Exclusive

Dlaczego narzeczona Rutkowskiego zmieniła nazwisko? Znamy szczegóły!

26.11.2011 08:00
A A A Drukuj
Krzysztof Rutkowski Screen z dziendobry.tvn.pl

W mediach pojawiły się sprzeczne informacje na temat nazwiska Luizy - ukochanej Krzysztofa Rutkowskiego. Przypomnijmy - partnerka detektywa była w nowicjacie, ale w 2004 roku zrezygnowała z planów, żeby zostać zakonnicą. Od września tego roku jest w związku z Rutkowskim, są zaręczeni i spodziewają się dziecka. Podzielili się swoim szczęściem w kilku programach i gazetach. Luiza przedstawiała się w nich nazwiskiem Krużyńska. Okazało się, że nie jest ono prawdziwe. Dlaczego więc podała fałszywe nazwisko?

Dla bezpieczeństwa klasztoru. Nie chcieliśmy robić zamieszania. Jezuici mocno weryfikują wszystkie osoby, które odeszły z klasztoru. Luiza oczywiście nigdy na temat tajemnic klasztoru się nie wypowiadała - powiedział w rozmowie z Plotkiem Krzysztof Rutkowski.

Dlaczego właśnie teraz zdecydowali się na ujawnienie prawdziwego nazwiska Luizy - Kobyłecka?

Sam byłem za tym, aby wcześniej zmieniła nazwisko, właśnie ze względów bezpieczeństwa. Ale teraz, kiedy Luiza stała się osobą publiczną, to nie ma sensu. Będzie ślub, dokumenty, więc prawdziwe nazwisko i tak by wyszło.

No i wszystko jasne. Zagadka rozwiązana. Luiza Kobyłecka i tyle. Chociaż niedługo i to nazwisko zmieni - na Rutkowska.

Ena

Zobacz także:

Rutkowski o związku z zakonnicą, która zrzuciła dla niego habit. Jak zaczęła się ta miłość i gdzie będzie ślub?

Milioner Jan Kulczyk bryluje na salonach

Anna Mucha - najseksowniejsza mama w Polsce

plotek

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1
  • 1
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (22)

  • magda1985

    0

    Przeciez Pani Luiza sama powiedziala w programie tv, ze nie byla zakonnica, bo nie przyjela slubow zakonnych i wystapila w nowicjacie. Wiec w czym jest problem? a wiadomo, ze medialnie zakonnica brzmi bardziej kontrowersyjnie i media same ja okleily ta nazwa. Ladna z nich para! ja im kibicuje, a ich milosc kwitnie!

  • uullaa

    Oceniono 3 razy 1

    Zakonnice chodza i tropia byle wspolsiostry co za zenada dla mnie to rutkowski moze sie z byla koza zenic i to naprawde wszystko jedno.

  • 2mimi

    Oceniono 3 razy 3

    ten facet jest poprostu smieszny! Wymysla niestworzone historie na miare swojego zawodu a wszystko po to by wzbudzic zainteresowanie glupiutkiego motlochu...podtrzymac popularnosc i zarobic "easy money" na wywiadach w tv. Te niedorzeczne wypowiedzi na temat: tajemnic, zagrozonego bezpieczenstwa i jezuitow, ktorzy co?... moga porwac ukochana i sila zamknac w klasztorze?
    Ten pan albo cierpi na manie przesladowcza i powinien poddac sie leczeniu psychiatrycznemu...albo zmienil nazwisko "ukochanej" bo nie bylo wystarczajaco romantyczne na potrzeby tej historyjki - Kobyłecka moglo niektorym kojarzyc sie z kobyłą a wtedy caly czar romantycznej przygody pryska.

    ...zreszta jesli ta pani, tak jak napisaliscie, byla w nowicjacie to znaczy, ze NIE byla jeszcze zakonnica, tylko przygotowywala sie do bycia zakonnica, a o tym czy nia zostanie (po 2-3 letnim okresie przygotowawczym) decyduje nie tylko ona, ale wladze koscielne, ktore maja prawo przedluzyc jej nowicjat jesli widza, ze nie jest gotowa na podjecia tego typu zycia. Nowicjuszki, aby nie robic rewi mody i nie spedzac bezmyslnie czasu na kombinowaniu co na siebie wlozyc, nosza stroj zakonny ( z bialym "welonem"), ale to nie znaczy, ze sa zakonnicami. Zakonnica zostaje sie dopiero po spelnieniu wszystkich warunkow, skonczeniu nowicjatu i zlozeniu slubow wieczystych.

    • 2mimi

      Oceniono 4 razy 4

      @2mimi
      ta pani (czy Luiza to jej prawdziwe imie???) jest troche (mocno) niezrownowazona psychicznie i emocjonalnie, i miota sie ze skrajnosci w skrajnosc - najpierw zakonnica(?), pozniej list do nieznajomego faceta, przyjazd tylko na wakacje a pozostanie na stale, ciaza z (dalej) zonatym facetem, podszywanie sie pod falszywe nazwisko, nieslubne dziecko - zadnej romantycznej przygody w tym nie widze

  • krystyna7

    Oceniono 2 razy 2

    Pierdzielenie ... gdyby tak bardzo bała się o swe bezpieczeństwo z powodu opuszczenia klasztoru , to by nie pchała się na przysłowiowy afisz ...chyba że głęboko wierzy w siłę swego , ech - pożal się Boże - narzeczonego . Już on ja obroni :))

  • kazek7

    0

    On z pod ciemnej gwiazdy ! Ona z klasztoru ! !!!!!!!!!!!!!!!! Nie złe połączenie.Ale jeśli to nie szemrane interesy to niech se będą szczęśliwi!:)

  • ona30

    Oceniono 3 razy 3

    pie...nie o szopenie ch... mni to interesuje

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX