pozostającą - jeszcze - tajemnicą dla telewidza historią ich użycia) i jedziesz do nowego domu. Dopiero w tym momencie przekraczasz jego próg, wcześniej nigdy nie byłaś w środku. Co zatem tu mamy? Wielki salon (pisk), basen (większy pisk), sypialnia, w której będzie się działo (chichranie i pisk) i wielka garderoba, którą mąż nazywa szafą (pisk największy).

Usteczka Natalii czasem układają się w kuszące "o", gdy między nią i jej małżonkiem przebiega iskra pożądania (co chwila, bo są przecież hat!). Kręci ją bogactwo. Lubi zabawy w nieznajomych (też mega hat), ale stygnie gwałtownie, gdy mąż nie chce odgrywać milionera. Nie będzie ruch**ia (przynajmniej nie w tym odcinku).

Natalia Siwiec EastNews

Jakim zatem widokiem się tu możemy rozkoszować? Luksusy, cycki w luksusach, sporo seksu w podtekście. Samego seksu nie ma, co prawda. Ale kto wie? Można podziwiać piersi Natalii. Jest ich sporo, są spore. W drugim odcinku są już nagie. Można także podziwiać luz, jaki prezentuje to urocze celebryckie małżeństwo. Ich rozmowy o seksie, mmmm... Natalia układa słowo "sex" z literek w sklepie, który ewidentnie sponsoruje odcinek.

 

Mamy też niezłe widoki na ludzi z otoczenia. Ludzie mają marzenia. Siostra Natalii marzy o pięknym domu, bo gnieździ się w Anglii z chłopakiem, co lubi czarną bieliznę, w malutkim mieszkanku. I marzy, by było zaje*iście. Przyjaciel Mariusza, Red, chciałby być podkręcaczem su*ów przy produkcji gołych fotek.

Tyle się dzieje. Co zatem tu nie gra? Dlaczego trąci to wszystko jakąś ściemą?

Może chodzi o język? Gdy te frazy w stylu "o jejku, ale się super bawimy, ale się super przyjaźnimy" wypowiadane są po angielsku przez kardashiankopodobne stworzenia, łatwiej to przełknąć? Może za dużo tu tych złotych myśli, nakreślonych z rozmachem przez scenarzystów. Jest i prawo Hammurabiego, które obowiązuje: obciąganie za obciąganie - wypowiedziane trzy razy, dla utrwalenia. Są rozmówki wyluzowanych małżonków, z subtelnością słonia nasączone erotyzmem:

To są pałeczki, które lizałam - mówi Natalia (o pałeczkach do sushi, gwoli wyjaśnienia).
Chyba jest wiele takich - mówi wyluzowany mąż. Brak śmiechu z offu. Żal.

Natalia i Mariusz uwielbiają gierki słowne, o czym przekonuje nas ona sama, w tych scenach, gdy przemawia prosto do nas, a różowy fatałaszek z każdym ruchem niesie obietnicę odsłonięcia piersi.

Małżonkowie piją szampana za dobre fakanie. I żartują sobie (ach, czy to jest tylko żart?), że Natalia w szkole podstawowej zapisała się na sztafetę, bo to był jedyny bieg z pałką (rozumiecie dwuznaczność, prawda?!). A ulubiona piosenka Natalii to było: "Weź pałeczkę do ręki..."

Gdy już nam się zdaje, że chyba starczy, Natalia z mocą wypowiada słowa: "Spróbuj przemówić nasieniem i spermą, a słowa popłyną". Niestety nie wiem, skąd to cytat. Ale siła rażenia jest. Mąż nie traci rezonu i proponuje na to, by wje*ała jeszcze dwie truskawki.

Ja wje... dwa odcinki. Rispekt dla mnie.

Natalia Siwiec EastNews

Małgorzata Tchorzewska

Więcej o:
Komentarze (27)
Luksusy, cycki w luksusach, jeszcze więcej seksu. Czy jest tu jakiś widok, którym można się rozkoszować? Oceniamy show Siwiec
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • lusia_023

    Oceniono 142 razy 134

    no cóż gdyby ta Pani i jej mąż spadli z poziomu swojego ego na poziom swojej inteligencji to prawdopodobnie by się zabili...

  • kkejt

    Oceniono 123 razy 119

    ten program to jedno wielkie DNO porośnięte wodorostami dla ludzi z pustą głową

  • qrvix

    Oceniono 121 razy 117

    "brejn demolejszyn"

  • lech2011

    Oceniono 110 razy 104

    tak przez (niezdrową) ciekawość: ile ona płaci gazecie za tę nieustającą reklamę ?

  • insekt

    Oceniono 71 razy 61

    zmieńmy tytuł na " QU...SZON SZOŁ "

  • qula

    Oceniono 56 razy 54

    nie dlugo zniknie z ekranu,bo kto na to bedzie czas marnowal,a siwiec osiwieje z rozpaczy.

  • kerkopithekion

    Oceniono 59 razy 49

    nie posiadam telewizora (hurra)
    więc nie oglądam telewizji (podwójne hurra)
    ale rozumiem że ktoś ogląda, w tym także program pani Siwiec
    i mam takie dziwne pytanie do takich osób:
    czy pani Siwiec ma jeszcze coś poza lewym półprofilem...?
    odnoszę dziwne wrażenie że ktoś jej doradził wystawianie do kamery tego lewego półprofilu ponieważ prawy półprofil oraz (nie daj Boże) en face wychodzą znacznie gorzej
    skądinąd taki problem może poniekąd sugerować ta focia z ananasem na pierwszym planie gdzie lewy półprofil zanadto zbliżył się do lewego profilu
    więc: jak to jest z innymi rzutami twarzyczki tej pani...?
    wie ktoś może...?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX