Jak TVN robi show z Magdą Gessler? "Kuchenne rewolucje" od kuchni

Jaki jest przepis na "Kuchenne rewolucje"?

131 600 000 złotych. Tyle właśnie "Kuchenne rewolucje" zarobiły dla TVN w zeszłym roku. To, jak wyliczył dom mediowy PanMedia Western, najwięcej ze wszystkich programów stacji. Magda Gessler jak magnes przyciąga reklamodawców - w zeszłym roku w trakcie show wyemitowano około 5800 reklam. 6 czerwca zakończył się 7. sezon "Kuchennych rewolucji". Zdjęcia do kolejnej edycji właśnie trwają, słupki oglądalności ciągle wskazują, że program oglądają ponad 2 miliony Polaków. Jak robione jest najpopularniejsze show TVN? Kto płaci za rewolucje? Skąd biorą się tak, przedziwne nieraz, lokale? Zobaczcie, co ustaliśmy.

Magda Gessler na nagraniu Fot. karczma.rzeszow.pl. Magda Gessler na nagraniu "Kuchennych rewolucji" w Karczmie przy Dworze koło Rzeszowa

Kto i jak?

Do programu może zgłosić się każda restauracja, jeśli właściciel tylko poczuje taką potrzebę. Najpierw wypełnia formularz i przesyła go do produkcji.

Wszystkie zgłoszenia są wnikliwie przeglądane i analizowane. Oczywiście liczy się ciekawa historia, miejsce, ludzie, ale nie boimy się naprawdę trudnych wyzwań, co na pewno będzie widać w nowej edycji "Kuchennych rewolucji" - mówi w rozmowie z Plotek.pl producent wykonawczy programu Monika Gosk.

Alicję Czysz, współwłaścicielkę restauracji Matalmara w Goczałkowicach-Zdroju, do udziału w show namówił mąż.

Zgodziłam się dla niego. Nasz lokal był nowy. Mieliśmy konkretną wizję naszego miejsca. Chcieliśmy fachowej pomocy przy ułożeniu menu, które pasowałoby do całości lokalu - mówi Alicja Czysz.

Restauratorami kierują różne pobudki. W "Kuchennych rewolucjach" są zarówno lokale, które działają długo, jak i te raczkujące. Magdalena Rylska, właścicielka "Karczmy przy dworze" w Jasionce pod Rzeszowem, dwa razy próbowała się zakwalifikować.

Nim ruszył pierwszy sezon, jeszcze nawet nie wiadomo było, kto będzie prowadził show, zadzwoniono do nas  z pytaniem, czy nie chcielibyśmy wziąć udziału - mówi Plotek.pl Magdalena Rylska. - Wystarczyło wyrazić chęć. Niestety, wówczas nie udało się - mówi w rozmowie z nami Rylska. - Potem oglądałam program przez kilka sezonów i stwierdziłam, że może być on panaceum na nasze problemy. W styczniu 2011 roku zgłosiłam się już sama do kulinarnego show. Opisałam sytuację w mojej restauracji, relacje pomiędzy mną, tatą i jego bratem, po czym wysłałam maila na adres podany w programie.

Magda Gessler na nagraniu Fot. karczma.rzeszow.pl. Magda Gessler na nagraniu "Kuchennych rewolucji" w Karczmie przy Dworze koło Rzeszowa razem z pracownikami restauracji i ich rodzinami

Co dalej?

Nim jednak do drzwi restauracji zapuka Magda Gessler mija trochę czasu. Ile? Czasem dzieje się to od razu, czyli w ciągu miesiąca, a czasem trzeba na to czekać wiele miesięcy. Po wstępnej selekcji maili, ekipa programu jedzie na "wizję lokalną".

Po miesiącu  otrzymałam informację, że mam zaproszenie do udziału w "Kuchennych rewolucjach"- opowiada Rylska z "Karczmy przy dworze". - Potem wszystko odbywało się jakby z dnia na dzień. Do Karczmy przyjechała znienacka mała ekipa z produkcji. Zapytali się o zgodę, a potem nakręcili wnętrze kuchni, co następnie wykorzystano w programie. Zastali lokal w takim stanie, w jakim funkcjonował na co dzień, bez żadnej  kosmetyki.
Od momentu wysłania zgłoszenia upłynęło około roku, było to podyktowane różnymi okolicznościami losowymi z mojej strony - wspomina Alicja Czysz, współwłaścicielka restauracji Matalmara w Goczałkowicach-Zdroju. - Potem odwiedzano nas około 3 razy. Pytano nas, jakie mamy oczekiwania, co chcielibyśmy zmienić. To były takie "rozmowy kwalifikacyjne".

Kuchenne rewolucje, magda gesslerFot.TVN/X-News. Magda Gessler w Matalmarze

Sławomir Chojnowski, właściciel restauracji Schabowy Raz, z którym rozmawiała Zuzanna Płończak z Namonciaku.pl, czekał aż dwa lata! (Cały wywiad przeczytasz tutaj)

Ekipa programu robiła trzy podejścia. Pierwszy raz byli u nas w maju 2011 r. Już wtedy było źle. Przyjechali, nakręcili materiał i w ciągu miesiąca mieli się odezwać, czy chcą u nas nakręcić program. Niestety, nie było żadnego kontaktu, więc uznaliśmy temat za zamknięty. Kolejny raz ekipa skontaktowała się z nami w lipcu 2012 z pytaniem, czy jeszcze istniejemy. Większość restauracji, które biorą pod uwagę, zazwyczaj jest w tak  złym stanie, że wkrótce zostaje zamknięta. Znów nakręcono kilka materiałów i mieliśmy oczekiwać na kontakt, który tym razem nastąpił. Przekazano nam informacje co do terminu nagrywania programu. Niestety, później okazało się, że data nagrania musi być zmieniona, a kiedy ono wreszcie nastąpi, zostaniemy poinformowani mailowo. Ja już się z tego śmiałem. Byłem przekonany, że nic z tego nie wyjdzie, ale w końcu dostałem telefon, że tym razem na pewno przyjadą. Do momentu, kiedy nie przyjechała cała ekipa i nie zaczęła montować świateł i mikrofonów, nie wierzyłem, że "Kuchenne Rewolucje" dojdą w moim lokalu do skutku - powiedział w rozmowie z z Namonciaku.pl.

Nim jednak w progu lokalu pojawi się Magda Gessler, zawitają do niego z reguły 2-3 osoby z produkcji, w tym operator kamery, którzy zbierają dodatkowe informacje o danym miejscu.

Wykwalifikowani dokumentaliści odwiedzają daną restaurację i uzupełniają informacje o niej. Po takich wizytach zapadają konkretne decyzje - jaka restauracja zakwalifikuje się do programu - wyjaśniła Monika Gosk, producent wykonawczy programu.

Gdy ostatecznie restauracja zostaje już zakwalifikowana, może oczekiwać wizyty Magdy Gessler. Dalej dzieje się już wszystko to, co widzimy na ekranie. "Kreatorka smaku" ocenia potrawy, czystość, wystrój. Następnie diagnozuje problem i wprowadza w życie plan naprawczy.

Restauracja Fot. ZP/Namonciaku, właściciel restauracji Schabowy, Raz

Wyreżyserowane czy nie?

Opowieść o zmianie knajpy w sosie „human story” -tak "Kuchenne rewolucje" opisał dr Jacek Wasilewski w pamiętnym rankingu "Wprost" - najbardziej ogłupiających programów telewizyjnych (show Magdy Gessler umieszczono na 3. miejscu). Wiele osób zastanawia się, czy za odpowiednim smakiem owego sosu stoi jedynie utalentowany montażysta. Czy uczestnikom programu sugeruje się, co lepiej wypadnie przed kamerą?

Nic nam nie kazano mówić celowo - wszystko szło na żywioł. Mieliśmy podpięty cały czas "podsłuch" i bez tego nie mogliśmy się ruszać, ale tak byliśmy z tym oswojeni, że zapomnieliśmy o jego istnieniu. Dlatego wydarzył się nam komiczny incydent w Makro. Na zakupach się pokłóciliśmy, a że przypadkowo nagłośnienie  i łączność ochrony Makro było na tej samej częstotliwości, nasze zaciekłe kłótnie z wujkiem było słychać w całym hipermarkecie - śmieje się Magdalena Rylska z "Karczmy przy dworze".
Przyznam szczerze, że próbowano mnie zmusić do zagrania kilku scen, ale to nie wyszło, więc nie poszło w programie. Ja powiedziałem pani reżyser na samym początku, że nie jestem dobrym aktorem. Gdybym nim był, to pewnie byłbym teraz na miejscu Cezarego Pazury. Mimo wszystko podjęto próbę nakręcenia kilku dodatkowych scen, ale się nie udało. Jedyną częścią wyreżyserowaną z oczywistych powodów były nasze wypowiedzi na osobności - powiedział Sławomir Chojnowski ze Schabowego Raz w rozmowie z Namonciaku.pl.

Zarzuty, co do realizacji programu, miała jednak Alicja Czysz z Matalmary.

Oni chcieli "nakręcić" aferę. W wyemitowanym odcinku podkładano słowa, których nie mówiłam - mówiła w rozmowie z Plotek.pl.

M. in. za względu na te zarzuty mecenas Maciej St. Zubek z bielskiej Kancelarii Adwokackiej Zubek Gatner Anweilerw, skierował w imieniu restauratorów z Matalmary pozew do sądu. Pierwsza rozprawa odbędzie się jesienią (Więcej o pozwie przeczytasz tutaj)

Skorzystaliśmy z art. 212 Kodeksu karnego, który mówi m.in. o pomówieniu za pomocą środków masowego przekazu - mówi  rozmowie z Katowice.gazeta.pl. - Pod moją klientkę podkładano teksty, które nie zostały wypowiedziane. Mamy oryginalne nagrania i wiemy, w jaki sposób dokonano manipulacji.

Karczma przy dworze w Jasionce po Fot. karczma.rzeszow.pl. Karczma przy dworze w Jasionce po 'Kuchennych rewolucjach'

Kto płaci?

Teraz przechodzimy do najbardziej intrygującej kwestii, czyli pieniędzy. Monika Gosk, producent programu, nie chce o nich mówić zastrzegając, że takie informacje obejmuje tajemnica produkcyjna. Restauratorzy są na szczęście mniej dyskretni. Wszyscy nasi rozmówcy potwierdzili, że za zmianę wystroju lokalu płaci producent programu. Właściciele restauracji muszą jednak z własnej kieszeni kupić produkty do finałowej kolacji. A ta czasem sporo kosztuje.

Za naszą kolację musieliśmy zapłacić około 5-6 tysięcy. Świeże grzyby, ryby... - zdradza Alicja Czysz z Matalmary.

Trzech z czterech naszych rozmówców powiedziało nam, że za każdy dzień zdjęciowy dostali po 50 zł (brutto). Wszystkie pogłoski, jakoby trzeba było płacić za udział w programie, są jednak nieprawdziwe.

Restauracja Matalmara, źródło: FacebookFot. źródło: Facebook. Restauracja Matalmara

Rewolucja - szczegóły

Tak jak w bajce o Kopciuszku, kluczową kwestią w rewolucjach jest sam fakt przemiany. Obskurny lokal, niczym brzydkie kaczątko, przeistacza się w pięknego łabędzia. O efekcie końcowym decyduje Magda Gessler.

Magda jest jedynym pomysłodawcą wszystkich zmian w restauracji. Sama układa menu, podaje przepisy, gotuje z ekipą restauracji oraz sama wymyśla szczegółową koncepcję zmiany wnętrza restauracji. A następnie przekazuje swoją wizję osobie nadzorującej remont. Prace remontowe przeprowadza wykwalifikowana i bardzo sprawna ekipa (muszą zdążyć na czas!) Magda na bieżąco dogląda remontu i akceptuje wszystkie elementy np.: kolor farb, wzory tapet, zakupy dodatków itp. - mówi producent wykonawczy "Kuchennych rewolucji" w rozmowie z Plotek.pl.

Często metamorfoza przebiega bardzo drastycznie. Gdy Maga Gessler zaleca nie tylko kosmetyczne poprawki, ale gruntowny remont, wielu właścicieli nie jest zachwyconych. Z niesmakiem rewolucję w swoim lokalu wspomina Alicja Czysz z Matalamary.

My mieliśmy nowo wyremontowany lokal. Kiedy przyjechała do nas Magda Gessler usłyszeliśmy, że tu ma być śmiesznie! Restauracja wzbogaciła się o tysiące aniołków, misek, bibelotów. Mogłam otworzyć bazar z chińską tandetą - mówi wprost wzburzona Alicja Czysz z Matalmary. - Pani Gessler obwiesiła barokowe kolumny jakimiś wstążeczkami. Potem wszystkie te rzeczy pochowałam, powyrzucałam. Obraz, przedstawiający jelenia na rykowisku, kelnerowi oddałam. Lampy zostawiłam, żeby ludzie widzieli, co oni mi tu zostawiali. Jedyne co chciałam, to obrusy na zmianę. Faktycznie, udało mi się je dostać. Zmianom Gessler dziwili się nawet dekoratorzy TVN. Mówili mi, że "Belwederów nie poprawiają".

"Kuchenne rewolucje" w Matalmarze przebiegały na tyle dramatycznie, że sprawa zakończyła się w sądzie. (Zobacz: Uczestnicy "Kuchennych rewolucji" pozwą TVN!)

Zdecydowaną większość stanowią zgłoszenia od ludzi, którzy naprawdę potrzebują pomocy, bo sami nie potrafią znaleźć przyczyny złej kondycji swojej restauracji. Magda Gessler wskazuje im sposób i drogę wyjścia z kryzysu - jednym słowem przepis na sukces. Oczywiście jeśli tylko chcą ten przepis wykorzystać. Czasami zdarza się również i tak, że ludzie nie pragną żadnych zmian. Liczą być może na reklamę lub właśnie remont. Wtedy po wizycie Magdy wracają do dawnych przyzwyczajeń. Ale to wszystko wychodzi podczas "powrotu" Magdy Gessler i wtedy również widzowie na finale danego odcinka mogą ocenić na ile właściciel był otwarty na zmiany i szczerze ich pragnął, a na ile miał w głowie inny plan - mówi Plotek.pl Monika Gosk.

Restauracja Matalmara, źródło: FacebookFot. źródło: Facebook. Restauracja Matalmara

Polacy obejrzeli już siedem sezonów "Kuchennych rewolucji", czyli 90 odcinków. Przez trzy lata program "nakręcał i wkurzał", nie tylko samą Magdę Gessler (przyznała to w rozmowie z "Vivą!"), lecz także i widzów. Świadczą o tym niezliczone ilości komentarzy w internecie, fanpage show, fanpage prowadzącej, książka kucharska, ogromne rzesze fanów i hejterów. Idą za tym ogromne pieniądze i to znacznie większe niż te od reklamodawców. Bo gdy "kreatorka smaku" przyjeżdża do danej miejscowości, przez wiele dni żyje tym cała lokalna społeczność, lokalne media. "Kuchennym rewolucjom" zarzuca się, że powielają schemat bajki o Kopciuszku, tymczasem po trzech latach emisji, można powiedzieć, że to raczej opowieść o "kurze znoszącej złote jajka".

 

Zuzanna Iwińska

Więcej o:
Komentarze (32)
Jak TVN robi show z Magdą Gessler? "Kuchenne rewolucje" od kuchni
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • gr_ub_y

    Oceniono 270 razy 204

    Poruszyła mnie ta historii. Szkoda tylko, że jej własne restauracje zdychają i żadna rewolucja im już nie pomoże.

    wprost.pl

    Wygląda na to, że restauracje Magdy Gessler same potrzebują pilnie "kuchennych rewolucji". Nic dziwnego, że celebrytce tak zależy na zarabianiu w telewizji i na kolejnych kampaniach reklamowych. Okazuje się, że biznesy, w których jest podobno taką specjalistką, przynoszą jej ostatnio straty. I to spore.

    Jak donosi Wprost, 5 kwietnia do lokalu U Fukiera zapukał komornik Andrzej Kulągowski. Zajął prawa majątkowe oraz przyszłe zyski. Według sądowych dokumentów, Gessler jest winna 67 tysięcy złotych długu z odsetkami. Zielnik Cafe i Leon, dwa inne lokale restauratorki także zostały zajęte.

    Na tym nie koniec problemów Gessler. Inne jej restauracje także przynoszą straty. Venezia ostatni rok skończyła z 222 tysiącami złotych na minusie, Ale Gloria - 21,5 tysiąca. Wentzl w Krakowie oraz bary MGeat też nie przynoszą zysków. Te ostatnie zostały już zamknięte.

    Marka MG Home, która zajmuje się sprzedawaniem akcesoriów kuchennych sygnowanych nazwiskiem gwiazdy TVN też nie przynosi zysków.

  • 46greg

    Oceniono 201 razy 187

    Wtorek, Żelazowa Wola, restauracja p. Gesler pn. "Polka". W karcie jest barszcz szczawiowy, zamawiam i dostaję jakąś zupę niekreślonego smaku i zapachu. Ja - co to za zupa? Kel.-szparagowa. Ja- ale zamawiałem szczawiową. Kel- szczawiowej nie ma, jest szparagowa. Ja - ale w karcie jest szczawiowa, a nie szparagowa. Kel- bo kart nie zamienili. Poczułem się jak w PRL. Sama zupa nie była szczawiową, ale też nie przypominała szparagowej. Podobnie jak i pozostałe potrawy, które były nijakie. Tylko racuszki były pyszne. No i ceny były na wygórowanym poziomie. Podsumowanie - szewc bez butów chodzi, a knajpa dla snobów. W barze mlecznym w mojej dzielnicy gotują 4x taniej i o niebo smaczniej.

  • cezar85

    Oceniono 108 razy 102

    czekam jak po partyzancku zaproszą ją

    do zrobienia rewolucji w knajpie reklamowanym jej nazwiskiem

  • jan_sobczak1

    Oceniono 82 razy 62

    A komornik stuka, puka. Innych poucza a sami budki z frytkami nie potrafi poprowadzić.

  • amorvertical11

    Oceniono 107 razy 55

    Głęboko poruszyła mnie ta historia.
    Czy mogę prosić uprzejmie jeden dzień na plotku i gazecie bez tej paszteciary. Ja wiem, że ona ma właściwe pochodzenie, i telewizja przy pomocy internetu może każde zero wykreować na specjalistę, ale miejcie umiar w lansie. Ona nie zna się na gotowaniu, na prowadzeniu restauracji, na przepisach. On zna się na celebryctwie. To jednak trochę za mało.

  • grzes07

    Oceniono 38 razy 26

    te wszystkie dane sa wyssane z palca, a wszystkie sondy, testy sa robione dla kogos a mowiac inaczej sa go.. warte

  • ze

    Oceniono 77 razy 25

    "Za naszą kolację musieliśmy zapłacić około 5-6 tysięcy. Świeże grzyby, ryby..."

    Some shrooms you had there ....

    Chyba takie z ekstra "kaloriami".
    A ryby to tresowane.

  • jacekes1

    Oceniono 36 razy 22

    Spróbujcie zachować się w jej restauracji tak jak ona. Wiem, wymaga to sporo samozaparcia.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX